banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 22 września 2018 roku       Jesteś 1198033 naszym gościem.       Osób on-line: 24

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
106. Synowie Zebedeusza.
    "Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: «Czego pragniesz?» Rzekła Mu: «Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie». Odpowiadając Jezus rzekł: «Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?» Odpowiedzieli Mu: «Możemy». On rzekł do nich: «Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował»."
(Mt 20,20-23)


   Komentarz: Dzisiejszy fragment ukazuje nam tak bardzo częstą postawę ludzką. Nam również zdarza się tak zachowywać. Przeanalizujmy, z czego ona wynika i na co wskazuje.
    Do Jezusa podeszła matka z synami: Janem i Jakubem i prosiła o coś. Gdy Jezus zapytał, czego pragnie, odpowiedziała: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. Dziwi zapewne nas ta prośba i w naszych sercach pojawia się pewnego rodzaju osąd. Jak ona mogła, taki brak pokory. Jednak zwróćmy uwagę na fakt, że bardzo często zachowujemy się podobnie. Jesteśmy ludĽmi, a więc stworzeniami skażonymi. W swoich sercach mamy pragnienie posiadania tego, co lepsze, pragnienie bycia zauważonym, dostrzeżonym, pragnienie wyróżnienia się z tłumu. Zauważmy, że nawet w drobnych sprawach, jeśli nie kontrolujemy tego, wybieramy rzeczy większe, dorodniejsze, ładniejsze. Takie, które naszym zdaniem pod jakimś względem są lepsze od pozostałych.
    Wspominaliśmy niedawno o tym. To wychodzi w bardzo drobnych sprawach typu poczęstunek owocami, cukierkami, wybór spośród dwóch egzemplarzy tej samej książki, miejsce przy stole w grupie osób, rzeczy, których używamy wspólnie. To są naprawdę drobiazgi. Zazwyczaj wybierając mamy na uwadze własną wygodę, własne upodobania, sympatie i antypatie, myśl o zdrowiu, na przykład siedzenie przy oknie lub nie. Nasze wybory mają na uwadze nas. My jesteście w tym najważniejsi. To zdarza się każdemu. Są dusze, które już zaawansowane są w miłości bliĽniego, które własną osobę usunęły na bok i starają się wybierać wszystko z myślą o dobru, upodobaniach bliĽnich. Takich dusz jest jednak niewiele. Również w zakonach osoby Bogu poświęcone powinny ćwiczyć się w tej zupełnej śmierci własnej, w tym zapomnieniu o sobie.
    W rozważanym dzisiaj fragmencie matka wstawiała się za synami. Miała na uwadze królestwo, o którym tak często mówił Jezus. Niech nas nie dziwi ten fakt również ze względu na to, że uczniowie żyli myślą o tym królestwie. Musimy pamiętać, że oczekiwanie na Mesjasza trwało już wieki. I teraz pojawił się Jezus, który tyle opowiada o swoim królestwie. Wyobrażenia uczniów i innych osób nie były dokładnie takie, jak słowa Jezusa. Oni jednak tego nie widzieli. Żyli przeświadczeniem, że Jezus uczyni coś, co sprawi, że żyć będą w nowym państwie, w którym nie będzie biedy, chorób i poczucia krzywdy. Wyobrażenia ich były takie jak większości żydów. Mesjasz będzie wyzwolicielem Izraela. Będzie wodzem, królem w znaczeniu ludzkim, w znaczeniu posiadanej władzy państwowej. Mniej myśleli o duchu, więcej o materii. W prawdzie Jezus mówił im dokładnie, pokazywał pod różnym kątem, jak ma wyglądać Jego królestwo, jednak oni nie potrafili wyjść ze swojego sposobu myślenia. Czasami świtała w nich iskierka innej świadomości. Szczególnie wtedy, gdy brał ich na bok i dodatkowo objaśniał znaczenie przypowieści. Wtedy czuli we własnych sercach, że Jezus jest jeszcze kimś innym, niż oni sobie wyobrażają. Że misja Jego, na czym innym ma polegać. Dusze ich zaczynały przeczuwać, choć nie było to pełne zrozumienie. Jednak tyle wieków oczekiwania na Mesjasza, sprawiły tak sztywno pojmowane wyobrażenia o Nim, że bardzo trudno było przestawić ich myślenie na inne tory. Jednak, jakie by nie było to królestwo, jawiło im się jako coś godnego pożądania, coś wyjątkowego, coś, gdzie pragnęli się znaleĽć.
