banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś środa, 19 grudnia 2018 roku       Jesteś 1222290 naszym gościem.       Osób on-line: 7

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
59. Uzdrowienie w szabat.
    "Idąc stamtąd, wszedł do ich synagogi. A [był tam] człowiek, który miał uschłą rękę. Zapytali Go, by móc Go oskarżyć: «Czy wolno uzdrawiać w szabat?» Lecz On im odpowiedział: «Kto z was jeśli ma jedną owcę, i jeżeli mu ta w dół wpadnie w szabat, nie chwyci i nie wyciągnie jej? O ileż ważniejszy jest człowiek niż owca! Tak więc wolno jest w szabat dobrze czynić». Wtedy rzekł do owego człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i stała się znów tak zdrowa jak druga. Faryzeusze zaś wyszli i odbyli naradę przeciw Niemu, w jaki sposób Go zgładzić."
(Mt 12,9-14)


   Komentarz: W tym fragmencie zwróćmy naszą uwagę na dwie bardzo ważne sprawy. Pierwsza to dobro, które powinno być obecne w naszych sercach zawsze. Czynić dobro należy zawsze. Od uczynków dobrych i miłosiernych nie ma zwolnienia, również w dzień Pański, dzień święty. Jednak, abyśmy nie popadli w skrajność. Prace na rzecz bliĽniego należy wykonywać w dzień powszedni, jeśli taka jest możliwość. Musimy słuchać swego serca, pytać się swego sumienia i rozważać własnym rozumem. Tak, by zawsze dzień święty był uczczony. By ten dzień przeznaczyć na modlitwę, przebywanie w gronie rodziny i wspólne chwalenie Boga. By dobro gościło w nas i z nas promieniowało ze słów i czynów oraz postawy. Jezus uczynił dobro w szabat - uzdrowił człowieka. Tym dobrem uczcił Boga w dzień szabatu. My również mamy starać się uczcić jak najlepiej naszego Stwórcę szczególnie w dzień przeznaczony Bogu.
    To jedna istotna sprawa poruszona w tym fragmencie. Teraz druga, nieco mniej zauważana, czy też podkreślana. Nienawiść. Nienawiść faryzeuszy do Jezusa. Coraz bardziej, coraz silniej ujawnia się to uczucie w stosunku do Zbawiciela. W Ewangelii według św. Marka jeszcze wyraĽniej jest napisane: „Śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć”. Faryzeuszom wcale nie chodziło o prawość postępowania Jezusa. Wcale im nie chodziło o szabat. Im chodziło o pretekst, aby pojmać Jezusa i Go oskarżyć. Tutaj coraz wyraĽniej wychodzi na jaw oblicze faryzeuszy. Tutaj coraz lepiej widać, co mieli w sercu. Siebie samych przedstawiali jako wierzących, zachowujących prawo, strzegących tego prawa, wypełniających przykazania. W obliczu opinii publicznej chcieli uchodzić za świętych. Podawali siebie za wzór. Wobec innych potrafili być bardzo surowi i wymagający. Byli obłudni i zakłamani. A tę obłudę doprowadzili do perfekcji. Innym potrafili narzucać różne posty, wyrzeczenia, nakładali dodatkowe obciążenia materialne. Zamienili Boże przykazania na długą listę nakazów i zakazów niemożliwych wręcz do zrealizowania. Chlubili się tym, iż sami są wierni Prawu. Innym wytykali brak wierności.
    Niestety w tym wszystkim utracili Boga. Zapomnieli zupełnie o Tym, dla kogo to Prawo mieli zachowywać. Stali się grupą żałosnych biedaków, którzy oskarżają innych o nędzę sami nic nie posiadając. Bo tak naprawdę byli grupą nędzarzy. Stracili wiarę w Boga, utracili miłość do Boga, sens istnienia. Bo czyż sensem może być pilnowanie by inni zachowywali Prawo, którego samemu do końca się nie przestrzega i omija. Oni stracili wszystko. Żyli w iluzji. To nędzarze, którzy nie chcieli zobaczyć własnej nędzy. To chorzy, którzy nie chcieli przyznać się do własnej choroby, która przecież trawiła ich dusze. A każdy, kto wskazywał im prawdę o nich samych, był ich wrogiem i tak go traktowano. O, Jak wielkim kamieniem w sercu byli faryzeusze i uczeni w Piśmie dla Jezusa. Jakim bólem i cierpieniem! Mieli najbardziej zatwardziałe serca! Najbardziej niewrażliwe sumienia! Zamknięte na cztery spusty dusze! I żyli w ułudzie! Bowiem przed samymi sobą ukrywali ten stan rzeczy. Samych siebie okłamywali.
