banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 18 sierpnia 2018 roku       Jesteś 1191465 naszym gościem.       Osób on-line: 10

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
40. Uzdrowienie paralityka.
    "On wsiadł do łodzi, przeprawił się z powrotem i przyszedł do swego miasta. I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Ufaj, synu! Odpuszczają ci się twoje grzechy». Na to pomyśleli sobie niektórzy z uczonych w Piśmie: On bluĽni. A Jezus, znając ich myśli, rzekł: «Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach? Cóż bowiem jest łatwiej powiedzieć: "Odpuszczają ci się twoje grzechy", czy też powiedzieć: "Wstań i chodĽ!" Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do paralityka: Wstań, weĽ swoje łoże i idĽ do domu!» On wstał i poszedł do domu. A tłumy ogarnął lęk na ten widok, i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom."
(Mt 9,1-8)


   Komentarz: To kolejne objawienie Boga. Bardzo ważne. Bowiem Bóg ukazuje się nam jako Ten, który ma władzę odpuszczania grzechów. Jezus coraz bardziej odsłania przed uczonymi w Piśmie swoją twarz - Boską naturę. A oni Go jeszcze nie poznają. Co za upór tkwi w ich sercach. Otrzymali już tyle znaków. Oni jednak na wszystko mają zamknięte oczy i uszy. Oni nie chcą widzieć i słyszeć. Oni szukają dowodów przeciwko Jezusowi, a nie za Nim jako Bogiem. Co za szatański upór.
    Módlmy się, byśmy i my w sobie nie doświadczyli tego samego szatańskiego uporu. Byśmy widząc znaki, słysząc o cudach nie powątpiewali. Byśmy nie byli jako ci uczeni, ci faryzeusze, którzy mając w tak licznych znakach z życia Maryi, Józefa, św. Rodziny, Jezusa dowód przyjścia Mesjasza, nie zatwardzali serc swoich. Winą tychże Żydów jest to, że tkwili uparcie przy swoim zdaniu, że mając już wcześniej znaki przy poczęciu Maryi, zaślubinach Maryi z Józefem, przy ofiarowaniu w Świątyni, przy narodzinach w Betlejem oraz potem podczas całej działalności Jezusa, zamykali serca, nie chcieli przyjąć prawdy. Nie chcieli jej uznać. Co za pycha ogarniała ich dusze, władała ich sercami, że siedząc twarzą w twarz z Jezusem, uczestnicząc w Jego życiu, nie tylko nie przyjmowali Jego nauki, ale jeszcze szukali dowodów, a w końcu je spreparowali, aby Go uciszyć, aby Go zabić.
    W tym fragmencie zazwyczaj zwraca się uwagę na wiarę ludzi, szczególnie tego paralityka, którego nie mogąc przynieść przed oblicze Jezusa, spuszczono na linach dziurą w dachu. Jednak zwróćmy także uwagę na postawę uczonych. Bowiem, choć my tego w sobie nie widzimy, jednak tkwi w wielu z nas taki uczony w Piśmie, który niedowierza słowom Boga, zaprzecza znakom, które widzi i ośmiela się twierdzić, iż dochodzi wręcz do bluĽnierstwa.
    Pomyśl przez chwilę nad swoim życiem. Przeanalizuj wydarzenia. Ile to razy Bóg dotykał ciebie swoją pomocną dłonią, a ty udawałeś, że to twoja mądrość i sobie przypisywałeś Jego zasługi. Ileż to razy nie wierzyłeś w moc Boga, w Jego władzę nad tobą i twoimi problemami. Ileż to razy wątpiłeś w Jego przebaczenie i zanurzałeś się w rozpaczy nad swoimi słabościami. Patrząc na ten fragment, jakże często w myślach mówiłeś sobie: „Ja bym od razu uwierzył. Ja bym nigdy nie mówił tak, jak uczeni w Piśmie. Jak oni mogli nie widzieć Boskości Jezusa?” A czy