banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś poniedziałek, 25 czerwca 2018 roku       Jesteś 1181910 naszym gościem.       Osób on-line: 6

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
5. Jan Chrzciciel.
    "W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie. Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki! Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy. A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: "Abrahama mamy za ojca", bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem ¦więtym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym."
(Mt 3,1-12)


   Komentarz: Jan był prorokiem natchnionym już w łonie matki. Jest postacią - świętym, który stanowi dowód na to, w jaki różnorodny sposób Bóg działa poprzez ludzi, jakimi różnorodnymi darami obdarza, jakimi różnymi drogami świętości prowadzi. Był „cudownym” dzieckiem. W całym tego słowa znaczeniu. Jego dusza napełniona Duchem ¦w. i serce, nim doświadczyło świata, zostało przeniknięte Bożą miłością, przemienione przez samego Jezusa, który również znajdował się w łonie swej Matki. Jest to cud nad cudami. Rozmyślajmy nad tym. Jezus dokonał cudownej przemiany całej istoty ludzkiej, do głębi jej jestestwa, a będącej jeszcze pod sercem swej matki. Jak niepojęte było Jego oddziaływanie, choć sam jeszcze się nie narodził! O tym spotkaniu dwóch świętych w łonach swych matek: Jana i ¦więtego- Jezus Chrystusa, opowiemy jeszcze póĽniej.
    Teraz zwróćmy naszą uwagę na postać Jana. W planach Boga miał być osobą całkowicie Mu oddaną. I tak się stało. Od dziecka należał do Niego. Dzięki spotkaniu Jezusa został obdarowany niezwykłą mądrością. Jednak ta mądrość nie pochodziła ze świata, w którym żyli jego rodzice. To była mądrość inna. Mądrość płynąca wprost z serca Boga, do serca ludzkiego. To tchnienie Ducha, który zawładnął nim całym i sprawił, że dusza Jana już przy jego narodzinach była dojrzałą i świętą. W wieku 3, 4 lat był świętym dzieckiem o ukształtowanej duszy. Żył Bogiem i miał jasno sprecyzowane plany, pragnienia. Nad wyraz dojrzały, nad wyraz wierzący, nad wyraz żyjący Bogiem. I Bóg kierował jego sercem. Bóg kierował jego duszą. Bóg uczył go wszystkiego. Bardzo wcześnie odszedł od rodziców, by żyć w samotności jedynie dla Boga. Bóg ten czas przygotowania do głoszenia przyjścia Mesjasza wykorzystał na „naukę” o stworzeniu świata przez Boga. Jan miał wiedzę podaną przez samego Boga. A ponieważ był zjednoczony z Nim - stworzenia traktowały go inaczej niż zwykłego człowieka. Z niego emanowało to zjednoczenie z Bogiem, pokój i świętość. Stosunek do stworzenia to otwartość i dobroć. To pierwotny stan pierwszych rodziców zanim zgrzeszyli. Dlatego przyroda również odpowiadała na tę jego świętość. Żył z nią w przyjaĽni. Ona „pokazywała” mu siebie. Bóg przemawiał do niego również poprzez nią, o niej pouczał. Ale celem nie była przyroda. Celem była istota stworzenia. Stąd Jan tak dobrze pojął potrzebę nawrócenia. Pojął czystość pierwotną, widział grzeszność świata, w którym żył, a Duch ¦więty objawił mu nadchodzącego Mesjasza, który wybawi ten świat od grzechu, by mógł on wrócić do pierwotnej czystości.
    A teraz powróćmy do spotkania Jana z Jezusem, gdy byli w łonach swych matek. Zaowocowało ono świętością Jana, jego doskonałym wypełnieniem powołania. Spotkanie z Jezusem nie może pozostawić człowieka obojętnym wobec Boga. Człowiek albo się nawraca, doznaje przemiany serca, uzdrowienia ciała, albo też sprzeciwia się Bogu, wtedy, gdy serce grzeszne jest bardzo zamknięte, a zostaje dotknięte, poruszone ¦więtym. Jednak to poruszenie, które sprawia, że zostają często odkryte sprawy trudne, bolesne, nie powoduje otwarcia. Ono w tym zamkniętym sercu wywołuje złość, niechęć, obawę, chęć ukrycia tego, co we wnętrzu, tego, co złe, a tak bardzo przy Jezusie wychodzi na wierzch. Jan spotkał Jezusa wtedy, gdy jego ciało formowało się w łonie matki. Niejako formowała się też dusza. Można rzec, że nawiedzenie św. Elżbiety, było jednocześnie nawiedzeniem Jana. Było wcześniej zaplanowane przez Boga, by ukształtować Jana od początku jego istnienia, jeszcze przed narodzinami. Gdy Jan dorósł stale prowadzony przez Ducha ¦więtego, żyjący nieustannie w ¦wiecie Ducha, jego czyste serce odbierało wszystko, co Bóg przeznaczył dla niego i czego od niego oczekiwał. Czystość Jana dała mu tę możliwość „czystego odbierania” woli Boga, którą miał zapisaną w sercu. Bóg wprost do serca wlał mu poznanie Prawdy. Dał mu poznać m.in. czas nadejścia Mesjasza. Jednocześnie miał on poznanie stanu serc ludzkich ówczesnego świata i wielką świadomość ich grzeszności. Sam będąc czystym, zdawał sobie sprawę z doskonałej czystości nadchodzącego Zbawiciela. Serce wypełniała mu miłość do Jezusa. Jednocześnie miał świadomość nieprzygotowania się ludzi na przyjęcie Jezusa. ¦wiadomość cierpień zadawanych Jezusowi przez ludzkość swymi grzechami.
    To miłość dosłownie i w przenośni dyktowała mu rozpoczęcie głoszenia konieczności nawrócenia, by odpowiednio przygotować się na przyjęcie Mesjasza. Jan, jako człowiek Boży widział, czuł, doznawał, poznawał swym sercem i duszą o wiele więcej, niż przeciętny człowiek wszystkimi zmysłami ciała. Widział on zatem, kto przychodzi do Niego, by się ochrzcić. Widział intencje, jakie kierowały ludzkimi sercami. Dlatego tak bardzo surowo traktował faryzeuszów i saduceuszów oraz uczonych w piśmie.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!