banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś środa, 15 sierpnia 2018 roku       Jesteś 1190971 naszym gościem.       Osób on-line: 8

Kierownik duchowy odpowiada

Poniżej zamieszczamy najczęściej zadawane pytania dotyczące Maleńkiej Drogi Miłości.
Odpowiedzi udziela Kierownik Duchowy Wspólnoty ks. Tadeusz Pawluk
Dlaczego w formacji dusz maleńkich konieczne jest systematyczne uczestnictwo w Wieczernikach, Dniach skupienia, Rekolekcjach, wspólnych Pielgrzymkach?
Odpowiedź:
Każda dusza potrzebuje systematyczności. Dusza najmniejsza potrzebuje szczególnie systematyczności w formacji. Jest małą, jest słabą, zatem jeśli pozwoli sobie na jakieś przerwy zazwyczaj upada, zapomina, zbacza z drogi, przestaje żyć tym, czym żyje jej wspólnota. Dlatego dla duszy najmniejszej ważna jest systematyczna, codzienna formacja, ważny też jest jej ścisły związek ze Wspólnotą. Dusza, aby mogła doskonalić się potrzebuje ciągłych bodĽców, potrzebuje mistrza, który będzie przykładał swoją dłoń do niej. Bez mistrza dusza sama siebie nie uformuje, a to co z niej powstanie będzie raczej deformacją, niż uformowaniem. Dlatego trzeba podkreślić ogromną wagę naszych wspólnych spotkań, wagę systematyczności tych spotkań.
Dusza, która rzeczywiście pragnie dążyć do doskonałości, która chce zjednoczenia z Bogiem, która swoje życie zawierza Bogu, która wręcz ślubuje Mu wierność i poświęcenie swojego życia, taka dusza musi mieć świadomość, żeby wytrwać na tej drodze, nie może liczyć na własne siły, ona musi cała oprzeć się na Bogu. A to oparcie się na Bogu, to nic innego jak czynne, żywe uczestnictwo w życiu Wspólnoty, jak ciągłe zaangażowanie, by uczestniczyć możliwie zawsze w dniach skupienia, w miarę możliwości we wspólnych codziennych spotkaniach. Dusza, która od czasu do czasu uczestniczy w życiu wspólnoty nie będzie formowana tak, jak tego pragnąłby dla niej Bóg. Zresztą, nie będzie formowana tak, jak ona by oczekiwała, bowiem u wielu z nas pojawiają się pragnienia, by doskonalić się, by żyć prawdziwie aktem miłości, by trwać w zjednoczeniu z Bogiem, by Bóg przemieniał duszę w siebie samego, w Miłość. Takie pragnienia wzbudza w nas Bóg. Jednak w wielu duszach za mało jest jeszcze samozaparcia, aby uczestniczyć systematycznie w tym, co proponuje Wspólnota. Bowiem tylko systematyczne uczestnictwo zapewnia właściwą harmonijną formację i wieloaspektowy rozwój duszy.
Natomiast uczestnictwo od czasu do czasu sprawia, iż dusza zaczerpnie raz, zaczerpnie drugi raz, ale potem nie ma z czego czerpać i jej wzrost nieco się wykrzywia. Po jakimś czasie powraca, znowu zaczerpnie, znowu stara się wyprostować swój wzrost, ale ponownie nie uczestniczy we wszystkim. I znowu przypomina raczej drzewo, które rośnie w różnych kierunkach, zamiast wprost do słońca, zamiast być wysmukłym, wysokim, prostym, to staje się dziwnym drzewem, czasem przypominającym drzewko bonsai, które karłowacieje, wykrzywia się. Niektórzy widzą w tym urok. Ale dusza nie posiada tego uroku. Dusza ma swoim rozwojem strzelać prosto w niebo, ma z całych sił dążyć do nieba, a jej drzewo ma być proste, smukłe i symetrycznie ma wypuszczać gałązki na boki. Ma być drzewem, które rozpościera swoje konary i przyjmuje wszystkie promienie słońca, całym sobą chłonie te promienie i dzięki nim może jeszcze lepiej się rozwijać. I dąży ze wszystkich sił ku niebu. Dusza, która nie uczestniczy systematycznie w spotkaniach swoje gałęzie rozwija raz w jedną stronę, raz w drugą. Nie zawsze widzi słońce wysoko nad sobą, ale gdzieś z boku. Zatem pień jego duszy jest skrzywiony, wypaczony i nie przypomina pięknego, silnego, zdrowego drzewa. Nie potrafi czerpać całą sobą promieni, ciepła i życia, ponieważ jej liście, gałęzie są powykrzywiane, nie potrafią skierować się całe do słońca.
Tak się dzieje teraz z wieloma drzewami. Patrząc na przyrodę możemy zauważyć, iż świat roślinny nie do końca przedstawia to, co Bóg stworzył. Zanieczyszczenie środowiska powoduje, iż rośliny marnieją, chorują, nie rozwijają się tak, jak mogłyby, gdyby przyroda cała nie była skażona. Jak pięknie wyglądała przyroda, gdy stworzył ją Bóg. Jak pięknie wyglądały drzewa, a botanicy potrafili rozpoznawać drzewa chociażby po kształcie korony. Teraz coraz częściej mogą mieć z tym trudność, bo drzewa nie rosną tak, jak zaplanował Bóg. Dawniej kształt liścia w pewien sposób przypominał drzewo jesienią, kiedy jest całe ogołocone z liści i dokładnie widać koronę. Teraz coraz trudniej rozpoznać drzewo, a liście jakże często zaczynają przybierać dziwny kształt. Bóg nie chce, abyśmy byli jak przyroda żyjąca w skażonym środowisku. Bóg chce byśmy byli dokładnie tacy, jakich nas stworzył i do czego też powołał. Aby mogło się to