banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś środa, 24 stycznia 2018 roku       Jesteś 1145974 naszym gościem.       Osób on-line: 10

Wybrane fragmenty Pisma Świętego

 Rozdział i wersety
 Tytuł poszczególnych fragmentów
    Dz 17,1-9
    Ez 39,21-29
    Mdr 9,1-18
    Pnp 1,1
    Pnp 1,1-2,7
    Pnp 5,2-6
    Pnp 5,2-16
    Pnp 7,2-10
    Iz 41,25-29
    Jer 5,20-31
    Jer 29,4-32
    Jer 30,1-11
    Jer 2,1-19
    Iz 57,14-21
    Jer 2,33-37
    Ez 33,10-20

PIEŚŃ CZWARTA.
    "OBLUBIENICA: Ja śpię, lecz serce me czuwa: Cicho! Oto miły mój puka! «Otwórz mi, siostro moja, przyjaciółko moja, gołąbko moja, ty moja nieskalana, bo pełna rosy ma głowa i kędziory me - kropli nocy». «Suknię z siebie zdjęłam, mam więc znów ją wkładać? Stopy umyłam, mam więc znów je brudzić?»Ukochany mój przez otwór włożył rękę swą, a serce me zadrżało z jego powodu. Wstałam, aby otworzyć miłemu memu, a z rąk mych kapała mirra, z palców mych mirra drogocenna - na uchwyt zasuwy. Otworzyłam ukochanemu memu, lecz ukochany mój już odszedł i znikł; życie mię odeszło, iż się oddalił5. Szukałam go, lecz nie znalazłam, wołałam go, lecz nie odpowiedział. Spotkali mnie strażnicy, którzy obchodzą miasto, zbili i poranili mnie, płaszcz mój zdarli ze mnie strażnicy murów. Zaklinam was, córki jerozolimskie: jeśli umiłowanego mego znajdziecie, cóż mu oznajmicie? Że chora jestem z miłości. CHÓR: Jakiż to jest ten twój miły z najmilszych, o najpiękniejsza z niewiast? Jakiż to jest ten twój miły z najmilszych, że nas tak zaklinasz? OBLUBIENICA: Miły mój śnieżnobiały i rumiany, znakomity spośród tysięcy. Głowa jego - najczystsze złoto, kędziory jego włosów jak gałązki palm, czarne jak kruk. Oczy jego jak gołębice nad strumieniami wód. Zęby jego wymyte w mleku spoczywają w swej oprawie. Jego policzki jak balsamiczne grzędy, dające wzrost wonnym ziołom. Jak lilie wargi jego, kapiące mirrą najprzedniejszą. Ręce jego jak walce ze złota, wysadzane drogimi kamieniami. Tors jego - rzeźba z kości słoniowej, pokryta szafirami. Jego nogi - kolumny z białego marmuru, wsparte na szczerozłotych podstawach. Postać jego [wyniosła] jak Liban, wysmukła jak cedry. Usta jego przesłodkie i cały jest pełen powabu. Taki jest miły mój, taki jest przyjaciel mój, córki jerozolimskie!"
(Pnp 5,2-16)


   komentarz: To miłość duszy do jej Oblubieńca. Miłość pełna tęsknoty. Miłość, która przedstawia Umiłowanego jako doskonałość pod każdym względem. To miłość, która oczekuje od Niego tej doskonałości. Oczekuje zjednoczenia, oczekuje scalenia. To miłość, która każe wszystko porzucić, wszystko zostawić i iść za Ukochanym. Naraża się na ośmieszenie, naraża na nieprzyjemności, ale to nic dla niej nie znaczy.
    Dusza woła, tęskni, szuka, pragnie. Dusza wysławia, w słowach tęsknej miłości wyraża uwielbienie dla postaci Ukochanego. Chce wysławiać Go dając jak najtrafniejsze porównania. Wyraża w ten sposób siebie i swoją miłość. Ma nadzieję, że Oblubieniec usłyszy i przyjdzie przynaglany jej modlitwą.
    Pieśń nad pieśniami to ukazanie miłości. Zarówno miłości Boga do duszy, a duszy do Boga, ale i Boga do swego narodu, ludu, Kościoła. To również stosunek Kościoła do Boga jako Oblubieńca. Błogosławieństwo jakie spływa nieustannie poprzez tę miłość na oblubienicę jest tym, co daje jej siłę, życie, moc. Jest ciągłym jej natchnieniem do tego, by podążać za Oblubieńcem. Wzbudza w niej ciągle większe pragnienie miłowania, czyli odpowiedzenia na Jego miłość. Jest nieopisaną tęsknotą, która przysparza wręcz cierpienia.
    A Miły wydaje się przychodzić i odchodzić. Toteż dusza doświadcza Jego obecności, a gdy potem wydaje się, że znów Go nie widzi, nie czuje, tęskni, pragnie, szuka. Modli się, kona z tej tęsknoty. A On jedynie przesłonił swą twarz, by sprawić w duszy większe pragnienie. By zdała sobie sprawę jak bardzo spragniona jest tej miłości swego Oblubieńca. Wbrew pozorom, brak Oblubieńca duszy przyczynia się do wzrostu miłości w niej samej do Niego, do wzmożonej tęsknoty, do pragnienia porywającego, zadającego ból piersiom, wywołującego łzy w oczach. Dusza płacze i woła, wyciąga dłonie i o niczym innym już nie jest w stanie myśleć, tylko o Nim - o Ukochanym.
    Nic nie cieszy. Wszystko jest bez wartości. Bo całą wartość, cały skarb – w Nim odnajduje. I dopóki dusza nie spocznie na piersi Ukochanego, dopóki Kościół nie przylgnie do Chrystusa, dopóty tęsknić będzie, cierpieć i szukać, narażać na pośmiewisko, wyszydzenie i niezrozumienie. Dopiero prawdziwe zjednoczenie da ukojenie, spełnienie i pełnię życia w objęciach Umiłowanego.
    Niech Bóg błogosławi nas.

poprzedni          następny

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!