banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 23 czerwca 2018 roku       Jesteś 1181623 naszym gościem.       Osób on-line: 11

Ewangelia wg. św. Łukasza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Łk 1,1-4
    Łk 1,5-25
    Łk 1,26-29
    Łk 1,30-38
    Łk 1,39-45
    Łk 1,46-56
    Łk 1,57-66
    Łk 1,67-80
    Łk 2,1-7
    Łk 2,8-20
    Łk 2,21
    Łk 2,22-24
    Łk 2,25-32
    Łk 2,33-35
    Łk 2,36-38
    Łk 2,39-40
    Łk 2,41-50
    Łk 2,51-52
    Łk 3,1-6
    Łk 3,7-9
    Łk 3,10-14
    Łk 3,15-18
    Łk 3,19-20
    Łk 3,21-22
    Łk 3,23-38
    Łk 4,1-13
    Łk 4,14-15
    Łk 4,16-30
    Łk 4,31-37
    Łk 4,38-41
    Łk 4,42-44
    Łk 5,1-3
    Łk 5,4-11
    Łk 5,12-16
    Łk 5,17-26
    Łk 5,27-32
    Łk 5,33-39
    Łk 6,1-5
    Łk 6,6-11
    Łk 6,12-16
    Łk 6,17-19
    Łk 6,20-23
    Łk 6,24-26
    Łk 6,27-36
    Łk 6,37-38
    Łk 6,39-40
    Łk 6,31-42
    Łk 6,43-45
    Łk 6,46-49
    Łk 7,1-10
    Łk 7,11-17
    Łk 7,18-23
    Łk 7,24-30
    Łk 7,31-35
    Łk 7,36-50
    Łk 8,1-3
    Łk 8,4-8
    Łk 8,9-15
    Łk 8,16-18
    Łk 8,19-21
    Łk 8,22-25
    Łk 8,26-39
    Łk 8,40-48
    Łk 8,49-56
    Łk 9,1-6
    Łk 9,7-9
    Łk 9,10-11
    Łk 9,12-17
    Łk 9,18-21
    Łk 9,22
    Łk 9,23-27
    Łk 9,28-36
    Łk 9,37-43a
    Łk 9,43b-45
    Łk 9,46-48
    Łk 9,49-50
    Łk 9,51-56
    Łk 9,57-62
    Łk 10,1-12
    Łk 10,13-16
    Łk 10,17-20
    Łk 10,21-22
    Łk 10,23-24
    Łk 10,25-29
    Łk 10,30-37
    Łk 10,38-42
    Łk 11,1-4
    Łk 11,5-8
    Łk 11,9-13
    Łk 11,14-23
    Łk 11,24-26
    Łk 11,27-28
    Łk 11,29-32
    Łk 11,33-36
    Łk 11,37-44
    Łk 11,45-54
    Łk 12,1-12
    Łk 12,13-21
    Łk 12,22-31
    Łk 12,32-34
    Łk 12,35-40
    Łk 12,41-48
    Łk 12,49-53
    Łk 12,54-59
    Łk 13,1-5
    Łk 13,6-9
    Łk 13,10-17
    Łk 13,18-21
    Łk 13,22-30
    Łk 13,31-33
    Łk 13,34-35
    Łk 14,1-6
    Łk 14,7-11
    Łk 14,12-14
    Łk 14,15-24
    Łk 14,25-35
    Łk 15,1-7
    Łk 15,8-10
    Łk 15,11-32
    Łk 16,1-8
    Łk 16,9-13
    Łk 16,14-15
    Łk 16,16-17
    Łk 16,18
    Łk 16,19-31
    Łk 17,1-2
    Łk 17,3-4
    Łk 17,5-6
    Łk 17,7-10
    Łk 17,11-19
    Łk 17,20-21
    Łk 17,22-37
    Łk 18,1-8
    Łk 18,9-14
    Łk 18,15-17
    Łk 18,18-23
    Łk 18,24-27
    Łk 18,28-30
    Łk 18,31-34
    Łk 18,35-43
    Łk 19,1-10
    Łk 19,11-28
    Łk 19,29-40
    Łk 19,41-44
    Łk 19,45-46
    Łk 19,47-48
    Łk 20,1-8
    Łk 20,9-19
    Łk 20,20-26
    Łk 20,27-40
    Łk 20,41-44
    Łk 20,45-47
    Łk 21,1-4
    Łk 21,5-7
    Łk 21,8-11
    Łk 21,12-19
    Łk 21,20-24
    Łk 21,25-28
    Łk 21,29-33
    Łk 21,34-36
    Łk 21,37-38
    Łk 22,1-6
    Łk 22,7-13
    Łk 22,14-18
    Łk 22,19-20
    Łk 22,21-23
    Łk 22,24-30
    Łk 22,31-34
    Łk 22,35-38
    Łk 22,39-46
    Łk 22,47-53
    Łk 22,54-62
    Łk 22,63-65
    Łk 22,66-71
    Łk 23,1-7
    Łk 23,8-12
    Łk 23,13-16
    Łk 23,17-25
    Łk 23,26-32
    Łk 23,33-34
    Łk 23,35-38
    Łk 23,39-43
    Łk 23,44-46
    Łk 23,47-49
    Łk 23,50-56
    Łk 24,1-11
    Łk 24,12
    Łk 24,13-35
    Łk 24,36-43
    Łk 24,44-49
    Łk 24,50-51
    Łk 24,52-53

 