    Ten fragment z Ewangelii Mateusza, ale i Marka i Łukasza jest krzykiem. Jest krzykiem o wielkim kłamstwie, w jakim żyli ci ludzie. Jest też dowodem ich nienawiści do Jezusa. W Ewangelii Łukasza możemy przeczytać, iż po uzdrowieniu uschniętej ręki w szabat „oni(…) wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi”. W Ewangelii Mateusza i Marka natomiast napisane jest, iż odbyli naradę, „w jaki sposób Go zgładzić”. W ich sercach nie było wiary w Boga Jedynego, w Boga miłującego. W ich sercach nie było dziesięciorga przykazań. Inaczej tak by się nie zachowywali. W ich sercach mieszkała nienawiść do wszystkich, którzy burzą ich porządek, ich pokój, ich iluzję, w której żyli. Ich serca podsycał swym jadem mistrz kłamstwa - szatan. To on poddawał od lat coraz to nowe pomysły obłudnych zachowań. To on odwrócił ich uwagę od Boga i Jego miłości do narodu wybranego, a skierował na konieczność wypełniania nakazów, zakazów, wyrzeczeń, ciężarów. Z tego zaś zrobił się przykry obowiązek, który zamykał serce ostatecznie na Boga, a otwierał na różnego typu podszepty szatana. Grupa ta, choć posiadała również wśród siebie ludzi prawych i uczciwych, jednak stanowiła w dużym procencie grupę ludzi zakłamanych, zadufanych w sobie, pysznych, czerpiących korzyści w nieuczciwy sposób wykorzystując swoją wiedzę i pozycję. To ludzie, którzy choć mówili o Bogu, jednak nie żyli wiarą, nie żyli prawdą objawioną. Ich relacje z Bogiem nie były tak bliskie i tak pełne miłości, jakbyśmy się mogli spodziewać.
    Teraz jednak zwróćmy uwagę na siebie. Czy nasza postawa nie przypomina w pewnym stopniu postawy faryzeuszy i uczonych w Piśmie?. Czy w naszej postawie nie ma tego zakłamania? Tak łatwo idzie nam zauważyć błędy innych, tak trudno dostrzec je u siebie. Tak łatwo idzie nam wymagać od innych. Sobie natomiast folgujemy usprawiedliwiając się ze swych słabości. Tak łatwo wychodzi nam krytyka czyjegoś zachowania, postawy. Tak trudno spojrzeć krytycznie na siebie. Zastanówmy się, czy nie ma w nas nieco z postawy faryzeuszy? Czy przypadkiem to my nie jesteście tymi, którzy nawet świętym potrafią wytknąć błędy, a o sobie pod tym kątem nie pomyślą? A może świętość innych zbyt kłuje nas w oczy? Może to kontrast między ich świętością, a naszą nędzą, słabością, grzechem tak bardzo porusza nasze sumienie i nie potrafimy sobie z tym poradzić? Więc, żeby sumienie uciszyć krytykujemy innych, aby zmniejszyć swoje winy na ich tle.
    Jakże często przypominamy tych obłudnych, pysznych, egoistycznych faryzeuszy. Jakże często Jezus napotyka na nasze zimne, zamknięte serca. Jakże często ze smutkiem odchodzi od drzwi naszych dusz, bo zajęci sobą nawet Jego nie zauważamy. Pomyślmy podczas rozważania tego fragmentu nad naszym sercem, naszą duszą, naszą relacją do Boga, nad prawdą tej relacji. Pomyślmy nad naszymi słabościami, które bardzo ranią Jezusa. Bez porównywania z innymi stańmy przed Jezusem i prośmy o litość dla nas. A potem wyraĽmy wielkie pragnienie życia odtąd w prawdzie. Pokochajmy Jezusa czystym sercem nie oglądając się na nikogo. Odtąd starajmy się patrzeć tylko na siebie. A za innych po prostu się módlmy, bez wytykania palcami ich przywar i grzechów, bez porównywania ze sobą. Stawajmy przed Jezusem w pokorze, a ona uczyni nas prawdziwie świątynią.
    Niech Bóg błogosławi nas na czas rozważań.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!