banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś sobota, 16 grudnia 2017 roku       Jesteś 1137622 naszym gościem.       Osób on-line: 16

Słowo na dziś

 
67. Cel przypowieści.
     Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich?» On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.
(Mt 13,10-17)


Komentarz: Oto słowa skierowane do nas: „Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano (…) Szczęśliwe oczy wasze, że widzą i uszy wasze, że słyszą.” Bóg zawsze wybiera sobie dusze, którym objawia więcej niż innym, którym powierza swoje tajemnice. Ten wybór jest wielką łaską i przejawem szczególnej Bożej miłości do tych dusz. Dusze takie otrzymują tak wiele z racji swego powołania, pełnionej misji, z racji zadania, jakie muszą wykonać. Możemy to zaobserwować czytając kolejne strony Pisma św. od samego początku. Ci, co mieli specjalne zadanie, byli przez Boga pouczani, przez Niego prowadzeni i nierzadko obdarowywani różnymi darami, charyzmatami, łaskami, dzięki którym mogli spełnić swoją misję. Bóg dawał im dużo, ale i wymagał wiele. Przede wszystkim oczekiwał od nich posłuszeństwa. Mieli słuchać Boga i wypełniać dokładnie to, co mówił. Nie zawsze było to dla nich łatwe. Zazwyczaj wiązało się z pokonywaniem samego siebie, z wyrzekaniem się swoich pragnień, z rezygnacją ze swoich planów. Od momentu, gdy Bóg dawał wyraz wybraniu danej duszy, ona przechodząc różne koleje losu, była oczyszczana, pouczana i w ten sposób przygotowywana do swego powołania. Nierzadko wiązało się to wybranie z pewnego rodzaju cierpieniem danej duszy. Niekoniecznie musiało być to cierpienie fizyczne. Częściej zdarzały się cierpienia i rozterki duchowe.
     Jezus również dokonał wyboru apostołów. Ich przez trzy lata przygotowywał do wielkiej misji budowania Kościoła. Trud, jaki mieli ponieść, był niemały, cierpienie wielkie. Dlatego poświęcił im bardzo dużo czasu, sił i obdarzył ogromem swej miłości. Te trzy lata chodzenia z Jezusem, to były trzy lata formacji. Zakończone wielkim cierpieniem, które ostatecznie oczyściło ich, a następnie mocą Ducha Świętego zostali zrodzeni do Nowego. Nowe w nich było życie, nowa wiara, nowa miłość, nowa ufność, nowe myślenie. Podjęli, zatem swoje powołanie i każdy z nich wypełnił je doskonale dając swe życie.
     Dzisiaj również Bóg powołuje dusze do misji. Dzisiaj również pragnie te dusze prowadzić i przygotowywać do wypełnienia swojego powołania. W dzisiejszym Kościele taką szczególną misję do spełnienia mają dusze maleńkie. To poprzez nie Bóg pragnie dokonać rzeczy wielkiej - odrodzić Kościół. I tak, jak na barkach „prostaczków”- apostołów zbudował swój Kościół; tak, jak na barkach biedaczyny z Asyżu Kościół odbudował; tak teraz na nas - duszach maleńkich Bóg pragnie odrodzić w Kościele miłość, która zatriumfuje nad całym światem. Jednak nie lękajmy się swego zadania. Przecież to wyróżnienie, wybór, to łaska, to szczególne Boże błogosławieństwo. Bóg powołując daje wszystko, by to powołanie można było realizować.
     Cóż, zatem Bóg dał maleńkim? Wyposażył ich w to, co tak we współczesnym świecie pogardzane: wyposażył w małość i słabość - dwa największe atuty dusz najmniejszych, dzięki którym dokonują one rewolucyjnych zmian. Bowiem będąc najmniejszymi i najsłabszymi całkowicie polegają na Bogu. On staje się ich mocą, siłą, mądrością, wiarą, ufnością, miłością, dobrocią. Bóg przyjmując ich całkowite oddanie, sam zaczyna czynić wszystko w nich. One zawierzając się Mu całkowicie, przyjmują wszystko, co Jego: mądrość, miłość, poznanie, miłosierdzie, Krzyż, cierpienie, Zmartwychwstanie. Całe Boże dziedzictwo należy do nich. To jest tajemnica, jaką powierza w dzisiejszych czasach Bóg swoim wybranym: tajemnica bycia najmniejszym, by wszystko otrzymać z rąk Boga.
     W tej tajemnicy jest jeszcze jedna niezmiennie istotna sprawa: Miłość. Maleńcy, jako że są najmniejsi i najsłabsi, uznają również, że ich miłość też jest taka. Toteż zwracają się do Matki Bożej o pomoc. Przyjmują Ją jako swoją Patronkę, Przewodniczkę i Matkę. Jako Jej dzieci powierzają się Jej prosząc jednocześnie, by to Ona w nich kochała Jezusa swoją miłością. W ten sposób miłość najmniejszych do Boga staje się doskonałą i największą miłością. Bo to Maryja w tych maleńkich, mieszkająca w ich sercach i opiekująca się nimi jako dziećmi, kocha Boga swoją doskonałą, niepokalaną miłością. To wielka tajemnica i wielki cud. Zakryty przed wieloma. Niezrozumiały dla wielu. Ale dla najmniejszych to rzecz najważniejsza i podstawowa. Miłość Maryi w ich sercach, życie Boga w ich duszach.
     Z takimi sercami i z takimi duszami Bóg może dokonywać wielkich dzieł w Kościele. Poddajmy się, zatem pod prowadzenie Maryi. Poddajmy się Duchowi Świętemu, aby usposobił nasze serca i dusze do tej uległości. Prośmy również, by to On ciągle od nowa wyjaśniał nam tę cudowną tajemnicę naszego wybraństwa i oświecał dusze. Prośmy całą Trójcę Świętą, by zamieszkała w nas maleńkich, abyśmy żyjąc tą obecnością, tą rzeczywistością Trójjedynego Boga, coraz bardziej zagłębiali się w Jego miłość i w ten sposób najdoskonalej pełnili Jego wolę. By Bóg dając nam poznanie naszego powołania, wlał w nas potrzebne dary, łaski, siły do jego wypełnienia. By miłość Maryi w nas była, nas wypełniała, pouczała i prowadziła. Byśmy tą miłością napełnieni, otwierali się na tajemnicę odnowy Kościoła, którą Bóg w tych czasach pragnie dokonać właśnie poprzez serca Mu oddane i Go kochające.
     Niech Bóg błogosławi nas. Niech Bóg odsłoni przed nami tajemnice Królestwa Niebieskiego. A dając to poznanie obdarzy jednocześnie wiarą, nadzieją i miłością, byśmy jak najlepiej mogli się przysłużyć do jego budowania. Dziękujmy Bogu za nasze wybranie.


©2010-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!