42. Błogosławieństwa.
    "A On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: «Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom."
(Łk 6,20-23)


   Komentarz: Dzisiaj nadal wchodzić będziemy w tę scenę z Ewangelii, gdy Jezus dokonał wyboru, uzdrawiał, nauczał, a teraz w sposób szczególny zwraca się do nas - dusz najmniejszych. Zauważmy, że słowa te Jezus prawdziwie kieruje do najsłabszych w oczach ludzkich: ubogich, głodnych, płaczących, wyrzuconych poza nawias społeczeństwa, wyśmianych, pogardzanych. A więc do ludzi, którzy nie są „szanowani”, którzy należą do tej najniższej warstwy, najgorszej. Tam nikt nie chciałby się znaleźć. A jednak Jezus mówi: „Cieszcie się i radujcie (…), bo wielka jest wasza nagroda w niebie.”
    Spróbujmy spojrzeć na słowa Jezusa, jako na wskazania dla dusz najmniejszych. W wymienianych przez Jezusa grupach ludzi, zobaczmy siebie. Odnieśmy wszystko do ducha, nie do materii. Postarajmy się wznieść poza doczesność, otwórzmy serca na wieczność. Z tej perspektywy Jezus mówi do nas: „Błogosławieni!” Jezus już nazywa nas błogosławionymi. Gdybyśmy sięgnęli do Nowego Testamentu, znajdziemy zdania, w których autorzy listów zwracają się do gmin chrześcijańskich nawet określeniem: do świętych, do uświęconych w Chrystusie. To nie przypadek, ani widzimisię jakiegoś apostoła. Bóg już nazywa nas, wierzących, ochrzczonych - świętymi. Bowiem poprzez chrzest Chrystusowy włączeni zostaliśmy do grona dzieci Bożych. Należymy do Boga, nie do szatana. Dlatego, że należymy do ¦więtego i jesteśmy Jego dziećmi, otrzymujemy nazwę, która nas zobowiązuje, która mobilizuje, aby teraz na tę nazwę „zasłużyć”.
    Kim jest błogosławiony, święty? To ten, który zmarł w opinii świętości, który swoim życiem dał świadectwo przynależności do Jezusa, miłości Boga, kto umiłował do końca i ze względu na tę miłość pełnił wolę Boga najlepiej jak potrafił. Jak to wszystko ma się do słów Jezusa z dzisiejszego fragmentu Ewangelii? Jezus zwraca się do nas dusz najmniejszych niejako z prośbą o zaakceptowanie, przyjęcie swojej małości. Nie jest to takie bez przyczyny. On wie, z czym wiąże się ta zgoda na bycie najmniejszym, najsłabszym. To przecież we współczesnym świecie „niemodne”, nie „na fali”, to nie jest „trendy”. ¦wiat lansuje ludzi sukcesu, ludzi mocnych, sprytnych, zaradnych, tych, którzy potrafią siebie odpowiednio zaprezentować, wynieść na szczyty. Słabość, szarość, łagodność i cichość są pogardzane. Ceni się umiejętność zdobywania wytyczonych przez siebie celów bez względu na stosowane środki. Usuwa się w cień, na margines to, co okazuje się być słabym. Słabym w różnym znaczeniu. Tą słabością jest brak osiągnięcia celu, utrata pracy, choroba, nieudane małżeństwo, zbyt niskie zarobki i w związku z tym niemożność życia na pewnym pułapie, nienadążanie za tym, co proponuje świat materialny, wszelkie nieszczęścia, problemy, z którymi człowiek nie może sobie poradzić.
