banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 21 listopada 2017 roku       Jesteś 1129621 naszym gościem.       Osób on-line: 3


Skromność w naszym powołaniu

1. Umiar we wszystkim - skromność.

Lepiej mieć mniej, niż za dużo. Dzisiejszy świat oferuje ciągle coś nowego. Nęci, zachęca do kupna różnych przedmiotów. Za moment oferta się zmienia i znowu pokusa by kupić, posiadać, zdobyć kolejną rzecz. Świat wmawia, że posiadanie ich jest niezbędne do życia, szczęścia, bycia atrakcyjnym, do tego by osiągnąć poważanie, autorytet, uznanie, kolejny szczebel w karierze, do tego, by żyć w luksusie, poczuć się lepiej, być kimś innym niż w rzeczywistości jesteśmy. Stale nasze oczy nęcone są barwami i kształtami. Stale w sercu wzbudzana jest pożądliwość posiadania. Kupujemy wiele rzeczy, bo są ładne, tanie, ale niekoniecznie potrzebne. Bo widzimy reklamy, które działając na podświadomość, skłaniają nas do sięgnięcia po kolejną rzecz. I tak nasze ludzkie serce, nasze oczy, umysł atakowane, pobudzane, bombardowane zajmują się rzeczami zupełnie niepotrzebnymi, zamiast trwać w miłości. Zauważmy, ile coraz to nowych artykułów pojawia się na rynku, który wydaje się być "nasyconym". A jednak - kolejne rzeczy są przez nas kupowane, po kolejne sięgamy. Rośnie na nie apetyt, serce rozprasza się na przedmiotach, myśli krążą wokół tego, co tak bardzo ziemskie.

Zobaczmy, że każda dziedzina życia ma takie ciągłe pokusy, ciągle nowe zachęty. Czy to artykuły spożywcze, czy gospodarstwa domowego, książki, czy też ubrania. wszystko powoli ogarnia żądza posiadania. A my bez zastanowienia, bez rozważenia kupujemy, zbieramy, kolekcjonujemy. Chcemy posiadać kolejną książkę, musimy obejrzeć kolejny film, zdobyć kolejne informacje, zaliczyć kolejne wiadomości w TV. Zauważmy, że nie robimy nic innego, tylko stale zagarniamy do siebie, łapiemy niekiedy bardzo łapczywie wszystko - rzeczy, stanowiska, pieniądze, wiedzę.

Świat współczesny, to świat, w którym informacje przepływają błyskawicznie z jednego końca świata, na drugi. W przypadku, gdy trzeba udzielić pomocy, jest to niezmiernie ważne. Jednak informacje, które nieustannie bombardują nasze umysły i serca nie wynikają z potrzeby niesienia pomocy, nie wprowadzają pokoju, nie budują miłości. Otoczeni jesteśmy stale natłokiem niepokoju, lęku, obaw, hałasu, krzyku, przerażenia. Stale odczuwamy przymus czynienia czegoś, stale zniewalani jesteśmy kolejnymi uzależnieniami. I nie chodzi tu tylko o typowe uzależnienia od alkoholu czy narkotyków. My, współcześnie żyjący jesteśmy atakowani z różnych stron różnymi sprawami, wymaganiami, atrakcjami. Wszystko pod pozorem dobra dla samego człowieka, ułatwienia lub polepszenia jakości życia, powiększenia własnego potencjału intelektualnego, zawodowego, fizycznego.

2. Uzależnienia przejawem zniewolenia przez szatana.

Uzależnienia więc wchodzą w sferę psychiki już nie tylko przez używki ale i pracę, naukę, życie towarzyskie, technikę, elektronikę, marketing. Dotyczą przeróżnych dziedzin życia, gdzie byśmy się w ogóle uzależnień nie spodziewali. Jesteśmy zatem we współczesnym świecie ludźmi zniewolonymi, żyjącymi - i to trzeba dosadnie stwierdzić - w niewoli szatana. Nie tego, który w perfidny sposób ośmieszany, przedstawiany jest jako postać z bajki z różkami i ogonkiem. Ten sposób patrzenia na szatana jest jego dziełem. Bo lekceważąc go, stajemy się wobec niego słabi. Nie czujemy zagrożenia, nie stajemy do obrony. A szatan jest istotą o niebywałej inteligencji połączonej z przebiegłością i przepełnionej do gruntu nienawiścią. Wykorzystuje wszystko, obecnie wszelkie zdobycze nauki, techniki, by zawładnąć naszymi duszami. Posługuje się marketingiem, pieniądzem, środkami przekazu, by rozszerzyć swoją władzę. Wszedł w prawa stanowione przez rządy, organizacje, by zniszczyć całe narody. A przede wszystkim zawładnął naszymi sercami, które odciągnął od Boga, zainteresował światem, by w sposób wręcz mistrzowski rozerwać więzi łączące dusze ze Stwórcą, by wmówić, iż wiara jest przeżytkiem, a Bóg wymysłem słabych jednostek. Wywyższył człowieka, wyniósł na piedestał i uczynił go bogiem samemu sobie.

