banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś czwartek, 21 czerwca 2018 roku       Jesteś 1181281 naszym gościem.       Osób on-line: 10

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
119. Mesjasz Synem Bożym.
    "Gdy faryzeusze byli zebrani, Jezus zadał im takie pytanie: «Co sądzicie o Mesjaszu? Czyim jest synem?» Odpowiedzieli Mu: «Dawida». Wtedy rzekł do nich: «Jakżeż więc Dawid natchniony przez Ducha może nazywać Go Panem, gdy mówi: Rzekł Pan do Pana mego: SiądĽ po prawicy mojej, aż położę Twoich nieprzyjaciół pod stopy Twoje. Jeśli więc Dawid nazywa Go Panem, to jak może być [tylko] jego synem?» I żaden z nich nie mógł Mu odpowiedzieć. Nikt też od owego dnia nie odważył się więcej Go pytać."
(Mt 22,34-40)


   Komentarz: To następny fragment, w którym Jezus podkreśla boskie pochodzenie Mesjasza. Sprawa Mesjasza była tematem bardzo żywo dyskutowanym wśród Izraelitów. Była tematem zawsze przynoszącym duże emocje. Żydzi czekali na Mesjasza tyle wieków. W związku z tym narosły w tym narodzie przeróżne opinie, nie zawsze prawidłowe, nie zawsze zgodne z prawdą, co do Jego osoby. Wyobrażenia były różne. Co do jednego Żydzi byli pewni, Mesjasz ma przynieść wyzwolenie narodowi Izraelskiemu. Myśleli tutaj o wyzwoleniu narodu spod jarzma niewoli. Myśleli o wodzu, o bohaterze narodowym, o królu. W każdym razie miał być to człowiek o pewnej charyzmie, który poprowadzi ich ku wolności. Sposób czytania Pisma przez nich był już ustalony. Nie potrafili oderwać się od pewnego sposobu myślenia, który ograniczał bardzo tok ich rozumowania, a więc i ich wyobrażenia o Mesjaszu. Wśród Żydów, byli i święci, którzy z wielką nadzieją w sercu, miłością oczekiwali na narodzenie się Pomazańca Bożego. To oni swoją postawą, nastawieniem duszy, prawością serca przygotowywali naród wybrany na przyjęcie Króla. To ich serca były otwarte na Boga i Mesjasza. Jednak większość uczonych w Piśmie, faryzeuszy miała zakodowane skostniałe myślenie, a nie żyjąc sercem, nie modląc się sercem, a traktując Boga, jako tego, który stoi na straży przykazań, utrwalali w Żydach obraz Mesjasza, jaki sami mieli. Osobą oczekującą na Mesjasza była również Maryja. Zanim poczęła Jezusa, modliła się o przyjście Wybawiciela. Nie wiedziała w swej wielkiej pokorze, że Bóg wybrał Ją.
    Zwracamy naszą uwagę, że temat Mesjasza był żywym wśród całego narodu. Kobiety również Go wyglądały. Maryja modliła się, a chcąc się poświęcić Bogu jako młoda dziewczyna służyła w świątyni. Zwiastowanie, jakiego doświadczyła miało miejsce już w domu, gdy zapadła decyzja o jej zamążpójściu, gdy była już zaręczona Józefowi. Było ono wydarzeniem dla samej Maryi niebywałym. Bowiem fakt, iż urodzi Syna poczętego z Ducha ¦więtego, nie był zwyczajnym i prostym, ani spodziewanym w Izraelu. Wiemy przecież, jakie były oczekiwania Izraelitów. Dlatego tym trudniej było pojąć zwykłej, młodej dziewczynie, jaką była Maryja doniosłość tego wydarzenia, powołania. Bóg jednak przygotował Jej serce do tego, dając Jej świętych rodziców, dając możliwość wychowania się w świątyni, obdarzając inteligencją i wręcz nadprzyrodzoną zdolnością pojmowania i przyjmowania wszystkiego, co Boże. Ona była pierwszą, która tak naprawdę zrozumiała, przyjęła, uwierzyła, Kim będzie Mesjasz. To wręcz niebywałe, że zwykła niewiasta nosiła w sobie dziecko Boga, żyła skromnie, nic nikomu nie mówiąc. Przez dziewięć miesięcy była żywą ¦wiątynią Boga, bowiem prawdziwie Bóg w niej mieszkał. Nie tylko duchowo, ale i fizycznie. To cud, który można by rozważać bardzo długo.
    My jednak dzisiaj zajmujemy się sprawą Mesjasza. Drugą osobą, która pod natchnieniem Ducha ¦więtego zrozumiała, kim jest ten, który się narodzi z Maryi, była Elżbieta. Radowała się wraz z Maryją Jej szczęściem. Po pewnym czasie do tajemnicy dopuszczony został Zachariasz. Wszystkich obejmowała radość Boża, serce wypełniało uwielbienie dla niepojętej miłości Boga do człowieka.