    Wszystko według współczesności jest oznaką słabości. Pogarda zaś dla słabości - to niezaakceptowanie tego wszystkiego, co ją wyraża. Natomiast nieakceptowanie tego, co jest przecież codziennym doświadczeniem człowieka, a więc chociażby cierpienia z różnych powodów, odrzucanie od siebie, spychanie gdzieś poza granice świadomości, z jednoczesną pogardą dla tego, wcale nie załatwia sprawy, wręcz przeciwnie, staje się przyczyną późniejszych przeróżnych problemów natury duchowej, psychicznej i somatycznej. Wpływa na funkcjonowanie człowieka w społeczeństwie i przyczynia się do jego subiektywnego poczucia bycia szczęśliwym lub nieszczęśliwym.
    Jezus przejawia głęboką mądrość w błogosławieństwach z dzisiejszego fragmentu Ewangelii. Pomijając na chwilę sprawy czysto duchowe, Jezus zwraca uwagę na fakt, iż w życiu należy umieć przyjąć to, co ono niesie, zaakceptować siebie takim, jakim się jest i bazując na tej świadomości i akceptacji, starać się żyć w zgodzie z Ewangelią, traktując wszystko, jako wolę Boga i drogę do Nieba. Nie znaczy, że trzeba się poddać, załamać i nic nie rozbić. Zaakceptować, to znaczy spojrzeć na to od strony wiary. Próbować wykorzystać to, co Bóg dał nam od strony naszej psychiki, możliwości intelektualnych, zdolności, umiejętności, otaczających nas ludzi. Próbować dokonywać zmiany, cały czas mając na uwadze Dobro Najwyższe.
    Zauważmy, że chociaż próbujemy odłączyć materię i ducha, trudno jest to uczynić. Dlaczego? Bo Bóg stworzył nas duchowymi. Przez grzech staliśmy się cielesnymi. Ale jest w nas ten cudowny pierwiastek Ducha Bożego, który nieustannie łączy nas z Nim i nasze życie chce tak ukierunkować, by nastąpił powrót do stanu pierwotnego. Jeśli wziąć pod uwagę słabości człowieka, to każdy jest duszą najmniejszą. A Jezus zwraca się w swych błogosławieństwach do każdego. Bowiem ubogi, głodny, smutny, pogardzany to ten, który nie posiada miłości w swoim sercu, jest jej spragniony, w związku z tym w duszy jego panuje smutek, a inni nie rozumiejąc tego, pogardzają jego stanem. Chociaż sami są w podobnej sytuacji.
    Są różne interpretacje dzisiejszego fragmentu z Pisma św. My dzisiaj odniesiemy go właśnie do nas - najmniejszych. Cieszmy się, bowiem Bóg ma wzgląd na naszą małość, słabość, nicość, nędzę. Cieszmy się, bo Bóg upodobał sobie w duszach przyjmujących prawdę o sobie, prawdę o swojej małości. Cieszmy się, bowiem tym duszom daje zapewnienie, iż właśnie ta prawda o nas jest naszą mocą, siłą, podstawą do kroczenia w świętości. Dzięki zaakceptowaniu tej prawdy, iż jesteśmy najmniejsi, najsłabsi i przyjęciu Jezusa jako swego Wybawienia ze swej niemocy, stajemy się mocarzami, bogaczami, dziedzicami Nieba, dziedzicami samego Boga. Bóg patrzy na nas jako na już błogosławionych, już świętych. Nie tylko świętych z racji przyjęcia Chrztu św., ale świętych z racji zgody na siebie takim, jakim się jest oraz zgody na wolę Boga w naszym życiu. Jako, że widzi nas w przyszłości błogosławionymi, to teraz błogosławi nam, abyśmy tę przyszłość już mogli urzeczywistniać w sobie, w swoim obecnym życiu.
    Zauważmy, ile głębi zawierają te słowa: „Błogosławieni jesteście!” Módlmy się, abyśmy mogli tę głębię dostrzec. Módlmy się, aby Duch ¦więty udzielił nam swej mądrości. Módlmy się, abyśmy jeszcze raz przyjęli swoje powołanie dusz maleńkich, abyśmy uczynili to z radością z powodu świadomości wagi tego faktu. Módlmy się, bowiem Bóg hojnie obdarza nas swoją łaską i nam błogosławi. Niech cały ten dzień i następne w naszym życiu będą prawdziwie błogosławione.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!