banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś piątek, 20 kwietnia 2018 roku       Jesteś 1169209 naszym gościem.       Osób on-line: 4

Ewangelia wg. św. Mateusza

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Mt
    Mt 1,1-17
    Mt 1,18-25
    Mt 2,1-12
    Mt 2,13-23
    Mt 3,1-12
    Mt 3,13-17
    Mt 4,1-11
    Mt 4,12-17
    Mt 4,18-22
    Mt 4,23-25
    Mt 5,1-12
    Mt 5,13-16
    Mt 5,17-20
    Mt 5,21-26
    Mt 5,27-32
    Mt 5,33-37
    Mt 5,38-42
    Mt 5,43-48
    Mt 6,1
    Mt 6,2-4
    Mt 6,5-8
    Mt 6,9
    Mt 6,10-15
    Mt 6,16-18
    Mt 6,19-24
    Mt 6,25-34
    Mt 7,1-6
    Mt 7,1-6
    Mt 7,7-11
    Mt 7,12
    Mt 7,13-14
    Mt 7,15-20
    Mt 7,21-23
    Mt 7,24-29
    Mt 8,1-4
    Mt 8,5-13
    Mt 8,14-17
    Mt 8,18-22
    Mt 8,23-27
    Mt 8,28-34
    Mt 9,1-8
    Mt 9,9-13
    Mt 9,14-17
    Mt 9,18-26
    Mt 9,27-31
    Mt 9,32-38
    Mt 10,1-4
    Mt 10,5-16
    Mt 10,17-23
    Mt 10,24-33
    Mt 10,34-39
    Mt 11,2-6
    Mt 11,7-15
    Mt 11,16-19
    Mt 11,20-24
    Mt 11,25-27
    Mt 11,28-30
    Mt 12,1-8
    Mt 12,9-14
    Mt 12,15-21
    Mt 12,22-30
    Mt 12,31-37
    Mt 12,38-42
    Mt 12,43-45
    Mt 12,46-50
    Mt 13,10-17
    Mt 13,31-35
    Mt 13,44-46
    Mt 13,47-52
    Mt 13,53-58
    Mt 14,1-12
    Mt 14,13-21
    Mt 14,22-33
    Mt 14,34-36
    Mt 15,1-9
    Mt 15,10-20
    Mt 15,21-28
    Mt 15,29-31
    Mt 15,32-39
    Mt 16,1-4
    Mt 16,5-12
    Mt 16,13-20
    Mt 16,21-23
    Mt 16,24-28
    Mt 17,1-8
    Mt 17,9-13
    Mt 17,14-21
    Mt 17,22-23
    Mt 17,24-27
    Mt 18,1-5
    Mt 18,6-11
    Mt 18,12-14
    Mt 18,15-20
    Mt 18,21-22
    Mt 18,23-35
    Mt 19,1-9
    Mt 19,10-12
    Mt 19,13-15
    Mt 19,16-22
    Mt 19,23-26
    Mt 19,27-30
    Mt 20,1-16
    Mt 20,17-19
    Mt 20,20-23
    Mt 20,24-28
    Mt 20,29-34
    Mt 21,1-11
    Mt 21,12-17
    Mt 21,18-22
    Mt 21,23-27
    Mt 21,28-32
    Mt 21,33-46
    Mt 22,1-14
    Mt 22,15-22
    Mt 22,23-33
    Mt 22,34-40
    Mt 22,34-40
    Mt 23,1-12
    Mt 23,13-36
    Mt 23,37-39
    Mt 24,1-3
    Mt 24,4-8
    Mt 24,9-14
    Mt 24,15-22
    Mt 24,23-31
    Mt 24,32-35
    Mt 24,36-41
    Mt 24,42-44
    Mt 24,45-51
    Mt 25,1-13
    Mt 25,14-30
    Mt 25,31-46
    Mt 26,1-2
    Mt 26,3-5
    Mt 26,6-13
    Mt 26,14-16
    Mt 26,17-19
    Mt 26,20-25
    Mt 26,26-30
    Mt 26,31-35
    Mt 26,36-46
    Mt 26,47-56
    Mt 26,57-68
    Mt 26,69-75
    Mt 27,1-2
    Mt 27,3-10
    Mt 27,11-14
    Mt 27,15-26
    Mt 27,27-31
    Mt 27,32-34
    Mt 27,35-38
    Mt 27,39-44
    Mt 27,45-50
    Mt 27,51-56
    Mt 27,57-61
    Mt 27,62-66
    Mt 28,1-8
    Mt 28,9-10
    Mt 28,11-15
    Mt 28,16-20
    
 
98. Nierozerwalność małżeństwa.
    "Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileę i przeniósł się w granice Judei za Jordan. Poszły za Nim wielkie tłumy, i tam ich uzdrowił. Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela». Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?» Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo»."