ty ją widzisz? Czy ty dostrzegasz znaki, które teraz dzieją się na twoich oczach? Czemu nie przyjmujesz tego, co dzieje się na ziemi, jako wielkiego znaku zapowiadającego powtórne przyjście Jezusa? Dlaczego nie zagłębiasz się w objawienia Maryjne, jakże liczne na całym świecie i nie żyjesz nimi? Dlaczego tak wymowne znaki, dane z łaski Boga, przez Maryję w Medjugorje są przez ciebie odrzucane lub co najwyżej chłodno tolerowane? Czy ty naprawdę nie widzisz Boga w tych znakach? Czy to, czym żyje twoja Wspólnota jest dla ciebie tylko zwykłą, ludzką nauką, kolejną, jedną z licznych katechez?
    Spójrz jeszcze raz na fragment Ewangelii Mateusza. UsiądĽ naprzeciw Jezusa. Posłuchaj Jego słów. A potem popatrz, jak z góry na noszach spuszczany jest na dół chory człowiek. Usłysz, jakże ważne słowa: „Ufaj synu! Odpuszczają ci się twoje grzechy”. A potem miej tę odwagę, by głośno przed Jezusem powiedzieć: „Nie wierzę w Twoją moc odpuszczania grzechów. Nie wierzę w moc uzdrowienia. Nie wierzę znakom, jakie czynisz”. Skoro to jest w twoim sercu, czemu nie powiesz tego otwarcie? Czemu skrywasz to gdzieś na dnie? Twoja wiara jest połowiczna. W tobie ciągle zwyciężają te wątpliwości. A Bóg przychodzi do ciebie właśnie dzisiaj. I właśnie dzisiaj chce ci powiedzieć: „Synu zaufaj! Ja odpuszczam ci wszystkie twoje grzechy! Spójrz na znaki czasów! Uwierz! Nawróć się! Teraz jest ten czas. Teraz jest czas nawrócenia. Teraz jest czas przyjęcia tych znaków, które wam daję”.
    Bóg w tych czasach szczególnie pragnie objawiać nam siebie, jako tego, który ma moc odpuszczania grzechów. Jako tego, który jest pełen miłosierdzia i chce tym miłosierdziem obdarzać wszystkich. Napotyka stale niedowiarstwo „uczonych” i „faryzeuszy”. To w naszych sercach tkwią ci uczeni i ci faryzeusze. To ich obecność nie pozwala nam na otwarte i szczere spotkanie z Jezusem niosącym światu wielką łaskę - łaskę przebaczenia. Nastały czasy panowania grzechu. Dlatego Jezus w tych czasach przychodzi na ziemię z łaską miłosierdzia, jako antidotum na panoszące się zło. Od nas, od naszej postawy zależy, jak wiele dusz tę łaskę przyjmie. Czy będziemy uczonymi siedzącymi naprzeciw Jezusa, kiwającymi z niedowiarstwem głową, a w sercu mówiącymi: „On bluĽni!”. Czy może będziemy tymi, którzy przyniosą chorego na noszach i za wszelką cenę będą starali się dotrzeć do Jezusa. A może jesteśmy paralitykami potrzebującymi uzdrowienia i duszy i ciała.
    Módlmy się szczerze i gorąco, abyśmy w pokorze swego serca dostrzegli w sobie tych uczonych, abyśmy wyznali swój grzech otwarcie, aby Jezus przemienił nasze serca na pełne wiary i ufności. Módlmy się, abyśmy potrafili dostrzegać, rozumieć i przyjmować znaki czasów, jakie współcześnie daje nam Bóg. Abyśmy mogli przyjąć Jezusa całym sercem, ufnie i z wielką radością, jak to czynili prości ludzie, gdy chodził jeszcze po ziemi. Wyrzućmy z siebie niedowiarstwo i podejrzliwość uczonych w Piśmie. Wyrzućmy nieufność i ślepotę faryzeuszy. Odrzućmy ich głuchotę. Prośmy, by Jezus uzdrowił nasze serca, oczy i uszy, byśmy widzieli, słyszeli, czuli, rozumieli i przyjmowali to, co mówi nam Bóg poprzez swoje Słowo i znaki. Niech Bóg błogosławi nas na czas tych rozważań.
    

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!