    Zobaczmy, że im nie wystarczyło samo przebywanie w tym królestwie. Ich myśli szły od razu dalej. Mając do wybory jabłka, wybieramy to, które wydaje się nam najbardziej atrakcyjne. Wszystkie mogą być duże, czerwone i błyszczące, jednak nasz wzrok najpierw obejmie wszystkie, dokona pewnego porównania i dopiero potem wybieramy jedno z nich. Oczywiście, gdy znajdujemy się w towarzystwie, nie czynimy tego tak jawnie, czasami nawet hamujemy się, by tego w ogóle nie robić, bo nie wypada. Wśród dzieci, takie zachowania są bardziej widocznie, bo one z tym się nie kryją tak, jak dorośli.
    Wracając do dzisiejszego fragmentu, uczniowie Jezusa „obejmowali” myślą to królestwo, ale ich rozumowanie szło dalej. Skoro w tym królestwie będzie tyle osób, dobrze by było znaleĽć się gdzieś w pobliżu Jezusa. A ponieważ człowiek jest z natury swej bardzo zapobiegliwy, więc i ci dwaj uczniowie z matką, woleli zawczasu zapewnić sobie dogodne miejsce.
    Spójrzmy jak to myślenie przypomina myślenie każdego z nas w różnych, życiowych sytuacjach. To zachowanie synów i matki wywołało wśród pozostałych uczniów pewnego rodzaju oburzenie: Jak oni mogli o coś takiego prosić! Ale musimy wiedzieć, że w sercach była tam bardziej zawiść, niż pokora, stąd to poruszenie. Gdyby wcześniej inni o tym pomyśleli, to niektórzy z nich odważyliby się prosić o to samo. Nie wszyscy, ale niektórzy- tak. Widzimy tu intencje zachowań, nie tylko tych dwóch, ale i pozostałych, bowiem jesteśmy również ludĽmi i mamy te same słabości. Zachowujemy się bardzo podobnie, ale często sobie tego nie uświadamiamy.
    PrześledĽmy dalej, jaka była odpowiedĽ Jezusa. Jezus zwraca im uwagę, że nie wiedzą, o co proszą. „Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?” Uczniowie mają na myśli typowe, ludzkie królestwo, a Jezus odpowiada im już w innych kategoriach. Mówi o kielichu swej męki. Jednak uczniowie nadal zdają się nie do końca rozumieć wagi tego pytania. A Jezus niejako uzależnia od ich odpowiedzi, własną, mówiącą o tym, kto zasiądzie w tym królestwie. I chociaż odpowiedĽ uczniów nie jest w pełni świadoma, to jednak Jezus potwierdza mówiąc: Tak. „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których Mój Ojciec je przygotował”. Jezus wyjawia im bardzo ważną rzecz. Mówi o ich udziale w Jego męce. Mówi o współcierpieniu z Nim. Mówi o ty, że uczniowie doświadczać będą tego, co On, dlatego mówi o piciu z jednego kielicha, kielicha Chrystusa. To picie z jednego kielicha, czyli ten współudział w Jego męce zapewni im życie w Jego królestwie, ale Jezus zaznacza, że gdzie, kto zasiądzie zależy od Jego Ojca.
    Zauważmy, że na prośbę uczniów, tak bardzo pełną miłości własnej, próżności i pychy, Jezus odpowiada z całą powagą. On stara się uświadomić uczniom powagę sytuacji, powagę ich prośby. To trochę tak, jak z małymi dziećmi, które traktują jako zabawę, rzecz bardzo poważną i mama w odpowiedzi stara się im ukazać, jak ta sprawa jest poważna i że należy do niej podejść bardziej dojrzale. Uczniowie są jeszcze takimi dziećmi. Jezus traktuje ich z miłością. Nie obrusza się, nie gani, ale cierpliwie tłumaczy, na czym będzie polegał udział w Jego królestwie. Chociaż wie, że dopóki nie przyjdzie czas próby, dopóty oni nie będą tego rozumieli do końca.
    Tak więc otrzymujemy w tych rozważaniach pouczenie i zachętę do wchodzenia w głąb własnych serc, do poznawania intencji własnych czynów, do stawania w prawdzie przed sobą i przed Bogiem. Bo dopiero wtedy będziemy mogli rozpocząć własne nawrócenie. Dopiero wtedy rozpocznie się prawdziwie proces naszej przemiany. Bez prawdy nie ma nawrócenia, nie ma życia z Bogiem, nie ma kroczenia za Jezusem. Dopiero prawda daje Życie. Niech Bóg błogosławi nas i obdarza Duchem Świętym, by oświecił nasze serca i dodał im odwagi spojrzenia na siebie w prawdzie. Niech spocznie na nas błogosławieństwo Ojca, Syna i Ducha Świętego.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!