banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś piątek, 27 kwietnia 2018 roku       Jesteś 1170807 naszym gościem.       Osób on-line: 1

Ewangelia wg. św. Łukasza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Łk 1,1-4
    Łk 1,5-25
    Łk 1,26-29
    Łk 1,30-38
    Łk 1,39-45
    Łk 1,46-56
    Łk 1,57-66
    Łk 1,67-80
    Łk 2,1-7
    Łk 2,8-20
    Łk 2,21
    Łk 2,22-24
    Łk 2,25-32
    Łk 2,33-35
    Łk 2,36-38
    Łk 2,39-40
    Łk 2,41-50
    Łk 2,51-52
    Łk 3,1-6
    Łk 3,7-9
    Łk 3,10-14
    Łk 3,15-18
    Łk 3,19-20
    Łk 3,21-22
    Łk 3,23-38
    Łk 4,1-13
    Łk 4,14-15
    Łk 4,16-30
    Łk 4,31-37
    Łk 4,38-41
    Łk 4,42-44
    Łk 5,1-3
    Łk 5,4-11
    Łk 5,12-16
    Łk 5,17-26
    Łk 5,27-32
    Łk 5,33-39
    Łk 6,1-5
    Łk 6,6-11
    Łk 6,12-16
    Łk 6,17-19
    Łk 6,20-23
    Łk 6,24-26
    Łk 6,27-36
    Łk 6,37-38
    Łk 6,39-40
    Łk 6,31-42
    Łk 6,43-45
    Łk 6,46-49
    Łk 7,1-10
    Łk 7,11-17
    Łk 7,18-23
    Łk 7,24-30
    Łk 7,31-35
    Łk 7,36-50
    Łk 8,1-3
    Łk 8,4-8
    Łk 8,9-15
    Łk 8,16-18
    Łk 8,19-21
    Łk 8,22-25
    Łk 8,26-39
    Łk 8,40-48
    Łk 8,49-56
    Łk 9,1-6
    Łk 9,7-9
    Łk 9,10-11
    Łk 9,12-17
    Łk 9,18-21
    Łk 9,22
    Łk 9,23-27
    Łk 9,28-36
    Łk 9,37-43a
    Łk 9,43b-45
    Łk 9,46-48
    Łk 9,49-50
    Łk 9,51-56
    Łk 9,57-62
    Łk 10,1-12
    Łk 10,13-16
    Łk 10,17-20
    Łk 10,21-22
    Łk 10,23-24
    Łk 10,25-29
    Łk 10,30-37
    Łk 10,38-42
    Łk 11,1-4
    Łk 11,5-8
    Łk 11,9-13
    Łk 11,14-23
    Łk 11,24-26
    Łk 11,27-28
    Łk 11,29-32
    Łk 11,33-36
    Łk 11,37-44
    Łk 11,45-54
    Łk 12,1-12
    Łk 12,13-21
    Łk 12,22-31
    Łk 12,32-34
    Łk 12,35-40
    Łk 12,41-48
    Łk 12,49-53
    Łk 12,54-59
    Łk 13,1-5
    Łk 13,6-9
    Łk 13,10-17
    Łk 13,18-21
    Łk 13,22-30
    Łk 13,31-33
    Łk 13,34-35
    Łk 14,1-6
    Łk 14,7-11
    Łk 14,12-14
    Łk 14,15-24
    Łk 14,25-35
    Łk 15,1-7
    Łk 15,8-10
    Łk 15,11-32
    Łk 16,1-8
    Łk 16,9-13
    Łk 16,14-15
    Łk 16,16-17
    Łk 16,18
    Łk 16,19-31
    Łk 17,1-2
    Łk 17,3-4
    Łk 17,5-6
    Łk 17,7-10
    Łk 17,11-19
    Łk 17,20-21
    Łk 17,22-37
    Łk 18,1-8
    Łk 18,9-14
    Łk 18,15-17
    Łk 18,18-23
    Łk 18,24-27
    Łk 18,28-30
    Łk 18,31-34
    Łk 18,35-43
    Łk 19,1-10
    Łk 19,11-28
    Łk 19,29-40
    Łk 19,41-44
    Łk 19,45-46
    Łk 19,47-48
    Łk 20,1-8
    Łk 20,9-19
    Łk 20,20-26
    Łk 20,27-40
    Łk 20,41-44
    Łk 20,45-47
    Łk 21,1-4
    Łk 21,5-7
    Łk 21,8-11
    Łk 21,12-19
    Łk 21,20-24
    Łk 21,25-28
    Łk 21,29-33
    Łk 21,34-36
    Łk 21,37-38
    Łk 22,1-6
    Łk 22,7-13
    Łk 22,14-18
    Łk 22,19-20
