banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś poniedziałek, 19 listopada 2018 roku       Jesteś 1212995 naszym gościem.       Osób on-line: 15

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
161. Przekupiona straż.
    "Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: «Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu». Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego."
(Mt 28,11-15)


   Komentarz: Rozważamy dzisiaj wspólnie fragment wydawać by się mgło niepozorny, mało znaczący. A jednak wydarzenia te zaważyły na sposobie przyjmowania przez Żydów faktu, iż w grobie nie ma ciała. Ta noc, a właściwie poranek były trudne dla wielu osób.
    Matka Boża oczekiwała w napięciu. Nie spała ostatnie noce. A szczególnie z czwartku na piątek i z piątku na sobotę nie była w stanie zmrużyć oka. Tyle bólu, tyle cierpienia było w Jej sercu! Musiała pokonywać własne wątpliwości, a w dodatku pocieszać i podtrzymywać na duchu innych. Całe szczęście Jezus dał pociechę jej sercu zapewniając w widzeniu duchowym, że o poranku ma Go oczekiwać. Zmartwychwstanie i przyjdzie, aby Ją umocnić, aby wlać ufność, aby pocieszyć.
    Również niewiasty te dwie noce nie mogły spać. Bardzo zbolałe, ogromnie strwożone o los najbliższych, opiekowały się Matką Najświętszą, bojąc się, jakie skutki może przynieść Jej to niepojęte przeżycie. Uczniowie ukrywali się w okolicy. Grupkami, sami błąkali się po polach, zmieniali często miejsca swego ukrycia, bowiem obawiali się, że ktoś ich odkryje i wyda w ręce faryzeuszy. Był Łazarz, który specjalnie czekał w swojej posiadłości tak, jak polecił mu Jezus przed śmiercią, aby na nowo zgromadzić po śmierci rozproszonych uczniów, a potem wspólnie modlić się.
    Rzeczywiście powoli zwolennicy Jezusa schodzili się do jego domu. Tam mieli schronienie, tam też doznawali pocieszenia, tam czekali wspólnie na Zmartwychwstanie. Byli też nawróceni podczas męki. żołnierze np. Kassius i Abenadar. Ci, chociaż była w nich jeszcze przeszłość, to już serce oddali Jezusowi i przychodzili do Maryi, aby zapewnić Ją o swojej miłości do Jezusa, do Niej i oferowali swoją pomoc w różnych sytuacjach. Był Jan. Ukochany, umiłowany uczeń, który do końca wytrwał przy swoim Zbawicielu. Nagrodą za tę wytrwałość, odwagę, miłość do Jezusa i Jego Matki było długie życie i naturalna śmierć, w przeciwieństwie do innych, którzy ginęli śmiercią męczeńską.
    Również zwykli żołnierze, którzy brali udział w krzyżowaniu Jezusa nie mieli tych nocy spokojnych. Z jednej strony, w związku ze służbą, musieli utrzymać porządek w mieście, a wydawało się, że będzie bardzo niespokojnie, wręcz niebezpiecznie. Po drugie ich przeżycia związane z Jezusem pozostawiły ślad w ich sercach. Ci, co w Ogrodzie Oliwnym brali udział w pojmaniu, dotknięci mocą Boga, stawali się powoli zwolennikami Jezusa, aby z czasem nawrócić się, a nawet niektórzy porzucili służbę. Inni, którzy w jakikolwiek sposób uczestniczyli w męce, widząc niebywałą cierpliwość Jezusa, łagodność, widząc w Jego oczach miłość do wszystkich, a więc i do żołnierzy, zastanawiali się, kim jest ten Człowiek. Męka na Krzyżu, wydarzenia z chwili śmierci, wszystko to sprawiało, że ich serca dotknęła miłość. W dodatku ogromna godność Jezusa oraz Matki i otaczających Ją osób jeszcze bardziej przyczyniały się do nawrócenia żołnierzy.
    W końcu straże przy Grobie. Ci zastanawiali się nad sensownością ich służby przy grobie. Widząc, co się dzieje, nie podejrzewali, że ktoś ośmieliłby się zakraść do grobu, odsunąć kamień i wykraść ciało. Tym bardziej, że miasto było dość niespokojne, krążyły pogłoski, które budziły strach. W związku z tym w śród zwolenników Jezusa brakowało tych odważnych, którzy byliby skłonni czynić coś takiego. Jednak żołnierze pełnili swoją służbę, jak im nakazano. Dyskutowali tylko między sobą, opowiadając przeróżne historie, w tym również i to, co słyszeli o samym Jezusie, Jego działalności nauczycielskiej, Jego zdolnościach uzdrawiania i czynienia różnych znaków i cudów.
