banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 22 września 2018 roku       Jesteś 1198033 naszym gościem.       Osób on-line: 16

Ewangelia wg. św. Łukasza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Łk 1,1-4
    Łk 1,5-25
    Łk 1,26-29
    Łk 1,30-38
    Łk 1,39-45
    Łk 1,46-56
    Łk 1,57-66
    Łk 1,67-80
    Łk 2,1-7
    Łk 2,8-20
    Łk 2,21
    Łk 2,22-24
    Łk 2,25-32
    Łk 2,33-35
    Łk 2,36-38
    Łk 2,39-40
    Łk 2,41-50
    Łk 2,51-52
    Łk 3,1-6
    Łk 3,7-9
    Łk 3,10-14
    Łk 3,15-18
    Łk 3,19-20
    Łk 3,21-22
    Łk 3,23-38
    Łk 4,1-13
    Łk 4,14-15
    Łk 4,16-30
    Łk 4,31-37
    Łk 4,38-41
    Łk 4,42-44
    Łk 5,1-3
    Łk 5,4-11
    Łk 5,12-16
    Łk 5,17-26
    Łk 5,27-32
    Łk 5,33-39
    Łk 6,1-5
    Łk 6,6-11
    Łk 6,12-16
    Łk 6,17-19
    Łk 6,20-23
    Łk 6,24-26
    Łk 6,27-36
    Łk 6,37-38
    Łk 6,39-40
    Łk 6,31-42
    Łk 6,43-45
    Łk 6,46-49
    Łk 7,1-10
    Łk 7,11-17
    Łk 7,18-23
    Łk 7,24-30
    Łk 7,31-35
    Łk 7,36-50
    Łk 8,1-3
    Łk 8,4-8
    Łk 8,9-15
    Łk 8,16-18
    Łk 8,19-21
    Łk 8,22-25
    Łk 8,26-39
    Łk 8,40-48
    Łk 8,49-56
    Łk 9,1-6
    Łk 9,7-9
    Łk 9,10-11
    Łk 9,12-17
    Łk 9,18-21
    Łk 9,22
    Łk 9,23-27
    Łk 9,28-36
    Łk 9,37-43a
    Łk 9,43b-45
    Łk 9,46-48
    Łk 9,49-50
    Łk 9,51-56
    Łk 9,57-62
    Łk 10,1-12
    Łk 10,13-16
    Łk 10,17-20
    Łk 10,21-22
    Łk 10,23-24
    Łk 10,25-29
    Łk 10,30-37
    Łk 10,38-42
    Łk 11,1-4
    Łk 11,5-8
    Łk 11,9-13
    Łk 11,14-23
    Łk 11,24-26
    Łk 11,27-28
    Łk 11,29-32
    Łk 11,33-36
    Łk 11,37-44
    Łk 11,45-54
    Łk 12,1-12
    Łk 12,13-21
    Łk 12,22-31
    Łk 12,32-34
    Łk 12,35-40
    Łk 12,41-48
    Łk 12,49-53
    Łk 12,54-59
    Łk 13,1-5
    Łk 13,6-9
    Łk 13,10-17
    Łk 13,18-21
    Łk 13,22-30
    Łk 13,31-33
    Łk 13,34-35
    Łk 14,1-6
    Łk 14,7-11
    Łk 14,12-14
    Łk 14,15-24
    Łk 14,25-35
    Łk 15,1-7
    Łk 15,8-10
    Łk 15,11-32
    Łk 16,1-8
    Łk 16,9-13
    Łk 16,14-15
    Łk 16,16-17
    Łk 16,18
    Łk 16,19-31
    Łk 17,1-2
    Łk 17,3-4
    Łk 17,5-6
    Łk 17,7-10
    Łk 17,11-19
    Łk 17,20-21
    Łk 17,22-37
    Łk 18,1-8
    Łk 18,9-14
    Łk 18,15-17
    Łk 18,18-23
    Łk 18,24-27
    Łk 18,28-30
    Łk 18,31-34
    Łk 18,35-43
    Łk 19,1-10
    Łk 19,11-28
    Łk 19,29-40
    Łk 19,41-44
    Łk 19,45-46
    Łk 19,47-48
    Łk 20,1-8
    Łk 20,9-19
    Łk 20,20-26
    Łk 20,27-40
    Łk 20,41-44
    Łk 20,45-47
    Łk 21,1-4
    Łk 21,5-7
    Łk 21,8-11
    Łk 21,12-19
    Łk 21,20-24
    Łk 21,25-28
    Łk 21,29-33
    Łk 21,34-36
    Łk 21,37-38
    Łk 22,1-6
    Łk 22,7-13
    Łk 22,14-18
    Łk 22,19-20
    Łk 22,21-23
    Łk 22,24-30
    Łk 22,31-34
    Łk 22,35-38
