banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 15 grudnia 2018 roku       Jesteś 1221344 naszym gościem.       Osób on-line: 26

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
42. Sprawa postów.
    "Wtedy podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?» Jezus im rzekł: «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze robi się przedarcie. Nie wlewa się też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują. Raczej młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje»."
(Mt 9,14-17)


   Komentarz: Oto nadchodzi nowe. Ono jest wypełnieniem danych zapowiedzi. Jednak nie da się otworzyć na nowe, zrozumieć i przyjąć, jeśli serce nadal tkwi w starym. To kolejna forma objawienia Boga. Bóg w osobie Jezusa Chrystusa objawia się jako Pan Młody, który jest pośród swoich, wśród gości weselnych. Objawia się jako ktoś ważny, kogo przyjście sprawia radość i czyni wesele. Żydzi powinni radować się faktem obecności Jezusa wśród nich. Jezus poucza ich dalej. Jego nauka niesie ze sobą nowe spojrzenie na wiarę. Niesie nowe tchnienie Ducha. Niesie wypełnienie prawa, ale w duchu miłości. Zatem Żydzi mają oderwać się od starego sposobu myślenia, gdzie przez wieki obrosła ich religijność w różne czynności, nakazy i zakazy dotyczące sposobu wyrażania swej wiary. Gdzie forma zewnętrzna stała się ważniejsza od treści, którą miała przedstawiać. Według Jezusa Żydzi odeszli od treści, a skupili się na tym, co zewnętrznie obrazuje ich religijność. W zapomnienie poszło serce, a pozostały jedynie obowiązki, nakazy, rytuały.
    Żydzi tak „zesztywnieli” w swej zewnętrznej skorupie, że nie rozumieją słów Jezusa, Jego nauki płynącej z serca i mówiącej o sercu. Jezus przyszedł do nich z nowym objawieniem Boga o obliczu miłości, miłości pojmowanej po nowemu. Oni tej miłości nie rozumieją, a więc nie przyjmują. W ich umysłach Bóg pozostał jako władca sprawiedliwy, który w prawdzie prowadzi swój naród, ale czyni to w formie nadanych praw, przykazań, których egzekwowanie konsekwentnie realizuje, karząc i nagradzając. Żydzi zatracili obraz Boga miłującego swój naród. Boga traktującego naród jako swoje dziecię. Objawiającego swoją miłość oblubieńczą do oblubienicy, jaką był naród. Żydzi tak bardzo skostnieli w swoim wypełnianiu nakazów prawa, że zupełnie zatracili gdzieś przykazanie miłości, które przecież było od wieków.
    Miłość nie pojawiła się z chwilą narodzin Jezusa. Bóg jest miłością. Jest! Odwieczny jest Miłością! Jezus dał nowe spojrzenie na tę miłość. Żydzi natomiast tkwią w swoich starych zasadach, starych sposobach wyrażania swej religijności i nie dopuszczają do swoich umysłów nowej nauki, do serc nowego przykazania miłości. Stąd ich pytanie: Dlaczego w dniach obowiązkowego postu uczniowie Jezusa nie poszczą? I tutaj dochodzimy do sprawy ważnej, a dotyczącej również współczesnych chrześcijan. Dlaczego my, pościmy? Dlaczego my się modlimy? Po co idziemy do Kościoła? Dlaczego składamy taką czy inną ofiarę materialną? Nie odpowiadajmy głośno, bo wtedy nieszczerość wyjdzie z naszych ust. Odpowiedzmy sobie szczerze w naszych sercach. BądĽmy odważni w tej szczerości. Pamiętajmy, że letnich Bóg wypluwa ze swego wnętrza. Woli gorących lub zimnych.
    - A kimże jest ten, kto w prawdzie modli się, ale w pośpiechu, bo mówi, że brakuje mu czasu na modlitwę?