W ten sposób, odwracając do góry nogami istotę człowieczeństwa, całkowicie odrywając ją od Boga sprawił, że współczesny człowiek umiera ogromnie nieszczęśliwy w samotności, tęskniąc za miłością, za Bogiem, a jednocześnie nie uświadamiając sobie tak naprawdę, czego mu brakuje, co jest przyczyną jego tragedii. Świat krzykiem swoim zagłusza ten dramat duszy, wmawia nieprawdę tak sugestywnie, iż nie dowierzamy własnym odczuciom. Zadajemy kłam swemu wnętrzu idąc za tym, co zewnętrzne, wpadając coraz głębiej w błędne koło swego życiowego dramatu.

3. Ratunkiem - zerwanie więzi łączących ze światem rządzonym przez szatana

Ratunkiem dla świata jest Miłość. Ratunkiem są dusze najmniejsze, które tę miłość przyjmą i jej się całkowicie oddadzą. Małość tych dusz, ich pokora oraz uległość i posłuszeństwo Bogu powinno się m.in. przejawiać w odsuwaniu od tego, co niesie świat, a poddawaniu wszystkich sfer swego życia Bogu. Chodzi o zerwanie więzi łączących ze światem rządzonym przez szatana. Sposobem na to jest zamknięcie oczu i uszu na świat. Tak więc, dusze najmniejsze powinny wykazywać ogromny dystans w stosunku do wszelkich nowych, pojawiających się wiadomości, zarówno niesionych przez media, jak i przez znajomych. Nie interesować się światem. Niech serca w tym czasie trwają w akcie miłości. Ograniczyć tylko do tego, co niezbędne, nabywanie wszelkiego rodzaju artykułów, produktów, sprzętu. Przed nabyciem zastanowić się, czy rzeczywiście jest to konieczne, czy nie hołduje próżności. Nie tracić czasu w związku z tym na przebywanie w miejscach, które niosą tego typu propozycje i pokusy. Ograniczyć do minimum czytanie gazet, czasopism i książek. Zastanowić się, czemu mają służyć przeczytane kolejne wiadomości, treści.

4. Uważać również na łakomstwo duchowe

Wszystko to, co zostało wspomniane wyżej dotyczy również książek o treści religijnej. Niektóre dusze gromadzą w sobie poprzez czytanie wszystkie możliwe wiadomości o tematyce religijnej, o duchowościach, o objawieniach, o świętych. Jest to łakomstwo zwane duchowym. Może w to również wkraść się pycha i przenoszenie tego, co przeczytane jako swoje, na swoje doświadczenia i doznania. Dusze nie zawsze odróżniają wtedy, co jest życiem duszy, a co treścią książki. To wielkie niebezpieczeństwo fikcyjności życia duchowego. Dusze takie brną nieraz bardzo daleko w tym kłamstwie i trudno im zobaczyć prawdę o sobie. A owoce takiego życia duszy są cierpkie, kwaśne i robaczywe.

Strzeżmy się zatem tego typu gromadzenia, tego typu pożądliwości posiadania. We wszystkim umiar i skromność. Zawsze zastanowić się, czy zamiast podejmowanych czynności nie lepiej byłoby czas poświęcić na modlitwę. Nie mówię tu o obowiązkach w pracy, czy w domu, ale o szeregu różnych czynności, zajęć, zainteresowań, które tylko pieszczą nasz egoizm, hołdują próżności, wbijają w pychę, budują chęć posiadania. Jeśli z tego zrezygnujemy jako dusze najmniejsze i zastąpimy to modlitwą, naraz okaże się, że w ciągu dnia jest dużo czasu, w którym możemy przebywać z Bogiem jednocząc się w miłości.

