banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś poniedziałek, 17 grudnia 2018 roku       Jesteś 1221853 naszym gościem.       Osób on-line: 11

Ewangelia wg. św. Łukasza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Łk 1,1-4
    Łk 1,5-25
    Łk 1,26-29
    Łk 1,30-38
    Łk 1,39-45
    Łk 1,46-56
    Łk 1,57-66
    Łk 1,67-80
    Łk 2,1-7
    Łk 2,8-20
    Łk 2,21
    Łk 2,22-24
    Łk 2,25-32
    Łk 2,33-35
    Łk 2,36-38
    Łk 2,39-40
    Łk 2,41-50
    Łk 2,51-52
    Łk 3,1-6
    Łk 3,7-9
    Łk 3,10-14
    Łk 3,15-18
    Łk 3,19-20
    Łk 3,21-22
    Łk 3,23-38
    Łk 4,1-13
    Łk 4,14-15
    Łk 4,16-30
    Łk 4,31-37
    Łk 4,38-41
    Łk 4,42-44
    Łk 5,1-3
    Łk 5,4-11
    Łk 5,12-16
    Łk 5,17-26
    Łk 5,27-32
    Łk 5,33-39
    Łk 6,1-5
    Łk 6,6-11
    Łk 6,12-16
    Łk 6,17-19
    Łk 6,20-23
    Łk 6,24-26
    Łk 6,27-36
    Łk 6,37-38
    Łk 6,39-40
    Łk 6,31-42
    Łk 6,43-45
    Łk 6,46-49
    Łk 7,1-10
    Łk 7,11-17
    Łk 7,18-23
    Łk 7,24-30
    Łk 7,31-35
    Łk 7,36-50
    Łk 8,1-3
    Łk 8,4-8
    Łk 8,9-15
    Łk 8,16-18
    Łk 8,19-21
    Łk 8,22-25
    Łk 8,26-39
    Łk 8,40-48
    Łk 8,49-56
    Łk 9,1-6
    Łk 9,7-9
    Łk 9,10-11
    Łk 9,12-17
    Łk 9,18-21
    Łk 9,22
    Łk 9,23-27
    Łk 9,28-36
    Łk 9,37-43a
    Łk 9,43b-45
    Łk 9,46-48
    Łk 9,49-50
    Łk 9,51-56
    Łk 9,57-62
    Łk 10,1-12
    Łk 10,13-16
    Łk 10,17-20
    Łk 10,21-22
    Łk 10,23-24
    Łk 10,25-29
    Łk 10,30-37
    Łk 10,38-42
    Łk 11,1-4
    Łk 11,5-8
    Łk 11,9-13
    Łk 11,14-23
    Łk 11,24-26
    Łk 11,27-28
    Łk 11,29-32
    Łk 11,33-36
    Łk 11,37-44
    Łk 11,45-54
    Łk 12,1-12
    Łk 12,13-21
    Łk 12,22-31
    Łk 12,32-34
    Łk 12,35-40
    Łk 12,41-48
    Łk 12,49-53
    Łk 12,54-59
    Łk 13,1-5
    Łk 13,6-9
    Łk 13,10-17
    Łk 13,18-21
    Łk 13,22-30
    Łk 13,31-33
    Łk 13,34-35
    Łk 14,1-6
    Łk 14,7-11
    Łk 14,12-14
    Łk 14,15-24
    Łk 14,25-35
    Łk 15,1-7
    Łk 15,8-10
    Łk 15,11-32
    Łk 16,1-8
    Łk 16,9-13
    Łk 16,14-15
    Łk 16,16-17
    Łk 16,18
    Łk 16,19-31
    Łk 17,1-2
    Łk 17,3-4
    Łk 17,5-6
    Łk 17,7-10
    Łk 17,11-19
    Łk 17,20-21
    Łk 17,22-37
    Łk 18,1-8
    Łk 18,9-14
    Łk 18,15-17
    Łk 18,18-23
    Łk 18,24-27
    Łk 18,28-30
    Łk 18,31-34
    Łk 18,35-43
    Łk 19,1-10
    Łk 19,11-28
    Łk 19,29-40
    Łk 19,41-44
    Łk 19,45-46
    Łk 19,47-48
    Łk 20,1-8
    Łk 20,9-19
    Łk 20,20-26
    Łk 20,27-40
    Łk 20,41-44
    Łk 20,45-47
    Łk 21,1-4
    Łk 21,5-7
    Łk 21,8-11
    Łk 21,12-19
    Łk 21,20-24
    Łk 21,25-28
    Łk 21,29-33
    Łk 21,34-36
    Łk 21,37-38
    Łk 22,1-6
    Łk 22,7-13
    Łk 22,14-18
    Łk 22,19-20
    Łk 22,21-23
    Łk 22,24-30
    Łk 22,31-34
    Łk 22,35-38
    Łk 22,39-46
    Łk 22,47-53
    Łk 22,54-62
    Łk 22,63-65
    Łk 22,66-71
    Łk 23,1-7
    Łk 23,8-12
    Łk 23,13-16
    Łk 23,17-25
    Łk 23,26-32
    Łk 23,33-34
    Łk 23,35-38
    Łk 23,39-43
    Łk 23,44-46
    Łk 23,47-49
    Łk 23,50-56
    Łk 24,1-11
    Łk 24,12
    Łk 24,13-35
    Łk 24,36-43
    Łk 24,44-49
    Łk 24,50-51
    Łk 24,52-53

 
