banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś piątek, 19 paĽdziernika 2018 roku       Jesteś 1204747 naszym gościem.       Osób on-line: 15

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
134. Sąd Ostateczny.
    "Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: "PójdĽcie, błogosławieni Ojca mojego, weĽcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie". Wówczas zapytają sprawiedliwi: "Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?" A Król im odpowie: "Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: "IdĽcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie." Wówczas zapytają i ci: "Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?" Wtedy odpowie im: "Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili". I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego»."
(Mt 25,31-46)


   Komentarz: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Te słowa uczyńmy dzisiaj tematem naszych rozważań. Bóg w tym fragmencie Ewangelii opisuje Sąd Ostateczny. Robi to w sposób obrazowy. Przedstawia Syna Człowieczego, który wraz z aniołami przyjdzie w chwale, zasiądzie na tronie i będzie sądzić wszystkich ludzi na ziemi. Rozdzieli ich na dwie części, tych zbawionych i potępionych uzasadniając swoją decyzję. Jednak nie sposób, w jaki to będzie wyglądało, jest ważny. Obraz ten ma tylko pomóc człowiekowi wyobrazić sobie ten czas. Ważne natomiast jest uzasadnienie. Na nim się skupmy.
    Pan Jezus najpierw wylicza, co takiego dobrego uczynili ci, co zasłużyli na Niebo. Na koniec podsumowuje: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Jakże ważne słowa dzisiaj kieruje do nas Jezus. Mówi On o ludziach, jako swoich braciach. I utożsamia się z nimi. To jest niepojęte, nad tym trzeba się zatrzymać! Bóg warunkuje przyjęcie do Królestwa Niebieskiego od sposobu traktowania drugiego człowieka. Ale to nie wszystko. Jezus nazywa nas Jego braćmi i siostrami! Podnosi do niebywałej godności rodzeństwa samego Syna Bożego! Uzależnia naszą wieczność od tego, jak żyliśmy z Jego braćmi i siostrami. On utożsamia się z każdym człowiekiem, mówiąc „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
    Tutaj Jezus wskazuje na swoje życie w każdej duszy, na dzięcięctwo Boże każdej z nich, na bycie niejako jedno z każdą duszą, na odczuwanie tego, co każda dusza. Z tego faktu wypływa wskazanie, by odpowiednio traktować każdego człowieka. Jednak jak traktować, by zasłużyć na „królestwo przygotowane nam od założenia świata”. Jezus podaje przykłady: „Byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Zazwyczaj ludzie kojarzą te dobre uczynki z czynieniem miłosierdzia wobec potrzebujących. I to jest dobre skojarzenie.
    Jednak spróbujmy nieco ukierunkować nasz sposób myślenia. Jezus mówi: „co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych”. Kogo ma na myśli? Jezus myśli tutaj o każdym, a więc również o naszych bliskich, z którymi żyjemy, na co dzień. To w różnych sytuacjach codziennego życia mamy sposobność okazać serce, miłosierdzie tym, których Bóg postawił na naszej drodze. Nie trzeba szukać daleko okazji do uczynków miłosiernych. Nie chodzi tu tylko o pomoc biednym i potrzebującym. Codziennie nadarza się okazja by okazać miłość bliĽniego. Zwykły uśmiech, mimo że bliska osoba nas zraniła, obraziła, czy nie okazała pomocy. Podanie herbaty, czuły gest, spokojny ton głosu, choć jesteśmy zdenerwowani, próba zrozumienia drugiej osoby, mimo, że ona wcześniej tak nie czyniła, to przebaczenie, choć rana jeszcze jest świeża, to cierpliwość, chociaż już dawno się ona skończyła. To okazana życzliwość w najdrobniejszych sprawach. To pamięć o tej osobie w modlitwie, to pragnienie tylko dobra dla niej, a w chwilach trudnych, gdy dochodzi do konfliktów, nie złorzeczenie, a wypowiadanie tylko słów miłości. A przy tym ciągłe pamiętanie, kim jest ta osoba. Jest bratem, siostrą Jezusa. Więcej: w niej żyje Jezus! W niej czuje wszystko Jezus. W niej Jezus odbiera wszystko jako swoje. Cokolwiek powiemy, cokolwiek uczynimy wobec niej, cokolwiek chociażby o niej pomyślimy, wszystko to Jezus odbiera do siebie, wszystko On czuje i wszystkiego doświadcza.
    Jeśliby wejść jeszcze dalej w to rozważanie, to należałoby powiedzieć, że tak naprawdę żyjemy w ciągłej obecności Jezusa, mieszkającego w drugim człowieku. Żyjemy z Jezusem pod jednym dachem. Czasem jest to trudne do zrozumienia i przyjęcia, szczególnie wtedy, gdy ta druga osoba nas dotkliwie rani, gdy wobec nas zachowuje się bardziej jak wróg, niż jak przyjaciel. Gdy wzajemne zranienia tak się nawarstwiły, że teraz trudno jest doszukać się w tej drugiej osobie Jezusa, który kocha. Łatwiej jest wręcz zobaczyć przeciwieństwo dobra, czyli zło. Jednak jest to zadanie każdej duszy - starać się zobaczyć w bliĽnim Jezusa i tak jak Jezusa traktować.
    Starajmy się zobaczyć w swoim bliskim duszę najmniejszą. Miejmy dla niej wyrozumiałość. Pomyślmy z pokorą o sobie i swoich ciągłych upadkach. Pomyślmy, że skoro to dusza najmniejsza, to ma prawo upadać, tak jak my. A Bóg postawił nas wzajemnie na drodze, byśmy się wspierali, a nie zwalczali. Byśmy pomagali sobie w dążeniu do świętości. Byśmy nie byli dla siebie utrudnieniem, ale ułatwieniem. Byśmy wzajemnie modlili się za siebie. To nasze zetknięcie się ze sobą jest planem Boga. Widocznie Bóg uznał, że właśnie z tą druga osobą, ty możesz najszybciej dojść do świętości. Jednocześnie, że to właśnie ty stanowisz pomoc dla tej osoby w osiągnięciu Nieba. Popatrz na swoją bliską osobę z miłością. Popatrz jako na dar tobie dany, abyś się uświęcił. Skoro Bóg daje ci tylko to, co służy twemu doskonaleniu się w miłości i w ten sposób dążeniu do świętości, to przyjmij swoją bliską osobę, jako pomoc samego Nieba. Pokochaj prawdziwie jako samego Jezusa. I traktuj jak Jezusa. Niech to zobaczenie Jezusa w osobie, z którą przebywasz, na co dzień, pomoże ci pokochać ją prawdziwą miłością. Niech sam Jezus ukaże ci się w niej. Proś Jezusa, by pomagał ci w tym ciągłym dostrzeganiu Jezusowego brata i siostry w drugiej duszy. Proś Ducha Świętego, aby On dawał ci ciągłe natchnienia tak potrzebne w relacjach z drugim człowiekiem. Niech Duch Święty sam wejdzie w te relacje, by był miłością, tak jak jest nią w relacjach Ojca do Syna i Syna do Ojca. Duch Święty jest tą Miłością, zatem zapraszaj Go nieustannie do swego domu, aby przemieniał relacje w waszej rodzinie. Zapraszaj do stosunków w pracy, do spotkań towarzyskich. Niech również tam gości i uczy ciebie kochać bliĽniego. Byś, kiedyś mógł usłyszeć: „PójdĽcie, błogosławieni Ojca mojego, weĽcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!”
    Niech Bóg błogosławi nas na czas tych rozważań.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!