banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 22 września 2018 roku       Jesteś 1198037 naszym gościem.       Osób on-line: 21

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
61. Zarzut faryzeuszów i obrona Jezusa.
    "Wówczas przyprowadzono Mu opętanego, który był niewidomy i niemy. Uzdrowił go, tak że niemy mógł mówić i widzieć. A wszystkie tłumy pełne były podziwu i mówiły: «Czyż nie jest to Syn Dawida?» Lecz faryzeusze, słysząc to, mówili: «On tylko przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy». Jezus, znając ich myśli, rzekł do nich: «Każde królestwo, wewnętrznie skłócone, pustoszeje. I żadne miasto ani dom, wewnętrznie skłócony, się nie ostoi. Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam ze sobą jest skłócony, jakże się więc ostoi jego królestwo? I jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże. Albo jak może ktoś wejść do domu mocarza, i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże? I dopiero wtedy dom Jego ograbi. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza."
(Mt 12,22-30)


   Komentarz: Ileż cierpienia doznawał Jezus od serc zamkniętych, zimnych, złośliwych, a wręcz złych. Czynił dobro - odwdzięczano Mu się złem. Uzdrawiał - posądzano Go o konszachty z diabłem. Pocieszał strapionych - pogardzano Nim, że przebywa z biedotą. Nawracał grzeszników - stawiano Mu zarzut, że ucztuje z celnikami i się zanieczyszcza. Przebywał w towarzystwie osób, które prowadziły niemoralne życie - Jemu zarzucano niemoralność i rozpustę. Czynili to ci, którzy w skrytości swych serc sami dopuszczali się grzechów, jakie zarzucali Jezusowi. Ci, którzy odczuwali niepokój słysząc słowa Jezusa o konieczności nawrócenia; ci, którzy widząc znaki, cuda oraz mądrość Jezusa po prostu odczuwali zazdrość. Widząc swoją małość wobec wielkości Jezusa, widząc jak wielkie tłumy gromadziły się wokół Niego - nie mogli znieść braku własnego takiego autorytetu wśród ludzi.
    Niektórzy pierwszy raz zobaczyli tę różnicę między szacunkiem okazywanym Jezusowi z miłości i uznania Go chociażby za wielkiego proroka, a „niby szacunkiem” płynącym bardziej ze strachu, z powodu przynależności do grupy o niższej pozycji społecznej, jakiego doznawali faryzeusze. Toteż złość i nienawiść wzbierała w ich sercach. Stawiali Mu różne zarzuty. Starali się podstępnymi pytaniami przyłapać Go na braku znajomości Pism, na bluĽnierstwie, kłamstwie. Obserwowali każdy Jego krok chcąc mieć dowód Jego złego prowadzenia się, niemoralności, złodziejstwa czy też rozrzutności.
    Za każdym razem prawość i czystość Jezusa zwyciężała. Za każdym razem ich niecne, podstępne plany obracały się w proch. Teraz chcąc, chociaż nieco podważyć autorytet Jezusa zarzucili Mu, iż dokonuje uwolnień od złego ducha mocą złego ducha. Jednym słowem: ma jakieś konszachty z szatanem i dzięki temu dokonuje tylu znaków i cudów. Co za przewrotność serc! Co za ohyda, obłuda, zakłamanie! Jaka zatwardziałość! A przede wszystkim - brak dobrej woli, by widząc tyle dobra czynionego, tyle znaków, doświadczając na sobie i innych tak wielkiego działania Bożego, stwierdzić, że to działanie szatana.
    A Jezus jeszcze okazuje cierpliwość. Jeszcze tłumaczy, przyrównując do królestwa, które nie ostoi się, jeśli będzie wewnętrznie skłócone. Jeszcze daje im przykłady, jeszcze wyjaśnia, aby trafić poprzez argumenty do ich umysłów i serc. Na koniec jednak wypowiada słowa, które winny wzbudzić w nich, chociaż odrobinę niepokoju. „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie, i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza”.