16. Powrót do Nazaretu.
    "A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim."
(Łk 2,39-40)


   Komentarz: Zwróćmy uwagę na słowa: „A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret”. Słowa zwyczajne, mało ważne. Tak może się nam wydawać. Mówią natomiast o istotnej sprawie. „Gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego…” Święta Rodzina żyła w zgodzie z prawem Pańskim. Co to oznacza? Przestrzegali przepisów tego Prawa. Trzymali się Dziesięciorga Przykazań. Wypełniali wszelkie nakazy, zachowywali tradycję swego narodu, wyznania. Żyli w zgodzie z tym, co przekazały im ich rody, co im wpojono w dzieciństwie. Mimo świadomości, kim jest Jezus, niczego nie zmieniali. Nadal żyli skromnie, a były czasy, że i biednie. Tak przecież było w Egipcie. Mimo, że w ich domu zamieszkał sam Bóg! Król całego świata! Władca, który te prawa ustanowił. A więc mógł sam je zmienić, nie podlegać im. Oni żyli tak, jak dotychczas.
    Nie oczekiwali od Boga specjalnych przywilejów. Nie mieli pretensji, że przecież „im się należy” z tej racji, że Jego Syn zamieszkał u nich.
    Z pewnością te słowa wydają się nam dziwne, a jednak z postawy, jaką Bóg pragnie nam pokazać jest coś w każdym z nas. Maryja i Józef byli ludźmi świętymi. Zanim zostali Rodzicami Jezusa, już byli uformowani, przygotowani. Cechowała ich wielka pokora i wielkie oddanie Bogu. Maryja od dzieciństwa pragnęła cała poświęcić się życiu dla Boga. Józef też od dzieciństwa wyróżniał się wśród swoich braci i rówieśników tym, że często stronił od psikusów, psot, wolał spokojne miejsca, ciszę, pracę chociażby w ogrodzie. Nie zawsze było to dobrze przyjmowane przez rodzeństwo. Toteż często był szykanowany. Jako dorosły mężczyzna wiódł samotne życie. Gdy posłano po niego, bo szukano małżonka dla Maryi, nie wiedział, kim jest ta wybranka. Od samego początku wzbudziła w nim ogromny szacunek, jakiś podziw i czystą miłość. Wiedział o pragnieniu Maryi życia w czystości do końca życia i zgodził się na to. On był już ukształtowany, by zostać mężem Niepokalanej Dziewicy. Miał w sobie pokorę i miłość do Boga. Wiarę i czystość serca. Musiał jeszcze przejść oczyszczające cierpienie, by zupełnie zrezygnować z siebie, by całkowicie swe życie powierzyć Bogu, by zaufać do końca. Tym kształtującym go cierpieniem, był zauważony przez niego błogosławiony stan Maryi. Tylko Bóg wie, ile wycierpiał i jak ogromne oczyszczenie przeszedł. Wyszedł z tego zwycięsko. Zatriumfowała Miłość. Teraz mógł stać się opiekunem Syna Bożego i Jego Matki.