    Były też inne osoby, które przyczyniły się do ukrzyżowania Jezusa. Piłat i Herod, którzy w wieczór piątkowy stali się przyjaciółmi. Zbliżyła ich wspólna sprawa osądzenia Jezusa. Potem z trwogą patrzyli na przerażające ich zjawiska. Niestety nie przyczyniły się one do ich nawrócenia. Faryzeusze, uczeni w Piśmie okazali się najtwardszymi głazami, które nie skruszyła nawet śmierć Jezusa. Ci ludzie dokonali największej zbrodni świata. Podnieśli rękę na Boga. W sposób obłudny, kłamliwy doprowadzili do procesu i skazania, a potem uczestniczyli w męce, sami ją jeszcze zadając swoimi bluĽnierczymi okrzykami oraz przekupując innych, by czynili podobnie.
    Tak, więc ten czas od śmierci Jezusa i złożenia Go do grobu, był czasem pełnym napięcia, strachu i lęku, niespokojnego oczekiwania na dalsze wydarzenia. Jeśli chodzi o tych, co przyczynili się do skazania Jezusa, nie odczuwali oni aż takiej satysfakcji, jak by się mogli spodziewać. Mimo, że osiągnęli to, do czego dążyli, a jednak serca ich były dziwnie niespokojne. Niejeden z nich był zły na Jezusa, że jeszcze po śmierci „nie daje im spokoju”. Nie zdawali sobie sprawy, jak prorocze mają myśli.
    Kiedy w poranek niedzielny wschodziło słońce wydarzyło się coś, co zmieniło ostatecznie losy świata. Co wpłynęło również na życie wielu mieszkańców Jerozolimy. Naraz zatrzęsła się ziemia. Strażnicy u grobu zostali jak porażeni piorunem. Znieruchomieli i nie byli w stanie się ruszyć. Oto zjawił się anioł i odsunął kamień. Na ten moment przyszły niewiasty do grobu. Były tym wszystkim bardzo strwożone. Spotkanie z aniołem, a potem z Jezusem Zmartwychwstałym bardzo je umocniło, dało nadzieję i radość w serce. Nie wszystko było widoczne dla oczu strażników. Oni dość długo trwali jak sparaliżowani, potem zaś pobiegli i powiadomili arcykapłanów o tym, czego doświadczyli. Byli bardzo przejęci wszystkim, co widzieli i czuli.
    Arcykapłani razem ze starszymi zebrali się, „a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy”. Zauważmy, że ludzie ci nie zastanawiali się nad Prawdą, jaką niosły te wydarzenia. Oni od razu chcieli ukryć tę Prawdę. Bali się, że ludzie dowiedzą się, co się stało i uznają Jezusa, co najmniej za Proroka i w związku z tym, będą mieli pretensje do nich, że Go zabili. Co za obłuda otaczała ich serca, jak bardzo fałsz omotał ich dusze, skoro nawet wobec takiego wydarzenia nie stanęli w prawdzie, tylko jeszcze bardziej brnęli w kłamstwa. Ceną były ich dusze oddane księciu kłamstwa - szatanowi.
    Żołnierze pieniądze wzięli za milczenie o Prawdzie. Jednak ich serca były niespokojne. Te przeżycia, doświadczenie mocy i potęgi, która uczyniła ich na pewien czas bezwolnymi, stale do nich wracały. Trudno im było zachować milczenie wobec tak niepojętych wydarzeń. Jednak Żydzi podchwycili szerzone kłamstwa i pozostali przy swym uporze dalszego oczekiwania na Mesjasza. Niestety naród ich powoli doświadczał i doświadcza nadal bolesnych konsekwencji nie przyjęcia Jezusa jako Mesjasza, jako Syna Bożego.
    Poranek Wielkanocny jest dla wierzących najradośniejszym porankiem. Przynajmniej powinien być. Bowiem jest on dowodem na pokonanie przez Jezusa śmierci, króla ciemności - szatana, zmycie z ludzkości skazy grzechowej. Tysiące lat człowiek czekał na to wydarzenie. A gdy się dokonało, wielu było takich, którzy go nie przyjęli, nie uwierzyli.
    Módlmy się, byśmy całym sercem przyjęli wieść o Zmartwychwstaniu Jezusa. Módlmy się, byśmy otworzyli swe dusze na Jego zwycięski powrót. Módlmy się, by Jego serce zjednoczone z sercem Maryi triumfowało w nas. Byśmy doświadczyli naszego zmartwychwstania, odrodzenia naszego życia, uzdrowienia naszego serca. By Bóg sam przyszedł do nas i oznajmił nam tę cudowną nowinę o Zmartwychwstaniu, o pokonaniu szatana, o wyzwoleniu naszym z jarzma niewoli grzechu. Módlmy się, by odmieniło się przez to nasze życie, byśmy od tej pory żyli radością Zmartwychwstania Jezusa, wolnością od grzechu, od śmierci. Módlmy się, aby Bóg wypowiadał w nas tak ważne słowa, które wypowiedział do apostołów: „Pokój wam”. Aby ten pokój zagościł na zawsze w nas i nas prowadził ku prawdziwemu zmartwychwstaniu ciał i dusz. Módlmy się. Bóg zaś będzie nam nieustannie błogosławił.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!