banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś środa, 15 sierpnia 2018 roku       Jesteś 1190983 naszym gościem.       Osób on-line: 11

Ewangelia wg. św. Łukasza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Łk 1,1-4
    Łk 1,5-25
    Łk 1,26-29
    Łk 1,30-38
    Łk 1,39-45
    Łk 1,46-56
    Łk 1,57-66
    Łk 1,67-80
    Łk 2,1-7
    Łk 2,8-20
    Łk 2,21
    Łk 2,22-24
    Łk 2,25-32
    Łk 2,33-35
    Łk 2,36-38
    Łk 2,39-40
    Łk 2,41-50
    Łk 2,51-52
    Łk 3,1-6
    Łk 3,7-9
    Łk 3,10-14
    Łk 3,15-18
    Łk 3,19-20
    Łk 3,21-22
    Łk 3,23-38
    Łk 4,1-13
    Łk 4,14-15
    Łk 4,16-30
    Łk 4,31-37
    Łk 4,38-41
    Łk 4,42-44
    Łk 5,1-3
    Łk 5,4-11
    Łk 5,12-16
    Łk 5,17-26
    Łk 5,27-32
    Łk 5,33-39
    Łk 6,1-5
    Łk 6,6-11
    Łk 6,12-16
    Łk 6,17-19
    Łk 6,20-23
    Łk 6,24-26
    Łk 6,27-36
    Łk 6,37-38
    Łk 6,39-40
    Łk 6,31-42
    Łk 6,43-45
    Łk 6,46-49
    Łk 7,1-10
    Łk 7,11-17
    Łk 7,18-23
    Łk 7,24-30
    Łk 7,31-35
    Łk 7,36-50
    Łk 8,1-3
    Łk 8,4-8
    Łk 8,9-15
    Łk 8,16-18
    Łk 8,19-21
    Łk 8,22-25
    Łk 8,26-39
    Łk 8,40-48
    Łk 8,49-56
    Łk 9,1-6
    Łk 9,7-9
    Łk 9,10-11
    Łk 9,12-17
    Łk 9,18-21
    Łk 9,22
    Łk 9,23-27
    Łk 9,28-36
    Łk 9,37-43a
    Łk 9,43b-45
    Łk 9,46-48
    Łk 9,49-50
    Łk 9,51-56
    Łk 9,57-62
    Łk 10,1-12
    Łk 10,13-16
    Łk 10,17-20
    Łk 10,21-22
    Łk 10,23-24
    Łk 10,25-29
    Łk 10,30-37
    Łk 10,38-42
    Łk 11,1-4
    Łk 11,5-8
    Łk 11,9-13
    Łk 11,14-23
    Łk 11,24-26
    Łk 11,27-28
    Łk 11,29-32
    Łk 11,33-36
    Łk 11,37-44
    Łk 11,45-54
    Łk 12,1-12
    Łk 12,13-21
    Łk 12,22-31
    Łk 12,32-34
    Łk 12,35-40
    Łk 12,41-48
    Łk 12,49-53
    Łk 12,54-59
    Łk 13,1-5
    Łk 13,6-9
    Łk 13,10-17
    Łk 13,18-21
    Łk 13,22-30
    Łk 13,31-33
    Łk 13,34-35
    Łk 14,1-6
    Łk 14,7-11
    Łk 14,12-14
    Łk 14,15-24
    Łk 14,25-35
    Łk 15,1-7
    Łk 15,8-10
    Łk 15,11-32
    Łk 16,1-8
    Łk 16,9-13
    Łk 16,14-15
    Łk 16,16-17
    Łk 16,18
    Łk 16,19-31
    Łk 17,1-2
    Łk 17,3-4
    Łk 17,5-6
    Łk 17,7-10
    Łk 17,11-19
    Łk 17,20-21
    Łk 17,22-37
    Łk 18,1-8
    Łk 18,9-14
    Łk 18,15-17
    Łk 18,18-23
    Łk 18,24-27
    Łk 18,28-30
    Łk 18,31-34
    Łk 18,35-43
    Łk 19,1-10
    Łk 19,11-28
    Łk 19,29-40
    Łk 19,41-44
    Łk 19,45-46
    Łk 19,47-48
    Łk 20,1-8
    Łk 20,9-19
    Łk 20,20-26
    Łk 20,27-40
    Łk 20,41-44
    Łk 20,45-47
    Łk 21,1-4
    Łk 21,5-7
    Łk 21,8-11
    Łk 21,12-19
    Łk 21,20-24
    Łk 21,25-28
    Łk 21,29-33
    Łk 21,34-36
    Łk 21,37-38
    Łk 22,1-6
    Łk 22,7-13
    Łk 22,14-18
    Łk 22,19-20
    Łk 22,21-23
    Łk 22,24-30
    Łk 22,31-34
    Łk 22,35-38
    Łk 22,39-46
    Łk 22,47-53
    Łk 22,54-62
    Łk 22,63-65
    Łk 22,66-71
    Łk 23,1-7
    Łk 23,8-12
    Łk 23,13-16
    Łk 23,17-25
    Łk 23,26-32
    Łk 23,33-34
    Łk 23,35-38
    Łk 23,39-43
    Łk 23,44-46
    Łk 23,47-49
    Łk 23,50-56
    Łk 24,1-11
    Łk 24,12
    Łk 24,13-35
    Łk 24,36-43
    Łk 24,44-49
    Łk 24,50-51
    Łk 24,52-53

 
85. Miłosierny Samarytanin.
    "Jezus nawiązując do tego, rzekł: "Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: "Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał". Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?" On odpowiedział: "Ten, który mu okazał miłosierdzie". Jezus mu rzekł: "Idź, i ty czyń podobnie!""
(Łk 10,30-37)