    Łk 22,21-23
    Łk 22,24-30
    Łk 22,31-34
    Łk 22,35-38
    Łk 22,39-46
    Łk 22,47-53
    Łk 22,54-62
    Łk 22,63-65
    Łk 22,66-71
    Łk 23,1-7
    Łk 23,8-12
    Łk 23,13-16
    Łk 23,17-25
    Łk 23,26-32
    Łk 23,33-34
    Łk 23,35-38
    Łk 23,39-43
    Łk 23,44-46
    Łk 23,47-49
    Łk 23,50-56
    Łk 24,1-11
    Łk 24,12
    Łk 24,13-35
    Łk 24,36-43
    Łk 24,44-49
    Łk 24,50-51
    Łk 24,52-53

 
113. Skromność.
    "Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: "Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: "Ustąp temu miejsca!"; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: "Przyjacielu, przesiądź się wyżej!"; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony"."
(Łk 14,7-11)


   Komentarz: „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.” Słowa te Bóg skierowuje dzisiaj do nas. Mimo, że jesteśmy maleńkimi duszami i tak siebie nazywamy, nieustannie wychodzi na wierzch nasza pycha. Między innymi na tym polega nasza maleńkość: słabości, słabości i jeszcze raz słabości. Nic więcej, tylko słabości.
    Zadziwiające jest to, iż człowiek znając po części swoją nędzę, nadal chce być uznawany za wielkiego. Doświadcza nieraz bardzo boleśnie swoich upadków, ale w oczach innych, chce uchodzić za doskonałego. Chce błyszczeć. To, co dla niego jest szczególnie ważne, w tym chce być postrzegany jako lepszy, doskonalszy od innych. W tym chce się wyróżniać. A przynajmniej dorównywać innym. Dla jednych jest to wygląd zewnętrzny, dla innych status społeczny, dla jeszcze innych kariera zawodowa.
    My, którzy tworzymy Wspólnotę, też patrzymy na siebie nawzajem, porównujemy i obieramy pewne formy zachowania, by się dopasować, by dać się poznać od lepszej strony, by w końcu zostać zauważonym. Zwracamy uwagę na pozory, a umyka nam istota rzeczy. Wydaje się nam, że przyjęcie zewnętrznych form, czyni nas osobami o pożądanych przez nas i jak sądzimy, przez Wspólnotę, cechach, cnotach. A przecież są to tylko zewnętrzne formy. Wnętrze może być zupełnie inne. Tak, jak w zwykłym, glinianym dzbanku mogą stać przepiękne róże i zachwycać swym wyglądem, tak i w kryształowym, cudownym wazonie mogą więdnąć, usychać zwykłe polne kwiaty. Sam wazon, jeśli przeznaczony jest do kwiatów, nie musi być o szczególnie pięknych kształtach, ciekawej kolorystyce, wykonany z drogiego materiału. Jego przeznaczeniem jest bycie takim naczyniem, by kwiaty stojące w nim dobrze się eksponowały i miały zapewnioną wodę. Co innego wazony, które same z siebie służą do ozdoby, niekoniecznie do kwiatów. Ale o takich teraz nie mówimy. Tak więc zazwyczaj podziwiamy przede wszystkim kwiaty, a dopiero potem, ewentualnie dostrzegamy wazon, w którym stoją.