    Łk 22,39-46
    Łk 22,47-53
    Łk 22,54-62
    Łk 22,63-65
    Łk 22,66-71
    Łk 23,1-7
    Łk 23,8-12
    Łk 23,13-16
    Łk 23,17-25
    Łk 23,26-32
    Łk 23,33-34
    Łk 23,35-38
    Łk 23,39-43
    Łk 23,44-46
    Łk 23,47-49
    Łk 23,50-56
    Łk 24,1-11
    Łk 24,12
    Łk 24,13-35
    Łk 24,36-43
    Łk 24,44-49
    Łk 24,50-51
    Łk 24,52-53

 
104. Znaki czasu.
    "Mówił także do tłumów: "Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: "Deszcze idzie". I tak bywa. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: "Będzie upał". I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie pociągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, póki nie oddasz ostatniego pieniążka""
(Łk 12,54-59)


   Komentarz: Tak mądrym wydaje się człowiek. Posiadł ogromną wiedzę, wynalazł skomplikowane urządzenia. Szczyci się swoją inteligencją. A jednak obecnego czasu nie rozpoznaje. Spójrzmy na siebie. Spójrzmy na siebie jako na przedstawicieli rodzaju ludzkiego. Gdybyśmy zagłębili się w wiedzę, jaką posiada ludzkość, nie starczyłoby nam życia, by wszystkiego dociec, zrozumieć, pojąć. Ta ilość wiadomości zaskoczyłaby nas. Mądrość, inteligencja rzeczywiście na wysokim poziomie. Umiejętności, zdolności, osiągnięcia! Wydawać by się mogło, że człowiek osiąga swoje szczyty, że powinien być dumny z siebie. W pewnym sensie - tak. Dużo wie, dużo potrafi. Ujarzmia przyrodę, panuje na ziemi, sięga w kosmos. Z drugiej jednak strony jakże często staje bezsilny wobec sił przyrody, wobec zjawisk, których wytłumaczyć nie potrafi, wobec chorób, których nie może wyleczyć, wobec śmierci, która jest nieubłagana.
    Człowiek doświadcza swojej mocy, siły, inteligencji, ale i bezradności, bezsilności i ogromu niewiedzy. Z jednej strony wydaje się być panem na ziemi, z drugiej strony, gdy przychodzą kataklizmy, staje wobec przeważającej siły, która go zamienia w pył. Leczy przeróżne choroby, dokonuje skomplikowanych operacji na mózgu, sercu, dokonuje niepojętych dla przeciętnego człowieka zabiegów, które graniczą z cudem przywracając ludziom sprawność, normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. A jednak staje przed tajemnicą śmierci i nie może jej przekroczyć. Ingeruje w organizm, ale nie może go stworzyć od nowa samemu z niczego. Nie jest w stanie tchnąć życia w ludzkie ciało. Człowiek doświadcza własnych ograniczeń. Doświadcza tego, iż istnieje pewna granica, poza którą nie może przejść. Przeczuwa istnienie „czegoś więcej” niż to, co widzi, dotyka, smakuje, czego doświadcza swymi zmysłami, a jednak nie jest w stanie „tego” zbadać. Wydaje się, że może wszystko, a okazuje się, że wobec ogromu kosmosu jest mniej niż pyłem. Mimo to człowiek szczyci się swoimi możliwościami i wydaje się nie pamiętać o ograniczeniach.