    - A kimże jest ten, kto idzie w niedzielę na Mszę, nawet w pełni uczestnicząc przystępuje do Stołu Pańskiego, ale nie świętuje niedzieli jako dnia Zmartwychwstania, dnia radosnego? Jego serce nie drży na myśl o spotkaniu ze Zmartwychwstałym Jezusem, bo zajęte jest myślą o zakupach, obowiązkach domowych, a potem telewizji?
    - Jak nazwać tego, kto owszem, daje tę ofiarę, ale z przyzwyczajenia, nie jako formę okazania serca, ale jako spełniany systematycznie obowiązek, nie jako radość wspierania lokalnego kościoła, który sam przecież tworzy, ale jako obowiązek, który należy spełnić przy minimum wysiłku, na tyle, by nie nadszarpnąć domowego budżetu?
    - Kimże jest ten, kto nie angażuje się w akcje parafialne, nie wspiera swoją osobą, działalnością, postawą wspólnot, stowarzyszeń parafialnych, bo to przecież nie przynosi zbawienia i nie zapisane jest w formie przykazań?
    - Kimże jest taka osoba?
    Gorącą? Nie! Bo nie angażuje się w nic poza to, co jest nakazem prawa.
    Zimną? Też nie! Bo jednak wypełnia swoje obowiązki. Ona wypełnia swoje obowiązki. Jest urzędnikiem Boga. Rozlicza się systematycznie z „przychodów i rozchodów”. Może nawet, co miesiąc. Ale jej serce jest zimne jak lód. A swoją postawą sprawia Bogu przykrość, który w myśl nowo rozumianego przykazania miłości, oczekuje od swych stworzeń życia w miłości, wypełniania przykazania miłości. Reszta będzie dodana.
    Patrząc na Żydów, widząc ich skostnienie, upór trwania w starym, Jezus wypowiada słowa, jakże dla nich gorzkie: „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków”. Spójrzmy na siebie. Czy przypadkiem słowa te nie są również skierowane do nas? Na ile my przyjmujemy sercem tę naukę miłości Jezusa? A na ile tkwimy w starych przyzwyczajeniach, nawykach, w starym patrzeniu na swoją religijność i na Boga? Miernikiem naszym niech będzie miłość. Na ile kochamy w każdej czynności, w każdym przejawie religijności. Na ile czynimy coś z miłości, a na ile z przyzwyczajenia i obowiązków oraz nakazów Bożych. Postarajmy się wobec samych siebie odpowiedzieć szczerze. To niezmiernie istotne. Ponieważ dopóki nie staniemy całkowicie w prawdzie, będziemy tkwić w starym prawie jak Żydzi.
    O, nie pomogą nam tłumaczenia:
    - że czytamy Pismo św. - Żydzi też czytali;
    - że uczestniczymy nawet częściej we Mszy św.- Żydzi też uczestniczyli w wielu obrzędach religijnych;
    - że pościmy tak, jak mówi chociażby Matka Najświętsza w Medjugorje. - Żydzi też zachowywali posty.
    Dopóki serca nasze nie drgną, dopóki nie poczują miłości, dopóki miłość nie zacznie dyktować nam, co należy robić, jak wyrażać swoją wiarę, dopóty trwać będziemy w starym.
    Jezus jest Panem Miłości. Przynosi ze sobą miłość, aby ona stała się naszym życiem. Aby z niej płynęła nasza religijność, wiara i wielkie pragnienie wypełnienia przykazań Bożych. Aby miłość była naszym pierwszym przykazaniem. Wtedy staniemy się nowymi bukłakami, w które Jezus wleje nowe przykazanie miłości, nową swoją naukę o Zmartwychwstaniu, nowe życie prawdziwie w Bogu i z Bogiem.
    Niech Bóg błogosławi nam, abyśmy dojrzeli tę cudowną prawdę, iż wiara ma być poparta miłością, że płynie z miłości i w miłości ma się wyrażać. Bo Bóg jest miłością. Jeśli jej nie przyjmiesz, nie spotkasz się z Bogiem.
    

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!