dokonywać potrzebujemy czystego środowiska: potrzebujemy słońca, potrzebujemy czystego powietrza, wody i gleby. To nam może dać tylko Bóg, bo dusza może wzrastać prawidłowo tylko dzięki Bogu. To On dla duszy jest i słońcem, i powietrzem, i wodą, i glebą. Tylko Bóg. Jego miłość, Jego obecność, Jego słowo, Jego pouczenie, sakramenty święte, w których się objawia. I my dokładnie o tym wiemy czego potrzebuje dusza. Oprócz tego co potrzebuje każda dusza, dusza maleńka potrzebuje tego środowiska, w którym będzie czerpać pokarm Boży. ¦rodowiskiem dla duszy maleńkiej jest wspólnota i to, co się w niej wydarza. Dusza, aby rzeczywiście stawać się maleńką i rozwijać się na Maleńkiej Drodze Miłości, powinna uczestniczyć w życiu wspólnoty bardzo żywo i powinna ten pokarm czerpać nieustannie i systematycznie. Wtedy będzie zdrową duszą, piękną duszą, rozwijającą się harmonijnie.
Dlatego tak bardzo ważne są dni skupienia i uczestnictwo w Wieczernikach. Dlatego tak bardzo ważne są raz w tygodniu spotkania wspólnoty, które odbywają się lokalnie. Dlatego tak bardzo ważne są systematyczne, codzienne spotkania z Bogiem w Centrum Duchowym. Dlatego ważne jest nasze jednoczenie się, nawet jeśli dusza nie może któregoś dnia uczestniczyć we Mszy św. wspólnotowej, niech jednoczy się z nią i z duszami, które w danym czasie i miejscu się modlą, niech jednoczy się będąc gdzie indziej, w innym miejscu, by uczestniczyć w życiu swojej wspólnoty. Dlatego tak ważna jest nasza wzajemna łączność, tak ważne jest słuchanie, chociażby „Radia Konsolata”, gdzie mamy możliwość przypomnienia sobie konferencji, usłyszenia tych, których nie słyszeliśmy, gdzie jest wspólna modlitwa, gdzie jest wspólny śpiew, i dusza może słuchając unosić się do nieba. Dusza jednoczy się ze wspólnotą poprzez wspólną koronkę, różaniec, poprzez wspólną adorację, chociażby poprzez wspólną drogę krzyżową. Bardzo ważna jest ta nieustanna łączność duszy z życiem wspólnoty. Bez tego nie można mówić o harmonijnym, zdrowym rozwoju duszy maleńkiej. Trudno też mówić o wspólnym kroczeniu na tej drodze. Ponieważ ci, którzy żywo uczestniczą, idą szybko do przodu, ci, którzy nie uczestniczą, którzy od czasu do czasu przyjdą lub przyjadą na dzień skupienia, którzy nie łączą się duchowo, niestety idą wolniej. I powstaje pewien rozdĽwięk, pewna odległość między duszami, której być nie powinno. Pouczenia, wskazania podawane są systematycznie i one służą rozwojowi dusz. Te, które w tym nie uczestniczą, pozostają niejako, troszeczkę z tyłu. I w pewnym momencie mogą nie wszystko rozumieć, bowiem nie wszystko będzie aktualne dla nich w tym momencie ich rozwoju.
Bardzo ważnym jest, byśmy starali się uczestniczyć w życiu wspólnoty systematycznie, byśmy dążyli do jedności i tak jak dzieci w szkole, kiedy chorują, potem nadrabiają zaległości, dzwoniąc do kolegów, dopytując się co było zadane, tak i my, kiedy z jakiegoś powodu nie możemy uczestniczyć w kolejnych spotkaniach, starajmy się dowiedzieć, co było na spotkaniu. Starajmy się dopytać o konferencje. Jest możliwość przeczytania, bądĽ wysłuchania. Starajmy się naprawiać zaległości, by być razem ze wspólnotą, by uczestniczyć, by rozwijać się, by nie opanowała serce jakaś stagnacja, jakiś marazm, zniechęcenie, ale by stale, od nowa z wielkim zapałem otwierać duszę na Bożą obecność w tej wspólnocie. I by nieustannie, od nowa zachwycać się Bożym prowadzeniem. I by stale, od nowa przyjmować miłość i miłość wyznawać Bogu coraz goręcej, z coraz większym pragnieniem zjednoczenia z Bogiem. By ta wspólnota była rzeczywiście żywą, tętniącą życiem, rozwijającą się, nieustannie wypuszczającą kolejne nowe pędy, gałązki, listki, pączki. Aby nie karłowaciała, ale by rozwijała się w największe drzewo, jakiego jeszcze nie było. I by wszystkie gałązki, konary były zdrowe. By zieleń naszych liści była soczysta, by stale pojawiały się nowe kwiaty na naszych gałązkach, a potem, by były owoce. By to drzewo nie stało się drzewem figowym, które nie owocuje, tak jak opisuje je Ewangelia.
Starajmy się zaangażować bardziej serca w życie wspólnoty. Miejmy świadomość, iż częste pouczenia, spotkania, dni skupienia, Wieczerniki, pielgrzymki, rekolekcje wypływają z Bożego Serca i są uzasadnione Jego wielką mądrością. Bóg ma swój cel. On wie czego potrzebują nasze dusze. Wie w jaki sposób można je ukształtować, by osiągnąć cel – zjednoczenie z Bogiem. Aby osiągnąć cel odnowienia Kościoła, aby osiągnąć cel - zbawienie dusz. Niech na naszych gałązkach nie osiada kurz, niech nasze serca nie są ospałe, ale codziennie na nowo niech zapłoną wielką miłością i niech wyglądają nieustannie słońca, aby z niego czerpać życie.

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!