    Jezus zwraca dzisiaj uwagę na fakt, iż ludzkość potrafi dużo, czym się chwali, ale jeśli chodzi o sprawy najważniejsze nie potrafi ich dostrzec lub też specjalnie udaje, że nie widzi i nie rozumie. Odsuwa od siebie, by nie pamiętać. Jezus specjalnie przychodzi, by ukazywać, by naprowadzać, tłumaczyć i objaśniać. Jezus jest tym, który staje pośród swego ludu jako Pasterz, jako Nauczyciel, jako Władca i wskazując na bardzo ważne wydarzenia w historii Izraela tej dalszej i tej współczesnej im, podkreśla ich znaczenie, tłumaczy to znaczenie. Są to oczywiste znaki, które powinni odczytać. Oni zaś, mimo całej wiedzy, którą tak podkreślają, nie odczytują znaków, błędnie je interpretują, specjalnie kamuflują, wprowadzają w błąd mniej światłych, dla których są autorytetem. Obłudnie udają, że nie widzą i nie rozumieją.
    Sytuacja ta w pewnym sensie powtarza się. Również współcześnie nie wszystkie znaki, jakie daje Niebo są właściwie odczytywane. Ich interpretacja pozostawia nieraz wiele do życzenia. I tutaj nie tylko chodzi o jakieś szczególne znaki, jak chociażby objawienia Maryjne w Lourdes, Fatimie, La Sallete, w Medjugorje, choć i te mają swoje niebywałe znaczenie. Chodzi jednak o znaki, jakie spotykamy na co dzień, a ich nie dostrzegamy lub nie chcemy dostrzegać. Chodzi o naszą codzienność, która daje nam wiele sposobności do obcowania ze znakami Bożej obecności w naszym życiu. Jako osoby wierzące powinniśmy nieustannie zgłębiać tajemnice Boże zawarte w Piśmie św., Katechizmie, całej nauce Kościoła. Zgłębianie tych tajemnic pozwala, pomaga chrześcijaninowi iść drogą wiary, rozwijać się, doskonalić. Brak czynnej postawy, bierność sprawia, że to, co powinno w naszym życiu nas zastanawiać, służyć ku refleksji i podejmowaniu pewnych postaw, nie służy temu, bo nie jest dostrzegane lub jest specjalnie odsuwane na bok.
    Bóg nieustannie kieruje naszym życiem. To Boże prowadzenie jest prowadzeniem poprzez ciągłe udzielanie łaski ku wzrastaniu, ku nawracaniu się, ku odkrywaniu na nowo Boga i Jego miłości. Łaska nie koniecznie musi oznaczać czegoś, co jest sympatyczne, miłe, przyjemne. Łaską dla człowieka może być choroba, przykre zdarzenie, a nawet życiowy dramat. Bowiem i przez takie łaski Bóg prowadzi człowieka ku wieczności. Jednak człowiek nie przyjmuje wielu łask, bo nie uznaje w swoim życiu wszystkiego jako danego od Boga. Nie przyjmując zaś w swojej codzienności różnych wydarzeń i sytuacji jako Bożego kierownictwa, nie uznaje tego za znaki od Niego. Gdyby miał szeroko otwarte oczy i uszy, szedłby pewnie drogą swego powołania, jak pewnie idzie dziecko prowadzone przez Ojca. Bo znaki te, które są łaską, prowadziłyby go.
    Dzisiaj zwracamy naszą uwagę, iż na co dzień doświadczamy różnych znaków. Znaki te są jak drogowskazy, które mogą pewnie zaprowadzić nas ku celowi. Dane od Boga są wyrazem Jego łaski. I tak je przyjmujmy. Nie szukajmy nie wiadomo jakich znaków, ale otwierajmy swoje oczy byśmy dostrzegali te zwykłe, ale bardzo ważne. Bo one powadzą nas w tej szarzyźnie dnia. Znaki niecodzienne służyć mają często ogółowi Kościoła i tenże Kościół naprowadzać na tory odnowy.
    Niech Bóg błogosławi nas. Módlmy się do Ducha Świętego, by otworzył nas na swoje znaki w naszym życiu.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!