    Zatrzymajmy się na tych słowach. To słowa, które wskazują na istotę opowiedzenia się za Jezusem i Jego nauką lub przeciw. Wskazują na konieczność uświadomienia sobie, że nie można być letnim, obojętnym wobec Jezusa. Jeśli człowiek nie opowie się wyraĽnie za Jezusem, oznaczać to będzie opowiedzenie się przeciwko Niemu. A przecież przeciwko Niemu występuje Jego wróg - szatan. Nawet tzw. obojętność jest już wyrażeniem swojej postawy wobec Jezusa. Obojętność oznacza nie pójście za Jezusem. Oznacza nie przyjęcie Jego nauki. A czymże jest nie przyjęcie, jeśli nie odrzuceniem? To jedynie kamuflowanie swoich przekonań wtedy, gdy człowiek z jakiegoś powodu nie mówi wyraĽnie swego zdania. Wtedy twierdzi, że jest mu dana rzecz obojętna. W przypadku Jezusa oznacza to odrzucenie. Takie skrywane odrzucenie może oznaczać serce bardziej obłudne i zakłamane niż to, które szczerze wyznaje, iż nie wierzy w naukę Jezusa. Ale to temat na inne rozważania.
    Teraz spróbujmy uświadomić sobie naszą częstą postawę, jakże podobną do postawy faryzeuszy. Bardzo często jest w nas postawa „rezerwy”, wobec nauki Jezusa. To postawa osoby, która się przygląda. To postawa, w której wyrażamy różne swoje wewnętrzne zarzuty wobec nauki Kościoła reprezentującego przecież Jezusa. WeĽmy swoje serca do ręki. Przyjrzyjmy się swoim sumieniom. Niech dusze nasze teraz rozjaśni łaska Ducha Świętego, abyśmy mogli dobrze je zobaczyć. Każda dyskusja podejmowana z decyzjami reprezentantów Kościoła - jest postawą, co najmniej „rezerwy” wobec Jezusa i Jego nauki. Każde zachowanie niezgodne z nauką Kościoła jest opowiedzeniem się przeciwko Jezusowi. Każda myśl przewrotna, każdy sprzeciw choćby czyniony tylko wewnętrznie - jest byciem przeciwko Jezusowi. Ale to jeszcze nie wszystko. Nie podejmowanie działań, czynów, obowiązków płynących z wiary jest postawą przeciwko Jezusowi.
    Zauważmy, że tu nie chodzi tylko o jawne stanowisko, głośno wyrażaną opinię na jakiś temat. Tutaj bardziej chodzi o to, co mamy w sercach. Jak nasze serca odbierają naukę. Jakże często gości w naszych sercach obłuda. Będąc w gronie jednych osób nie ośmielamy się mówić głośno swego zdania, bowiem różni się od opinii otoczenia. Ale w gronie osób o zbliżonych poglądach, jasno określamy swoją opinię. Nawet, jeśli ona jest zgodna z nauką Kościoła, to taka postawa nie wyraża opowiedzenia się za Jezusem.
    Przeanalizujmy swoją postawę w różnych momentach dnia, w różnych sytuacjach. Nie tylko obojętność, skrywane poglądy przeciwko, chociażby tylko niektórym punktom nauki Jezusa są opowiedzeniem się przeciwko Niemu. Ale również brak odwagi, by jawnie wyrażać swoją wiarę, a więc wstydzenie się jej, ukrywanie ze względu na to, co powie otoczenie, jest nie opowiedzeniem się za Jezusem. Jest nie przyznawaniem się do Niego otwarcie. Jest, więc opowiedzeniem się przeciwko.
    To mocne słowa. Niektórzy z nas poczują się urażeni. Niektórzy zapewne zaczną dyskutować. Ale nasza mowa ma być „tak, tak”, „nie, nie”. Reszta zaś od złego pochodzi. Bo „kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie, i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza”.
    Módlmy się, abyśmy byli tymi, którzy wraz z Jezusem będą zbierać, budować, tworzyć wspólnie Królestwo Niebieskie. Módlmy się, aby nasza postawa nie przyczyniała się do rozpraszania. Niech Bóg błogosławi nas, byśmy mieli odwagę stanąć w prawdzie przed samymi sobą. Podejmijmy dobre postanowienia. I prosząc Ducha Świętego o pomoc zacznijmy wraz z Jezusem budować.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!