banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 23 czerwca 2018 roku       Jesteś 1181621 naszym gościem.       Osób on-line: 14

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
89. Uzdrowienie epileptyka.
    "Gdy przyszli do tłumu, podszedł do Niego pewien człowiek i padając przed Nim na kolana, prosił: «Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić». Na to Jezus odrzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was cierpieć? PrzyprowadĽcie Mi go tutaj!» Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie zbliżyli się do Jezusa na osobności i pytali: «Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?» On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: "Przesuń się stąd tam!", a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was. Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem»."
(Mt 17,14-21)


   Komentarz: Dzisiaj zwróćmy uwagę na fragment bardzo ważny w życiu wiary. W życiu religijnym człowieka. A mianowicie „Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: przesuń się stąd tam!, a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was”. Słowa te znane są bardzo dobrze wszystkim wierzącym. Jednak traktowane nieco pobłażliwie. Tak, jak traktuje się dzieci, które są przecież małe, niewiele wiedzą, niewiele rozumieją, są naiwne. Zwróćmy uwagę, że często tak traktujemy Jezusa mówiącego te słowa. Po prostu nie wierzymy. Przy tych słowach ujawnia się nasza niewiara, nasze niedowierzanie Bogu.
    Zbadajmy nasze serca. Jak reagują na słowa: „Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: przesuń się stąd tam!, a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was”. Poczuj w głębi, co te słowa czynią w tobie. Jak ty je odbierasz? Czy w twoim sercu rodzi się ufność? Czy może wątpliwości? Przyznaj, że bardzo często słuchasz ich przyjmując tylko częściowo. Ty nie wierzysz w tę możliwość przesunięcia się góry! Ty nie wierzysz, że na twoje słowo wiary, stanie się coś, co normalnie jest niemożliwe. To, zatem, jaka jest twoja wiara? W kogo wierzysz? Czy w Jezusa pełnego mocy? Czy wierzysz, że Jezus uzdrawiał i nadal to czyni? Czy wierzysz, że Jezus wypędzał złe duchy i nadal to czyni? Czy wierzysz, że Jezus dokonuje rzeczy niemożliwych również teraz? Czy na pewno wierzysz?
    Proszę, zejdĽ głębiej w swoje serce. Tam nikt nie ma dostępu. Tylko Bóg. Stań przed Bogiem i będąc szczerym, aż do bólu, powiedz, wyznaj Jezusowi, czy wierzysz w Jego moc uzdrawiania tu i teraz, moc czynienia rzeczy niemożliwych tu teraz, moc przemienienia twojego życia, dokonania istotnych zmian w nim tu i teraz. Czy ty w to wierzysz? Jeśli odpowiedziałeś twierdząco, a czujesz w sercu niepokój, skłamałeś. Jeśli zaś, wyznałeś swoją niewiarę - Bóg ci błogosławi. Bowiem zrobiłeś ogromny postęp. Przyznałeś się do wielkiej prawdy. Że jesteś slaby, że sam nie potrafisz niczego uczynić, że nie potrafisz wierzyć tak, jak oczekuje tego od ciebie Bóg. Twoje serce szczerze stanęło przed Bogiem. Otworzyłeś je przed Nim. Nie ukrywając niczego, nie maskując niczego. Stanąłeś ty, a nie wymyślona przez ciebie osoba, jakże często pokazywana otoczeniu.
    Stanięcie w prawdzie przed Bogiem jest bardzo ważne. Jeśli ty przyznajesz się do tej prawdy i pokazujesz ją Bogu, On może coś z nią uczynić. Bóg wie, że twoja wiara jest maleńka. On wie, że nie masz sił, aby wierząc przenosić góry. On widzi twoją niemoc w dążeniu do dobra, czynieniu dobra. On wie, zna ciebie bardzo dobrze. On zna każdą istotę ludzką, przenika ją na wskroś, zna każdą tkankę, każdą komórkę, po samo jej jądro i wnika w nie, wiedząc o człowieku wszystko. Zna człowieka od strony organicznej i duchowej. Bóg jest wszechwiedzący. Dlaczego zatem, wyrzuca uczniom małą wiarę?
    Dlaczego do nas kieruje słowa o wierze przesuwającej góry? Przecież zna ludzką słabość, nędzę i niemożność uczynienia czegokolwiek samemu? Dlatego, że to On jest tą mocą przesuwającą góry! To On ma moc uzdrawiania! To On włada duchami nieczystymi! To Bóg czyni wszystko! A od ciebie oczekuje pokory i uznania swojej słabości. Od ciebie oczekuje przyjęcia, że to On dokonywać będzie w twoim życiu tych cudów. Że to Jemu będzie oddana chwała za to, co czyni. Człowiek ma w swej słabości takie zapędy, by sobie przypisywać chwałę dobrych uczynków, znaków, cudów. Niby mówi, że to Jezus, ale pyszni się, że właśnie przez niego Jezus tak działa. Niestety umniejsza wtedy możliwość działania Boga, bowiem staje się złodziejem chwały Bogu należnej. Staje się oszustem, bowiem sobie przypisuje to, co należne jest Bogu. Człowiek w ten sposób wierzy bardziej w siebie niż w Boga i dlatego nie dokonują się tak wielkie dzieła, jakich chciałby dokonywać Bóg poprzez nas.