   Komentarz: „Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców? On odpowiedział: Ten, który okazał mu miłosierdzie. Jezus mu rzekł: Idź, i ty czyń podobnie.” Należałoby czytać ten fragment od wcześniejszego zapytania uczonego: „A kto jest moim bliźnim?” Ponieważ cała wypowiedź Jezusa jest odpowiedzią temu uczonemu na jego pytanie. Przyjrzyjmy się całej tej scenie, rozmowie Jezusa z uczonym. Jezus mówił o miłości Boga i bliźniego. O ile, co do miłości Boga nie było żadnych pytań, o tyle miłość bliźniego wzbudziła pewne wątpliwości. Dlatego człowiek ten pyta: „A kto jest moim bliźnim?” Jeśli weźmiemy pod uwagę, iż pytanie zadaje uczony, a w przypowieści pojawia się kapłan i lewita jako postacie negatywne, natomiast postacią pozytywną okazuje się Samarytanin - a więc człowiek z grupy społecznej nielubianej, nieuznawanej przez uczonych w Piśmie, to powinno nas to głęboko zastanowić. Na co nam dzisiaj Jezus zwraca uwagę? Rozważmy wspólnie słowa Jezusa i całą tę sytuację.
    Pierwsza sprawa, to postać tego uczonego, którego pytanie ma pewien podtekst. Nie zadał on tego pytania w szczerości serca. Pytanie to było swego rodzaju zaczepką, prowokacją i wyrazem pychy, chociaż nie wyrażonej wprost. Jezus reaguje od razu. Natychmiast sprowadza tego uczonego na ziemię, aby się nie wywyższał. Pokazuje mu, iż sprawa bliźniego nie dotyczy statusu społecznego, warstw społecznych, ale serca. Nie dość na tym.
    Jezus zwraca jego uwagę na fakt, iż wartość człowieka nie może być mierzona pozycją społeczną, majątkiem, wykształceniem, a nawet ogólnym szacunkiem okazywanym danej osobie. Jego wartość tkwi w nim, a pochodzi od Boga. Człowiek jest wartością ze względu na pochodzenie Boskie jego duszy. Ze względu na to, iż jest stworzeniem Boga. Ze względu na to, iż Bóg wyróżnił go pośród innych istot dając nieśmiertelną duszę - boski pierwiastek. Uczynił go wolnym a nie uzależnionym od instynktów. Człowiek jest wartością samą w sobie i nikt nie może umniejszać jej znaczenia.
    Kim jest bliźni? To ten, który okazał miłosierdzie! Jakie znamienne słowa! Jeśliby wziąć pod uwagę znaczenie językowe słowa „bliźni”, to jest to ktoś bliski, ktoś blisko ciebie, to może być krewny. Przechodzący Samarytanin okazał się najbliższą osobą poszkodowanego! On, jak czytamy w Piśmie św. „Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany.” Potem zajął się nim, a nawet opłacił opiekę nad nim. Ten Samarytanin był rzeczywiście bliźnim, był jako jego krewny, jak bliska osoba! Poprzez okazane miłosierdzie, a więc poprzez pełne miłości serce, stał się jego bliźnim, krewnym. Jak ktoś z rodziny.
    Zauważmy, że Jezus kładzie nacisk nie na tego, kogo napadli zbójcy, ale na tego, kto okazuje serce, kto świadczy dobro. W tym tkwi istota bycia bliźnim. Jest to niejako przeniesienie ciężaru z osoby, której mamy okazywać miłość, na osobę, która ma kochać, czyli na nas. To my mamy stawać się bliźnim.
    Możemy pójść jeszcze dalej. Otóż stanowimy wielką rodzinę Bożą. Dla siebie nawzajem mamy być najbliższymi osobami, ze względu na przynależność do jednej rodziny. To my mamy się starać poprzez okazywaną miłość i miłosierdzie stawać bliźnimi. Bo tych, którym tę miłość okazujemy, kocha Bóg, stworzył Bóg i powołuje do wieczności.
    Jest jeszcze jeden aspekt tej przypowieści. Otóż, kto dostępuje miłosierdzia? Pierwsza odpowiedź, to ten ranny. Oczywiście jest to dobra odpowiedź. Ale czy tylko on? Pomyślmy przez chwilę. Czy fakt napotkania na swojej drodze osoby, której, poprzez okazanie miłosierdzia, stajemy się bliźnim, nie jest aktem miłosierdzia Boga wobec nas? Oto bowiem w swoim życiu otrzymujemy łaskę możliwości otwarcia swego serca na drugą osobę, która jest umiłowaną przez Boga. Jest Jego dzieckiem. Zatem, jeśli my okazując miłosierdzie, stajemy się jej bliźnim - bliską osobą, krewnym, stajemy się tym bardziej dzieckiem Boga. Zbliżamy się do sedna bycia dzieckiem Bożym. Doskonalimy się w tym. I to jest również bardzo ważne.
    Jezus wskazuje nam dzisiaj na konieczność okazywania miłości i miłosierdzia wszystkim napotkanym ze względu na to, iż są dziećmi Boga, umiłowanymi dziećmi. Nasza postawa może nas jeszcze bardziej zbliżyć do samego Boga i uczynić Jego rodziną. Jednocześnie pamiętajmy, iż spotkania z osobami są wyrazem miłosierdzia Bożego wobec nas. Bóg bowiem daje nam okazję do doskonalenia się, do zbliżania się do Niego poprzez stawanie się bliźnim każdej osoby. Módlmy się, byśmy zgłębili dzisiaj prawdę, jaką Jezus pragnie nam uzmysłowić. Przyjmijmy sercem całe rozważanie i prośmy Ducha Świętego, aby użyczył nam swojej mądrości. Niech Bóg błogosławi nas na czas tych rozważań.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!