    Kolejną osobą, która przyjęła Jezusa, jako Boga - Człowieka, był Józef. Ten musiał stoczyć wielką walkę wewnętrzną, by to pojąć i potem przyjąć. Nie było mu łatwo. Był młodym małżonkiem, który w Maryi widział czystą dziewicę. Znał Jej wielkie pragnienie życia w czystości do końca życia. On godził się na to, sam będąc świętym i prawym człowiekiem. Gdy zobaczył Maryję w błogosławionym stanie, doświadczył przeszywającego bólu całej swej osoby. Bardzo szanował i kochał Maryję, nie chciał Jej krzywdzić jakimiś podejrzeniami, a tym bardziej oficjalnym oddaleniem, jak to uczyniłby niejeden Żyd. Jego cierpienie ciche, pokorne wzmagało się. Nikt z nas nie jest w stanie wyobrazić sobie cierpienia tego prawego, sprawiedliwego męża. Bóg dopuścił, aby przez trzy dni Józef zmagał się sam ze sobą. Było to jego bezpośrednie przygotowanie do zostania opiekunem samego Boga - Człowieka. Opiekunem Jezusa Chrystusa.
    Często tak jest, iż wtedy, gdy Bóg chce powołać kogoś do ważnego zadania, do misji przygotowuje go poprzez cierpienie, jakieś trudne doświadczenia, w ten sposób kształtując, formując duszę, hartując ją. Gdy zwycięsko wychodzi z tego doświadczenia, jego dusza może podjąć się tego, do czego została wybrana. Tak było z Józefem. Gdy w nocy Anioł wyjawił mu prawdę, Józef pełen szczęścia i miłości, która przez to została jeszcze oczyszczona, wziął Maryję do siebie.
    Zauważmy, że pierwsze osoby, które dowiadują się, Kim jest Dziecko, które narodzi się, przeżywają to w różny sposób, ale aby móc przyjąć tę wiadomość, skąd inąd przecież radosną, ale jakże niepojętą, potrzebują do tego w jakiejś formie pomocy Nieba. Jest to zbyt trudne, aby ludzki rozum mógł przyjąć, mógł pojąć. Nie dziwmy się, zatem, że Żydzi mieli z tym niebywałe problemy. I chociaż Jezus nauczał z wielką mocą, chociaż czynił wiele znaków świadczących o Jego nadprzyrodzonym pochodzeniu, to jednak wielu nie mogło, nie potrafiło przyjąć Go, jako Syna Bożego. Niektórzy godzili się nawet, aby uznać Go Mesjaszem, ale trudno im było zgodzić się z pochodzeniem Boskim Jezusa.
    Głębię tej prawdy przeżywała, doświadczała i pojmowała jedynie Maryja. Towarzyszył Jej w tym Józef. Pozostali nie znali głębi tej Prawdy. Tylko tych dwoje świętych małżonków żyło całą tą prawdą. Choć Maryja była najściślej połączona, zjednoczona z Jezusem i to Ona żyła cała zanurzona w tej Prawdzie, to Bóg dał Jej świętego opiekuna, który niemalże dorównywał jej w przyjmowaniu tej Prawdy. Inaczej nie mógłby być Jej mężem i wielkim wsparciem w wypełnianiu tego trudnego zadania. Musimy jeszcze zaznaczyć jedno. Otóż, tymi, którzy sercem od razu przyjmowali Jezusa jako wysłańca Nieba, jako proroka, a nawet Mesjasza byli ludzie prości, ci, którzy doświadczyli dobra, łaski uzdrowienia, pocieszenia, którzy w sercu odczuwali wielką wdzięczność do Jezusa za to, co dla nich i ich bliskich czynił. Ludzie ci nie zastanawiali się aż tak bardzo, kim jest Mesjasz, jakie jest Jego pochodzenie. Oni czuli Jego miłość i odwzajemniali ją.
    A zatem i my dzisiaj zadajmy sobie pytanie:, Kim jest Jezus? Kim jest Mesjasz? Skąd pochodzi? Czyim jest Synem? Z pozoru jest to pytanie proste, bowiem my już wiemy, mamy tyle lat formacji, wykształcenie, żyjemy w kulturze chrześcijańskiej, więc wiemy. Jednak zadajmy sobie pytanie: Kim dla ciebie jest Mesjasz? Kim według ciebie jest Jezus? Czyim według ciebie jest Synem? Nie chodzi, abyś odpowiedział od razu i miał to „z głowy”. Zastanówmy się nad tym głęboko. Bowiem głębia odpowiedzi jest tak wielka, że sam możesz doznać „szoku”, jakiego doznawali ówcześni żydzi, Józef, Elżbieta, Zachariasz. Twoje doznanie może być niemalże mistyczne, gdy serce otworzysz na tę niebywałą prawdę, iż Jezus jest Synem Boga zrodzonym z niewiasty. Pozwól, aby ta prawda w tobie żyła. Pozwól tej prawdzie wypełnić całe twoje wnętrze. ChodĽ z tą prawdą cały dzień i rozmyślaj nad nią. Niech ona mocno zakorzeni się w tobie. Żydzi po usłyszeniu odpowiedzi Jezusa, „nie odważyli się więcej Go pytać”. Prawda ta również na nich zrobiła wrażenie.
    Niech Bóg błogosławi nas na czas rozważania tego fragmentu. Niech Duch ¦więty otworzy przed nami wrota Nieba, byśmy w Jezusie Chrystusie poznali Boga. Niech to poznanie przemieni nasze życie. Niech da początek nowemu, w którym Jezus – Mesjasz - Bóg będzie w samym centrum.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!