    Podobnie jest z ludźmi. Może być człowiek wielkiego ducha, choć małej, niepozornej postury. Np. św. siostra Teresa z Kalkuty. Była niskiego wzrostu, przeciętnego wyglądu, ale jej duch był mocarzem! Dzbanek zwykły, gliniany, taki, na jakiego nawet nie zwraca się uwagi, za to bukiet kwiatów - najpiękniejszy na świecie! Co za kolorystyka, jaka różnorodność kielichów kwiatowych, a same liście zadziwiają swym kształtem! Zaś cudowny zapach roznosi się daleko, poza zasięg wzroku. Oczywiście Bóg stworzył różne dzbany, wazony, puchary. Nadał im różne kształty i przeznaczył do różnych kwiatów. Do różnych też mieszkań, domów, salonów, czy pałaców powołał. Ludzie różnią się między sobą. Ważnym jednak jest, by każdy przyjął, zaakceptował kształt swojego wazony i jego przeznaczenie. By nie starał się być kimś innym, niż jest w rzeczywistości. By zwykły wiejski dzbanek, w którym gospodyni zakwasi mleko, a innym razem posłuży do wyrośnięcia szczypiorku, czy wstawienia ziół, nie chciał być pałacowym kryształem. Bo jest to niewłaściwe, a może też być śmieszne. Bardzo szybko zostałby zabrany z marmurowego blatu stołu i wyrzucony z lekceważeniem na śmietnik. Za to w zwykłym, wiejskim domku będzie stał na środku stołu kuchennego lub parapecie i cieszył oczy swym wyglądem, a ciało swoją zawartością.
    Pycha i pokora, zarozumiałość i uniżenie się - były poruszane przez nas już kilka razy. Nadal jednak stanowią temat pod rozważanie, bowiem dusze maleńkie są naprawdę najmniejsze, a słabości ich je przerastają. Dlatego powinny przestać myśleć o sobie z taką wyższością, a zacząć pokornie usuwać się w cień. Powinny zamilknąć, przyjmując do wiadomości, że nic ważnego, ani mądrego nie mają do przekazania, a ich zdanie nie jest aż tak ważne. Powinny nastroić serca na pokorę i nie zajmować innych swoją osobą. Nigdy nie dochodzić swego, nigdy nie udowadniać swych racji, nigdy nie podawać siebie jako przykład, czy wzór, a z pokorą przyjmować nawet niedogodności, w ich poczuciu niesprawiedliwości, krytykę, czy słuszne uwagi. Nie tłumaczyć się, nie wybielać siebie, nie starać się ukazać w lepszym świetle, niż się jest. Bo dusze maleńkie w swej pokorze, maleńkości uznają siebie za nicość. Nicość zaś jest jak bańka mydlana – dotkniesz - pęka i znika. Nie pozostaje nic. Jak zatem taka bańka mydlana może się czegoś dla siebie domagać.
    Nie zajmuj zatem miejsca pierwszego, by gospodarz domu nie dotknął twej bańki i nie pokazał, czym jesteś naprawdę. Usiądź na miejscu ostatnim. Bo jest ono twoim. To Prawda o tobie - miejsce ostatnie należy do ciebie. A gospodarz widząc twoje uniżenie, zaprosi ciebie na wyższe miejsce. Widząc piękno bukietu w tobie - zwykłym wazonie, zauważy wspaniałą harmonię między polnymi kwiatami a tobą zwykłą gliną. Zachwyci się i postawi ciebie w salonie. Pamiętaj duszo mała, kim jesteś. Pamiętaj, gdzie twoje miejsce. Pamiętaj o potrójnym dziewictwie: umysłu, języka i serca. Ono pomoże ci stale powracać do samej siebie, abyś przypadkiem uniesiona pychą, nie nadęła się jak balon, jak bańka mydlana, a po zetknięciu z rzeczywistością, abyś nie pękła pozostawiając jedynie kilka mokrych kropel.
    Niech Bóg błogosławi ciebie, duszo najmniejsza. Niech Duch Święty poprowadzi ciebie przez te rozważania.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!