    Jest to problem współczesnego człowieka, tak, jak był problemem uczniów. Oni również nieco jako sensacje traktowali możliwość wypędzania złych duchów, uzdrawiania, czy wskrzeszania. Jezus dał im tę moc. A jednak w przypadku epileptyka, którym władał duch nieczysty, nie potrafili sobie poradzić. Nie żyli jeszcze głębią życia Jezusowego. Żyli jeszcze na płyciĽnie własnych dążeń, pragnień, samozadowolenia, miłości własnej i pychy. Żyli sobą i własną chwałą. Ich życie wiary nie przeszło przemiany, która dokonała się dopiero po śmierci, zmartwychwstaniu Jezusa i zesłaniu Ducha ¦więtego. Oni musieli „umrzeć” wraz z Jezusem, aby przejść metamorfozę. Wtedy umarła ich pycha, miłość własna, szukanie siebie we wszystkim, ich upodobania, ich pragnienia, ich zainteresowania i dążenia. Dopiero wtedy stali się w pełni wierzący i mogli dać świadectwo Prawdzie. Dopiero wtedy dokonywali cudów mocą Jezusa: uzdrawiali, wypędzali złe duchy, wskrzeszali. Dopiero wtedy wiara ich była jak ziarnko gorczycy i przenosili góry, kruszyli skały, otwierali zamki więzień bez kluczy i uwalniali się z opresji. Jednak nie czynili tego oni sami, tylko Jezus w nich żyjący. To Duch Jezusa czynił wszystko. To Jego moc dokonywała tylu niesamowitych rzeczy. To moc Boga w nich przymnażała im wiary, którą mogli wyznawać otwarcie i dać za nią życie.
    Mówimy w swoich sercach, że to było możliwe dawniej, a teraz się nie zdarza. Zdarza się! Tylko nasze oczy i uszy są zamknięte i nie dostrzegamy mnóstwa cudów wokół nas! Modlimy się w jakiejś intencji z góry zakładając, że tak naprawdę, jest to niemożliwe do zrealizowania! Doświadczamy opieki Boga, który prowadzi nasze życie, układa dzień po dniu, a nie widzimy tego! A nawet, gdy doświadczamy spełnienia prośby naszej, to uznajemy to za zbieg okoliczności, dziwne ułożenie się kilku spraw naraz! Zawsze mamy jakieś wytłumaczenie dla dziejących się cudów opieki Boga nad nami, tylko nie to właściwe! A Bóg daje nam znaki! Prowadzi krok po kroku. Naprowadza na właściwe tory!
    Każde wydarzenie w życiu, to Boży znak dla ciebie, byś spojrzał w Niebo i uwielbił Boga w Jego wspaniałomyślności wobec ciebie! Zacznij od zaraz. Zacznij już teraz! Aby twoja wiara mogła być chociaż jak to przysłowiowe ziarnko gorczycy, już teraz powiedz Bogu: Tak, chcę wierzyć! To mój akt woli! Ja chcę wierzyć! Dał mi siły. Proszę, pomóż mi. Wierzę i ufam, że Ty mi udzielisz takiej wiary, abym mógł w swoim życiu przenosić góry trudności, dramatów, przeciwności. Abym mógł „przesadzać drzewa niemożności” samym słowem. Abym w swojej codzienności zobaczył Twoje, Boże działanie. Abym uwierzył w Twoją obecność we mnie dokonującą wewnętrznej przemiany. Abym zobaczył, że Ty Boże przeobrażasz mnie w siebie. Powoli, po trochu, łagodnie i delikatnie. Abym uwierzył w Twoją moc, która dokonuje cudów w moim życiu. Abym Tobie i tylko Tobie oddawał chwałę we wszystkich dziełach Twoich, zdarzeniach i sytuacjach mojego życia.
    Uczyńmy Jezusowi miejsce w swoich sercach. Niech On stanie się ich Królem. Niech On czyni wszystko poprzez nie. Niech umrze nasz egoizm i pycha, niech narodzi się w nas prawdziwa miłość ofiarna. Niech Duch Boży mieszka w nas i niech nas prowadzi! Niech nam błogosławi, przymnaża wiary, dodaje pokory i uległości. Niech czyni nasze serca posłusznymi Bogu! Niech obdarza wielką ufnością. Niech otworzy oczy naszych serc, byśmy zobaczyli te wielkie dzieła, jakich Bóg dokonuje w naszym życiu. Zapraszajmy Maryję, aby Ona, która doskonale odczytała działanie Boga w sobie, pomogła nam uwielbiać Go we wszelkich przejawach Jego działania w nas!
    Niech błogosławi nas cała Trójca ¦więta: w imię Ojca i Syna i Ducha ¦więtego. Amen.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!