    Oboje, Maryja i Józef, byli ludźmi pełnymi pokory. Jak wielką musiała być, skoro na podawane im wieści z Nieba, polecenia, zapytania, odpowiadali bez słowa sprzeciwu „tak”. Na wszelkie trudności i przeciwności mówili „tak”. Ani razu nie czuli żalu, czy pretensji do Boga, że skoro opiekują się Synem Bożym, to jako Rodzice - Opiekunowie Króla świata, mogliby mieć przynajmniej godziwsze warunki do życia. Przez myśl im nie przeszło, by dla Jezusa zrobić wyjątek w przestrzeganiu pewnych przepisów Prawa. Bo przecież to prawa dane przez Boga, więc Jego Syn nie musi im podlegać. Często tak jest, że z racji lepszego statusu społecznego, stanowiska, znajomości, człowiek domaga się pewnych przywilejów, zwolnień z obowiązków, przymknięcia oka na drobne jego niedociągnięcia. W przypadku Jezusa i Maryi oraz Józefa była to postawa wielkiej pokory wobec Boga, Jego woli i powołania, jakie im dał. Tak więc, od początku Jezus i Jego Rodzice żyli w zgodzie z obowiązującymi przepisami Prawa.
    Zwykłemu człowiekowi często trudno oprzeć się pokusie, by traktować siebie w pewien specjalny sposób z jakiegoś powodu. Zawsze znajdzie usprawiedliwienie dla przywilejów, które sam sobie nakłada lub dla zwolnień z obowiązków, które sam sobie ustanowił. To są nieraz naprawdę drobiazgi. Wobec innych jest surowy, wobec siebie łagodny. Powinno być odwrotnie. Rozumieli to niektórzy święci. Dlatego tak surowo nieraz traktowali własne słabości, ale czyjeś przewinienia traktowali z większą łagodnością.
    Bóg zwraca nam dzisiaj uwagę na fakt, iż Jezus nie korzystał z przywilejów Syna Bożego na ziemi. On w pełni stał się Człowiekiem. Do końca przyjął całe człowieczeństwo i wszystko, co się z tym wiązało. A przecież był Bogiem! Jakże wielkie uniżenie Boga! Jaka pokora! Jaki wzór dla nas - dusz maleńkich do naśladowania. Żadnych dyskusji, argumentacji, czy to ze strony Maryi i Józefa, czy też Jezusa! Nigdy! Przyjmowali to, co niosło życie z woli Ojca. Podlegali Mu we wszystkim. Godzili się na wszystko. Jak często nam brakuje tej pokory, cierpliwości w oczekiwaniu na wypełnienie się woli Boga do końca. Jakże często w swoich sercach mamy bunt, pretensje i tysiące argumentów, by ukazać swoje racje, by coś zyskać dla siebie, jakieś zwolnienie, jakiś przywilej, drobnostkę, inne miejsce, inne zadanie, inne traktowanie. Nawet jeśli nie wyrażamy na głos swego zdania, to w sercu trwa cała dyskusja, to w sercu pojawia się żal z braku zrozumienia, czy też pretensje za tym, czego się domagaliśmy, a nie osiągnęliśmy lub utraciliśmy. A my mamy brać przykład ze Świętej Rodziny. Mamy żyć jej życiem. Mamy stawać się jak jej członkowie. Mamy jak Maryja przyjmować wolę Boga w cichości swego serca, jak Józef godzić się na niezrozumiałe, niepojęte, jak Jezus podlegać Ojcu we wszystkim i do końca. Mamy jak Św. Rodzina pokornie wypełniać swoje obowiązki, ciągle dziękując Bogu za opiekę i prowadzenie, łącząc swoją pracę i odpoczynek z modlitwą. Nasze życie ma być skromne. Współcześnie człowiek otacza się mnóstwem niepotrzebnych rzeczy. Wydaje na nie dużo pieniędzy uważając je za niezbędne. Pomyślmy czasem nad tym, co tak naprawdę służy nam do życia, czego potrzebujemy, co jest konieczne, a co stanowi zbytek, łechce naszą próżność, czy też naszą pożądliwość.
    Niech Bóg błogosławi nas na czas tych rozważań. Niech Święta Rodzina pomoże nam zobaczyć nasze życie na tle życia Rodziny z Nazaretu. Niech Duch Boży oświeci nas, obdarzy mądrością, poznaniem, by prawdziwie zobaczyć istotę świętości Świętej Rodziny. A jest nią pokora i całkowite poddanie woli Bożej z miłości do Boga. Niech przez te rozważania poprowadzi nas sama Miłość.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!