(Mt 19,1-9)


   Komentarz: Fragment ten jest niezmiernie aktualny we współczesnych czasach. W dobie, gdy związek małżeński traktowany jest bardzo lekceważąco, słowa Jezusa nabierają nowego znaczenia i mocy. Spójrzmy na świat współczesny. Ludzie odrzucają przykazania. Czyli odrzucają normy, które do tej pory nimi kierowały, które w pewien sposób porządkowały świat i życie. Nie zastanawiają się nad znaczeniem tych norm, nad ich wagą. Bóg poprzez przykazania objawia ludziom swoją mądrość. Dał im to, co uznał dla nich za najlepsze, co pozwoli im żyć w zgodzie z prawem Bożym, co ich będzie kształtować i doskonalić. Co ich odróżni od wszelkiego innego stworzenia, co pomoże im osiągnąć świętość. Bóg poprzez przykazania wskazuje człowiekowi normy Boże, które już same w sobie niosą dobro, bo Bóg jest dobry. Bóg poprzez nie uczy człowieka, jak ma nad sobą pracować, by upodobnić się do Boga, by osiągnąć szczęście.
    Przykazania nie są dane ot tak sobie, dla zabawy. Są ogólnoludzkimi normami do tej pory przyjmowanymi i uznawanymi przez wszystkich za dobre. Są one wyryte w duszy człowieka, czy to wierzącego, czy też nie i przy właściwym wychowaniu stają się normami ogólnymi, którymi ludzie do tej pory się kierowali, posługiwali, których się trzymali. Niestety szatan wmieszał się w psychologię. Posługując się różnymi trendami w tej nauce sprytnie wyprowadził człowieka na manowce. Człowiek sam sobie zaczął zaprzeczać, zaczął działać na własną szkodę, bowiem dał się zwieść jak Ewa w raju. Posługując się intelektem, powołując się na obowiązujące prawa, znowu skierował myśl człowieka na źle pojmowaną wolność. I tak, jak za pierwszych rodziców posługując się pychą ludzką wmówił człowiekowi, że ma prawo do poznania, że to poznanie uczyni go niczym Bóg, tak teraz również wmówił człowiekowi, że przecież jest wolnym, ma prawo decydować o sobie, bo sam Bóg dał mu to prawo wyboru.
    Sprytnie posługując się intelektem przeszedł od odpowiedzialności za to, co człowiek czyni, do prawa do wolności, prawa do własnych przekonań wynosząc je do tak wielkiej rangi, że człowiek zupełnie zapomniał o bliźnim. Myśli tylko o sobie. Cały pochłonięty jest przez egoizm i dąży do realizacji swoich celów bez liczenia się z innymi. Szatan umieścił człowieka w centrum. Człowiek stał się bogiem dla samego siebie, sam sobie wyznacza normy i dostosowuje do własnej pychy i egoizmu. Zupełnie zatracił mądrość, jaka płynęła z przykazań Bożych. Intelekt człowieka, choć daje mu duże możliwości, jednak przy jednoczesnych podszeptach szatana zupełnie wprowadził go w błąd. Wykierował w „pole”. Szatan nieustannie utwierdza go w przekonaniu, że to „pole” jest cudowną wolnością, na którą człowiek tyle czekał, sobie zasłużył i teraz w końcu może jej zaznawać. Szatan nie mówi nic na temat wolności danej człowiekowi od początku dziejów, tylko wmawia, że dopiero teraz człowiek tę wolność sam sobie wziął. Nie mówi nic o zniewoleniu, w które właśnie teraz człowiek popadł.
    Człowiek ma dane przykazania z samego serca Bożej mądrości. Bóg dając je ludziom miał na uwadze dobro człowieka. Dobro w pojęciu bardzo szerokim. Bowiem życie według norm Bożych lub ich odrzucenie wpływa na sferę duchową, psychiczną i cielesną. Te trzy są ze sobą powiązane i jedna na drugą może oddziaływać. Gdy człowiek stara się żyć w zgodzie z przykazaniami, dobro, jakie z ich przestrzegania wypływa, obejmuje te trzy sfery. Człowiek żyje po prostu w zgodzie ze swoim Stwórcą, jego serce wypełnia Boży pokój, w życiu jego panuje porządek. Jeśli natomiast człowiek odrzuca przykazania, odcina się od dobra z nich wypływającego. W swym ciasnym umyśle nie jest w stanie wielu rzeczy przewidzieć, nie potrafi zobaczyć wszystkich skutków swoich decyzji w przyszłości. Pozwala, by zło wsączało powoli swoje teorie do jego serca. Pewna równowaga, jaka powinna być zachowana pomiędzy trzema sferami: psychiki, ducha i ciała, zostaje zachwiana. W tych trzech sferach człowiek doświadcza braku harmonii, doświadcza niedostatku, niedomagania, bólu i cierpienia. Próbuje to na swój ludzki sposób załatwić, rozwiązać, nie rozumiejąc, że istota tkwi w odrzuceniu dobra wypływającego z przykazań, których nie uznaje.
