banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś poniedziałek, 23 kwietnia 2018 roku       Jesteś 1169892 naszym gościem.       Osób on-line: 8

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
62. Grzech przeciwko Duchowi Świętemu.
    "Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym. Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry, albo uznajcie, że drzewo jest złe, wtedy i owoc jego jest zły; bo z owocu poznaje się drzewo. Plemię żmijowe! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią. Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy. A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony»."
(Mt 12,31-37)


   Komentarz: Na te słowa powinny zadrżeć nasze serca. Te mocne słowa są ostrzeżeniem, a jednocześnie głęboką prawdą, nad którą zatrzymajmy się dla naszego dobra. Rozważając kolejne fragmenty Ewangelii wg św. Mateusza ukazywaliśmy perfidię i przewrotność serc faryzeuszy. Jednocześnie zwracaliśmy uwagę na to, iż serca nasze nie są wolne od podobnych myśli, wad i grzechów jakie reprezentowali faryzeusze.
    Dzisiaj szczególnie zatrzymajmy się nad słowami: „Z obfitości serca usta mówią”. Ta prawda przewija się przez nauczanie Jezusa. A mówi ona o tym, iż to, co człowiek ma w swoim sercu, to również wypowiada ustami, to przejawia się w jego czynach, to jest jego życiem, jego skarbem. W zależności od tego, co ma w sercu, tym żyje, ale i to staje się jego wiecznością. Nie rozumiemy do końca wagi tego stwierdzenia. Mówiliśmy już: „Gdzie skarb twój, tam i serce twoje”. Dzisiaj idziemy dalej. Bowiem Bóg wskazuje nam przyszłość i mówi, iż należy patrzeć na swoje życie z perspektywy wieczności. Nie można zatrzymywać się nad teraźniejszością. Nie rozumujmy tego źle. Żyjąc tu i teraz należy pamiętać, że swoim życiem przygotowujemy sobie wieczność. Jaką? Otóż będzie ona dokładnie miała tę wartość, w czym teraz wartość widzimy. W czym nasze serce pokłada ufność i nadzieję, co dla nas stanowi prawdę jedyną i najważniejszą. Jeśli to coś trwałego, żyć będzie w wieczności. Jeśli ułuda - nasza przyszłość nie jawi się w kolorowych barwach.
    Powróćmy jednak do omawianego fragmentu. Jezus przytacza w nim kilka ważnych sentencji, które ostatecznie prowadzą do jednego, bardzo ważnego stwierdzenia, iż człowiek zda sprawę przed Bogiem ze swego życia. Tutaj Jezus szczególnie podkreśla: „…z bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu”. Dlaczego akurat to zostaje dzisiaj podkreślone? Przyjrzyjmy się samym sobie i swoim bliskim, znajomym i otoczeniu. Gdziekolwiek się znajdziemy - dokoła słychać ludzką mowę. Człowiek porozumiewa się z drugim człowiekiem głównie za pomocą słów, chociaż nie tylko. Mimika, gest, wygląd też mają swoją wymowę. Jednak człowiek wypowiada w swym życiu ogromnie dużo słów. Posłuchajmy jednego dnia, czego dotyczą tematy tych rozmów. Czy są rzeczywiście, aż tak bardzo ważne? Czy wnoszą w życie osób rozmawiających coś wartościowego? Czy je zmieniają na lepsze? Czy zdania wypowiadane tworzą rzeczywistość dobra? Czy w ogóle te słowa budują?
    Ludzie rozmawiają wszędzie: w pracy, w autobusie, w sklepie, na ulicy, w domu, na korytarzu, w windzie. Im bardziej się ludzie znają, tym więcej do siebie mówią. Dobry psycholog oświecony jeszcze światłem Ducha Świętego wysnułby niekiedy zadziwiające wnioski po wysłuchaniu jednej osoby przez cały dzień. Oczywiście pod warunkiem, ze ta osoba nie wiedziałaby, że jest obserwowana i słuchana. Uczyńmy jednego dnia eksperyment. Śledźmy uważnie, co mówimy. Dodatkowo jeszcze starajmy się poczuć, dlaczego właśnie mówimy to, a nie co innego. Co przez to osiągamy? Co chcemy osiągnąć? Co wypowiadane słowa czynią w naszym sercu? Czego oczekujemy po tych rozmowach? Pomyślmy też, jaka jest tematyka naszych rozmów? Kiedy już tak cały dzień przeanalizujemy, powróćmy do tego fragmentu: „Przecież z obfitości serca usta mówią”. To, co siedzi w głębi serc, to przejawia się w naszych słowach. To jest na naszych ustach.
    „Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, a zły (…) złe rzeczy”. Jakże mocne to słowa. Jakże mocne stwierdzenie wobec każdego człowieka, bowiem już w naturze ludzkiej „coś” siedzi, że stale mówi i mówi, a 90 % tych słów jest bezużytecznych. 90% słów nie wnosi w życie niczego nowego. 90% nie buduje, nie rodzi, nie podnosi, nie niesie dobra, nie daje miłości. 90% słów służy pysze, miłości własnej, egoizmowi, nienawiści, złośliwości. 90% nie służy Bogu! Czy to nie zatrważające?! Czy to nas nie przeraża? Około 90% słów przez nas, ludzi, wypowiadanych nie służy Bogu!! Komu zatem służy?
    Wczoraj mówiliśmy: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie, kto nie zbiera ze Mną, rozprasza”. Zatem, komu służą te słowa? A „z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu”. Tyle bezużytecznych słów! Tyle słów, które niosą „anty-miłość”! A więc służą szatanowi! Jesteśmy świadkami przejmowania władzy nad światem przez szatana. Bezwiednie w tym uczestniczymy i sami się do tego przyczyniamy! Maleńka droga miłości jest ratunkiem dla nas i lekiem na otaczającą rzeczywistość. Ona przywraca właściwe proporcje. Ona zwraca dusze ku Bogu, które całkowicie się Mu oddają i jemu służą. A czynią to, przynajmniej starają się czynić, całymi sobą, całym swym jestestwem angażując w to serce („z którego obfitości wszystko wypływa”), umysł i słowa.
    Ta propozycja kroczenia drogą najmniejszych jest antidotum na szalejące zło, królujące w sercach i na ustach bardzo wielu dusz. Dzięki tej drodze serca ludzkie ponownie wracają do Boga, z Niego czerpiąc swoją obfitość, a dzięki temu cały człowiek odradza się i zaczyna żyć tą cudowną Bożą obfitością. Wtedy „dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy”. I usta mówią same dobre słowa z obfitości swego serca. A jak sprawdzić, czy już czerpiemy dobro z samego Źródła dobra? Otóż to bardzo proste. Bowiem: „Drzewo jest dobre wtedy, gdy przynosi dobre owoce”. Zatem spójrzmy na swoje owoce. Posłuchajmy znowu swoich słów. Rozważmy swoje myśli, motywy postępowania. Przeanalizujmy każdy krok po kolei i prośmy, by Bóg sam umieścił swoje dobro, swój skarb w naszych sercach. Prośmy, by Maryja wydobywała z nas to dobro. Upraszajmy Aniołów i Świętych, by pomagali nam w tym dobru wytrwać. Wtedy z nadzieją i ufnością możemy oczekiwać na czas ostateczny, „bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony”.
    Niech Bóg udzieli nam dzisiaj szczególnego błogosławieństwa Ducha Świętego, by swoją łaską oświecał nasze rozważania, by obdarzył nas światłem swoim podczas poznawania prawdy naszego serca. Niech błogosławi nas Duch Święty.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!