5. Budowanie więzi ze Światem Duchowym poprzez zawierzanie się Maryi

Dusze najmniejsze, a więc najsłabsze muszą postawić sobie za cel: zrywanie więzi łączących ze światem zewnętrznym, a budowanie ich ze Światem Duchowym. Każda modlitwa, każdy akt miłości, to kolejna nić łącząca z Bogiem. Niech tych nici będzie jak najwięcej. Jedna - szybko zostanie zerwana. Ale gdy jest ich więcej, tworzą sznur, linę, pomost, który tak szybko nie zostanie przerwany. Dlatego tworząc więzy ze Światem Duchowym trwajmy nieustannie w akcie miłości. Jednocześnie bacznie patrzmy, gdzie jeszcze związani jesteśmy ze światem zewnętrznym więzami uzależnień, więzami żądzy posiadania, więzami pychy, egoizmu i próżności. Jak najszybciej postarajmy się je zerwać całkowicie zawierzając się Maryi i codziennie to zawierzenie ponawiając. Ona może pomóc nam pokonać szatana, który wkradł się we wszystkie dziedziny życia i oplątuje niczym siecią pajęczą coraz bardziej świat i dusze.

Dusze najmniejsze muszą wyrwać się z tego kręgu wpływów szatańskich, by napełniając się czystą miłością nieść ją światu. By ratować inne dusze i przyprowadzać je do źródła miłości - do Boga. By coraz więcej dusz zobaczyło te nici pajęcze szatana i zapragnęło je zerwać raz na zawsze. By świat uwolnić od więzów szatańskich zniewalających wszystko.

6. Stańmy się doskonałymi w zachowaniu umiaru i skromności

Módlmy się w tych intencjach. Sami stańmy się doskonałymi w zachowaniu umiaru i skromności. Starajmy się, dzięki otrzymanemu światłu Bożemu, dostrzegać te sfery życia, które tak bardzo zawładnięte zostały żądzą posiadania. Widząc je często u innych tak wyraźnie, starajmy się, by w naszym życiu nie było ani jednej, nawet najcieńszej nici pajęczej, która by wiązała naszą duszę. A więc ograniczajmy wszystko do niezbędnego minimum, a jedynie nie znając umiaru w miłowaniu.

I uwielbiajmy Boga, bowiem uchronił dusze nasze od materii dając nam zaznać niedostatku. Uchronił serca nasze od tej żądzy posiadania przez dotyk swoją miłością. A teraz chroni nas dając pouczenia, uwrażliwiając na dobro i zło, dając poznać w niuansach perfidię działań szatańskich.

Módlmy się za dusze najmniejsze, by miały siłę zrywać sieć pajęczą, by zerwały więzy łączące je ze światem materii, by oczy i uszy zwróciły ku miłości, by akt miłości wypełniał dusze do tego stopnia, by nic innego nie zdołało ich odciągnąć od Boga.

Módlmy się, by nasze serca poznające dobro i zło, mające pełniejsze rozeznanie w tym, co Boże i w tym co szatańskie, miały siłę i odwagę stale kierować się ku Bogu, byśmy jako dusze maleńkie potrafili zrezygnować zupełnie, całkowicie i do końca z siebie. Bo to w nas są te silne więzy trzymające jeszcze przy różnych naszych upodobaniach, przyjemnościach i przyzwyczajeniach. Byśmy stali się wolnymi od sieci pajęczej. By miłość Matki Najświętszej Niepokalanej była tym, co uchroni nas od tworzenia się kolejnych uzależnień od świata materii. Bo na to stale jesteśmy narażeni.

Módlmy się, kochajmy, trwajmy z Matką u stóp Krzyża. Nie pozwólmy myślom krążyć niepotrzebnie. Stale zawracajmy je na drogę miłości. Serca swoje stale osadzajmy w Bogu. A słowa wypowiadajmy tylko wtedy, gdy musimy i niech niosą one miłość.
Bój jest straszny. Dwie moce starły się ze sobą. Ludzkość tego nie widzi. A Świat Ducha cały jest poruszony. To ostateczna walka. To bitwa, jakiej jeszcze nie było. Udział w niej dusz najmniejszych będzie miał ogromne znaczenie.




©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!