banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś wtorek, 11 grudnia 2018 roku       Jesteś 1220413 naszym gościem.       Osób on-line: 17

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
65. Prawdziwi krewni Jezusa.
    "Gdy jeszcze przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: «Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą». Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?» I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką»."
(Mt 12,46-50)


   Komentarz: To fragment, który niekiedy w sercach wzbudza pewne wątpliwości. Do Jezusa przychodzi Maryja oraz Jego kuzyni. Ponieważ Jezus nauczał i otoczony był tłumem, nie mogli się do Niego dostać. Więc uczynni ludzie poinformowali Jezusa, że na zewnątrz czeka na Niego Matka i bracia. Jezus odparł, iż braćmi, siostrami i matkami dla Niego są ci wszyscy, którzy Go słuchają i pełnią wolę Ojca.
    Słowa te wydają się nam często bardzo ostre w stosunku do Maryi. Widać to niekiedy w naszych sercach. Powinniśmy jednak je uspokoić. To nie brak miłości podyktował Jezusowi takie słowa. To Miłość Ojcowska podyktowała je. Jezus kochał swoją Matkę jak żadne dziecko na świecie. Był przecież jednocześnie Bogiem. Kochał miłością doskonałą, Boską. Gdy jednak przyszła do Niego podczas nauczania, wypowiedział słowa, które wydają się być oschłością serca. Czy może widział się z Nią wcześniej? Może stwierdził, że skoro niedawno był w domu, teraz najpierw dokończy nauczanie, a potem porozmawia z rodziną? Nic z tych rzeczy! Wtedy odpowiedĽ Jezusa byłaby kłamstwem. Nie mówiłby, wprost, dlaczego w danym momencie „nie chce” widzieć się z rodziną.
    Jezus był pełen miłości. Potrafił wykorzystać każdą sytuację, aby ją okazać, o niej powiedzieć. Aby jednocześnie wskazać na Ojca, jako jej Ľródło. W tym przypadku było podobnie. Jezus wykorzystał to zdarzenie, aby uświadomić żydom, ale i nam współcześnie żyjącym, iż ci, którzy przyjmują Boga jako swego Pana, którzy uznają Go jako swego Ojca Niebieskiego, stają się Jego dziećmi. Skoro dziećmi Boga, to i braćmi i siostrami Jezusa. Nie chodzi tu o ustalenie konkretnego pokrewieństwa, ale ujęcie ogólne. Ci, którzy słuchają Boga i pełnią wolę, stają się rodziną Jezusa, który jest przecież Pierworodnym Boga Ojca. Wskazuje na to, iż Bóg z wielkiej miłości do człowieka, traktuje go, jak swoje dziecko, jak Jezusa. Wystarczy, że człowiek słucha nauki, stara się wypełniać wolę Boga, a On daje mu całe dziedzictwo nazywając swym dzieckiem. Jezus zaś traktuje jako swoją rodzinę.
    To, co stanowi więzy krwi nie jest aż tak ważne i tak mocne, jak więzy łączące duszę z Bogiem. To narodzenie z Ducha daje życie wieczne. To otwartość duszy na Świat Ducha sprawia, że wchodzi ona w bliższe relacje z Bogiem. To miłość łączy bardziej niż zrodzenie z ciała. To duch przedstawia moc i potęgę górując nad materią. Wiele jest przykładów w samym Piśmie św., które o tym świadczą. Cała Biblia jest przecież napisana pod natchnieniem Ducha Świętego. Bóg przejawia w niej swoją moc stwórczą, sprawczą, moc kierującą. Jest przecież Duchem. Wszelkie znaki i cuda czynił Duch Święty posługując się wybranymi duszami. Bóg prowadził naród wybrany przez proroków, w których wlewał swego Ducha. Jeśli spojrzymy na Pismo św., to zobaczymy, że jest ono świadectwem życia Ducha w świecie. Materia zaś jest martwa. Duch może się nią posłużyć. Dlatego Jezus wskazuje w tym fragmencie Ewangelii na to, jak niezmiernie ważne są więzy duchowe. Łączą one duszę z Bogiem. Jednocześnie ci, którzy są złączeni z Bogiem, będąc Jego dziećmi i rodziną Jezusa, stanowią dla siebie nawzajem rodzinę. Ich wszystkich łączy przecież ten sam Duch. Są połączeni duchowo. I to również staje się silnymi więzami łączącymi ludzi.
    Żyjąc we Wspólnocie - uczymy się tej łączności. Na ile wchodzimy w głębokie relacje z Bogiem, na ile poddajemy się prowadzeniu Jego Ducha, na tyle jesteśmy w stanie połączyć się duchowo ze sobą nawzajem, tworząc rodzinę duchową. W tej rodzinie Jezus jest naszym Bratem. Bóg - naszym Ojcem, a Duch Święty - miłością czystą nas wszystkich łączącą z Trójcą Świętą. Więzy te mogą stać się niezmiernie silnymi. Czynią nas jedno. I chociaż nie jesteśmy połączeni więzami krwi, chociaż znać się możemy bardzo krótko, to jednak Duch wiąże nas silnie i sprawia, że nawet przy znacznych odległościach, czujemy tę swoją bliskość w Duchu, wzajemne zrozumienie. Przy zjednoczeniu duchowym możemy odczuwać wzajemnie swoje stany duszy, radości i smutki. Wtedy pamiętając o sobie wzajemnie, modlimy się wypraszając liczne łaski. Taka modlitwa wstawiennicza ma moc i znaczenie. Wszystko zaś jest dowodem ogromnej miłości Boga do człowieka. Chce On udzielać człowiekowi wszystkiego, co posiada. Przybliża mu Świat Ducha, by mógł w nim żyć.
    Niech Bóg pobłogosławi nas na czas tych rozważań. Niech poprowadzi nas Duch Święty. Niech da nam swoje światło, byśmy w tym fragmencie dostrzegli tę niepojętą miłość Boga do człowieka. Byśmy też dostrzegli radość Ducha, który łączy z Bogiem tych, co pełnią Jego wolę. Byśmy poznając tę miłość, dostrzegli w Jezusie Synu Boga - swego Brata. Byśmy pokochali Go od nowa i połączyli się z Nim oraz Ojcem poprzez Ducha Świętego więzami duchowymi pełnymi miłości, pokoju i radości.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!