    Człowiek nie zazna pokoju, nie uporządkuje swego życia, bowiem odrzucenie Boga oznacza odrzucenie ładu i porządku. I choćby nie wiadomo jak się starał i zabiegał, tej harmonii w jego życiu nie będzie. Choćby odrzucał tylko niektóre przykazania, a inne respektował, pokój nie będzie w nim gościł. Boga nie można przyjąć częściowo. Przyjmuje się Go całego i Jego przykazania, bądź nie przyjmuje się Go wcale. Nie da się zrobić tego połowicznie, bo nie będzie to prawdą. Trzeba jasno określić: przyjmuję prawdę, albo kłamstwo. Nie ma pośredniej drogi, bo ona jest po prostu kłamstwem.
    Wracając do dzisiejszego fragmentu. Jest on zwróceniem uwagi na to, co tak powszechne staje się teraz w świecie. Człowiek niszczy więzi, które Bóg dał człowiekowi, by mógł zaznawać szczęścia, by mógł się doskonalić, by mógł kroczyć drogą świętości w małżeństwie. Wszelkie działania temu przeciwne niszczą to, co Boskie w relacjach, niszczą dobro i miłość. Niosą zachwianie równowagi między sferą duchową, psychiki i cielesną. Sprawiają dysharmonię, a to niesie cierpienie, ból i wprowadzenie do życia zła.
    Przeciętny człowiek nie zna wszystkich skutków łamania normy nierozerwalności małżeństwa. Zna pewne skutki, o których ogólnie wiadomo, ale nie zagłębia się w ich istotę. Nie dochodzi jak bardzo niszczona jest każda ze sfer życia przez łamanie szóstego przykazania. Nie zastanawia się nad złem, które dosięga go i jego bliskich. Nie zdaje sobie sprawy z cierpienia, które z tego powodu wchodzi w jego życie i życie otoczenia. Ma klapki na oczach. Widzi tylko to, co chce widzieć. A gdzie wiara w mądrość Boga, który czyni tylko to, co dobre, który dla dobra człowieka dał mu przykazania, który nie czyni niczego, co nie wypływałoby z miłości? Który wie wszystko, zna skutki postępowania niezgodnego z przykazaniami, wie, co dzieje się z duszą i otoczeniem, gdy zaprosi się nienawiść, zamiast miłości, pychę i miłość własną, zamiast dbałości o dobro drugiej osoby, gdy traktuje się innych przedmiotowo?
    Co za przewrotność duszy, skoro próbuje ona, jak faryzeusze czyniąc zło, szukać jeszcze usprawiedliwienia dla swego postępowania. Niech nasza mowa będzie „tak, tak, nie, nie”. Niech nasze postępowanie będzie jasne, klarowne, czytelne. Nie kamuflujmy swoich grzechów, bo przed Bogiem i tak są one jawne. Postępujmy jak dzieci światłości. Idźmy prostą drogą przykazań. Niech one niczym drogowskazy wytyczają linię naszego życia. Niech porządkują je, niech wprowadzają ład i porządek. Przyjmujmy z wiarą, że Bóg chce dla nas tylko dobra, a więc to, co nam wskazuje, właśnie to dobro zapewnia, a wszystko, co się Bogu sprzeciwia - ból i cierpienie. Wprowadza zło, bowiem to ono jest przeciwne Bogu.
    Biorąc pod uwagę tylko czysto logiczne rozumowanie, iż Bóg jest miłością, do miłości każdego chce prowadzić, a wszystko inne jest przeciwne miłości, a więc zaprowadzi nas do nienawiści - pozwólmy poprowadzić się Bogu, zaufajmy Mu i nie szukajmy czego innego. Gdzie indziej nie znajdziemy dla siebie dobra. Gdzie indziej zaznamy zranień, bólu i egoizmu.
    Niech Bóg błogosławi nas na czas tych rozważań. Stańmy w prawdzie i spójrzmy samym sobie w oczy. Czy nie próbujemy czasami jak faryzeusze naginać praw Bożych do swych zachcianek, pragnień, pożądań? Niech nasze przyjmowanie prawa Bożego będzie czyste, otwarte i całkowite. Niech Duch Święty poprowadzi nas poprzez rozważanie tego fragmentu.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!