banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś środa, 18 lipca 2018 roku       Jesteś 1186269 naszym gościem.       Osób on-line: 26

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
8. Pole działalności.
    "Gdy [Jezus] posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego. Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie."
(Mt 4,12-17)


   Komentarz: Zamknijmy oczy. Zobaczmy w swym sercu Jezusa. Chodzi od miejscowości, do miejscowości, po drogach nagrzanych słońcem, na boso. Doświadcza różnych niewygód. Przyjmowany jest bardzo różnie, On Bóg Człowiek. Jednak teraz ludziom objawia siebie w swym człowieczeństwie przyjmując wszystko cierpliwie, biorąc na siebie niedostatek, nie zawsze przyjazne relacje z ludĽmi, trudy ciągłej wędrówki, bowiem nigdzie nie zatrzymywał się na dłużej. Wszędzie, gdzie szedł, objawiał się jako miłość.
    Przyjrzyjmy się tej scenie. Jezus zbliża się do pewnej miejscowości. Ponieważ wysłał wcześniej swoich uczniów, by przygotowali miejsce, gdzie mógłby nauczać, ludność tej osady już wygląda Jego przyjścia. Słyszeli o Jezusie z Nazaretu. Słyszeli często „niesłychane” ich zdaniem wieści. Jednak serca ich pragnęły, by to wszystko było prawdą. Dlatego biegną by przywitać Jezusa. Słychać krzyki o litość, o uzdrowienie. To z tyłu, za tymi, którzy w pełni sił wybiegli na spotkanie z Mesjaszem, krzyczą chorzy, słabi, kalecy. Słychać również nieprzyjemne dla ucha, pełne złości i trwogi głosy opętanych. Jezus zaś przychodzi do nich pełen pogody. Nie widać po Nim zmęczenia drogą, choć trwała kilka godzin w skwarze. Już na początku każe zamilknąć nieczystym duchom i przyprowadzić opętanych na miejsce głoszenia nauki. I staje się cud. Opętani, którzy budzili stale strach u miejscowej ludności, byli związywani i zamykani w osobnym budynku, teraz łagodni jak baranki idą za Jezusem.
    Jezus był i człowiekiem i Bogiem. Chociaż swoją Boską naturę odsunął na bok, jednak był cały czas Bogiem. Miał Boską moc i majestat, tak, więc drżały przed Nim moce ciemności. Udzielał z serca płynącego uzdrowienia wszystkim, którzy pragnęli i wierzyli. Zajmował się potrzebującymi. A więc chorymi, opuszczonymi, samotnymi, opętanymi. Mówił o sobie, iż przyszedł do wszystkich, którzy się Ľle mają. I miał tu na myśli nie tylko choroby ciała. On swoją myślą obejmował całego człowieka. Przyszedł do wszystkich. Również tych, którzy chorzy są na duszy, nie tylko na ciele. Do tych, którzy cierpią z powodu niesprawiedliwych sądów. Z powodu opuszczenia przez bliskich, z powodu biedy. Jezus widział cały ogrom nieszczęść, smutku, dramatów. Tych, którzy Go potrzebowali było bardzo wielu. On przychodził do serc spragnionych, ale i do tych, którzy nie zdawali sobie sprawy z tego, jak bardzo Go potrzebują. On przychodził do wszystkich. Niósł nadzieję, radość, pokój. Budził w sercach miłość i ufność. Tak przyjmowali Go ci, co mieli serca otwarte, ci, którzy dali się ująć łasce, którzy mieli w sobie pokorę, którzy w swym życiu zaznali mnóstwo cierpienia. Byli i tacy, w których sercach kiełkowała zawiść, złość, niechęć. Byli tacy, którzy czując, że Jezus wydobywa z ich serc cały brud, nienawidzili Go za to. A Jezus szedł do wszystkich. Bowiem tak naprawdę wszyscy potrzebowali uzdrowienia.
    Jezus niósł im wszystkim niezmiernie ważną wiadomość. To była ta szczególnie istotna wiadomość: Nawracajcie się, bowiem królestwo niebieskie jest już bliskie. On mógł tak mówić. Sam przecież żył w tym królestwie. To On był tym królestwem. To Jego przyjście przybliżyło do ludzi Niebo. To On - sam Bóg zszedł na ziemię! Ludzkość doświadczyła niepojętego wydarzenia, wyróżnienia, szczęścia - sam Bóg przyszedł do niej. Zawitał w konkretne miejsca. Rozmawiał z konkretnymi ludĽmi, odwiedzał ich świątynie, dotykał i uzdrawiał chorych, pocieszał tych, którzy się smucili. Już przybliżyło się do was królestwo niebieskie! ObudĽcie wasze serca! Bóg jest blisko! Bóg jest między wami! Zobaczcie oczami duszy te tłumy biednych grzeszników, ludzi ubogich, chorych, spragnionych pocieszenia. Zobaczcie samotne matki, wdowy, starców żyjących w poniewierce, bo bliscy się ich wyrzekli. Zobaczcie tysiące chorych, trędowatych, wyrzuconych na margines społeczeństwa, żyjących jak zwierzęta i umierających jak one. Zobaczcie ludzi prostych, uczciwych, ale też oczekujących na lepszy los.
    Tylko ci, którym dobrze się powodziło, którzy byli bogaci i poważani nie wyglądali tak ochoczo Mesjasza. A już na pewno nie Jezusa, który mówił o wzajemnej miłości i dzieleniu się własnym dobrem, o prostocie serca i stanięciu się jako dzieci. Wiele było serc oczekujących Chrystusa. Wiele zapragnęło doświadczyć obecności królestwa niebieskiego na ziemi. Wielu zostało poruszonych dogłębnie naukami Jezusa i zmieniło swoje życie. Do tych już królestwo niebieskie przyszło. Bo ono przychodzi wprost do serca. Nastaje w duszy. Nie jest jak wicher, który łamie, niszczy, lecz jest jak ciepły, lekki wiaterek, który delikatnie muska twarz i chłodzi. Nie jest jak gwałtowna burza, tylko jak drobny letni deszczyk, który orzeĽwia. Nie jest jak oślepiające światło, ale jak delikatnie nastający świt, wschodzące słońce o poranku, rzucające swe pierwsze promienie na ziemię.
    

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!