banner

 Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.     Dziś niedziela, 20 maja 2018 roku       Jesteś 1175242 naszym gościem.       Osób on-line: 11

Ś w i a d e c t w a

        
     razem 107 wpisów         [nowe świadectwo]    

Poniżej zamieszczamy wypowiedzi dotyczące Maleńkiej Drogi Miłości
Świadectwa te zostały zebrane podczas dni skupienia organizowanych dla "maleńkich dusz"
[poprzednia strona]     [następna strona]


Ks. Tadeusz

12.10.2009 17:29
(87)

Chciałbym podzielić się z Wami przeżyciami z ostatniej pielgrzymki - Wielkiej Pielgrzymki do Ziemi ¦więtej. Wyjeżdżając do Ziemi ¦więtej towarzyszyło mi wielkie pragnienie poznania miejsc, w których żył Jezus Chrystus i Maryja. Ogarniała mnie wielka radość na samą myśl, że będziemy tam, gdzie się urodzili, gdzie wzrastali i gdzie dokonało się najważniejsze dla Maryi i wszystkich chrześcijan - Wcielenie Syna Bożego, Jego męczeńska śmierć, a potem Zmartwychwstanie. I tak też rzeczywiście każdy kamyk mówił tam o Jezusie i Jego Matce. Każda roślina, drzewo przypominały tamten czas. Chodząc uliczkami Jerozolimy, idąc śladami Jezusa i Maryi mogłem wczuwać się w Ducha tego miejsca. Towarzyszyły mi myśli o tamtych wydarzeniach, czułem sercem, widziałem jakby duszą tamte wydarzenia jako cały czas aktualne. Duch tamtego wydarzenia wciąż żyje, trwa nieustannie. Stąd ta pielgrzymka była dla mnie niesamowitym doświadczeniem i przeżyciem, niezapomnianą chwilą przeżywaną z Jezusem chodzącym po ziemi, nauczającym, Jezusem idącym Drogą Krzyżową i Ukrzyżowanym. Tam również Zmartwychwstanie Jezusa stało się dla mnie radością duszy. Ziemia ¦więta naznaczona jest nadprzyrodzoną obecnością, jest miejscem, które przeszło bardzo dużo. Bóg pozostawił tam szczególny ślad swojej obecności. ¦lad, którego nie znajdziemy w żadnym, innym miejscu na świecie. Jego stopy dotykały tamtej ziemi. Jego ręce dotykały roślin. Jego krew, pot, łzy zrosiły ziemię. Wszystko zostało przeniknięte Jego Duchem. A ponieważ On żyje nadal, ciągle, wiecznie, to ta obecność Jego w tamtym miejscu jest wieczna, a dusze otwarte mogą tego doświadczyć szczególnie. Możemy doświadczyć obecności apostołów, uczniów, świętych, którzy tam przybywali. Jezus i Maryja czekają na każdego z nas. I ciebie pragną oprowadzić po tej ¦więtej Ziemi, abyś razem z Jezusem i Maryją przeżywał chwile z Ich życia, by uczestniczyć w Krzyżu i śmierci Zbawiciela, ale i Jego Zmartwychwstaniu. Bóg właśnie tam dokonuje ostatecznego włączenia nas w to Wielkie Zbawcze Dzieło Miłosierdzia ratujące ludzkość.


ewa
Sochaczew
09.10.2009 23:46
(86)

Najwyższemu Trójjedynemu Bogu składam dziękczynienie za moją mamę ziemską, która po długim, 90-letnim życiu, pełnym trudu i cierpień a jednocześnie wypełnionym ufnością w nieustanną opiekę Matki Najświętszej, w święto Aniołów Stróżów zakończyła doczesne pielgrzymowanie. Ufam, że Miłosierny Jezus przygarnął ją do Swego otwartego Serca, bo był to pierwszy piątek października. Dziękuję także za łaskę towarzyszenia mojej kochanej mamie w ostatniej najtrudniejszej dobie jej życia i przechodzenia do Nowego Życia. Dziękuję wszystkim, którzy modlili się w intencji mamusi i wspierali mnie w tym trudnym czasie. Czuję wciąż bliskość i moc wiary Wspólnoty Dusz Najmniejszych, za co także składam dzięki Panu Bogu i Maryi, Wszechpośredniczce łask, bo nie jestem samotna w tym osamotnieniu. Proszę wszystkich o modlitwę za duszę mojej ś.p. mamy Ireny, aby PAN dał jej Pokój wieczny i Pełnię Szczęścia w Swojej Obecności.


I. P.

20.08.2009 09:52
(85)

Chciałabym z całego serca podziękować Księdzu za rozważania, niektóre są trudne, powracam do nich jeszcze raz i za każdym razem odkrywam coś nowego, naprawdę docierają do mnie. To coś niesamowitego jak Ksiądz potrafi to jasno wytłumaczyć, że słowa docierają wprost do duszy, powoli otwierają mi się oczy, jakby spadała z nich zasłona (mam 35 lat)i odkrywam jakby coś - o co ocierałam się do tej pory myśląc, że wierzę, chodzę do Kościoła, ale tak naprawdę jestem jak ta zagubiona owieczka i tak naprawdę nic nie wiem i nic nie rozumiem. Jest Ksiądz rybakiem dusz ludzkich doprowadzając je do Pana. To wielka sprawa, życzę Księdzu wszystkiego najlepszego na nowej drodze i dalszych owocnych Wieczerników. Szczęść Boże Księże Tadeuszu i jeszcze raz dziękuję.


Helena

20.07.2009 16:18
(84)

Kochana Wspólnoto. Zobaczcie jak wielką miłością darzy nas Bóg i Najświętsza Matka.Opiszę to może szczegółowo, ale nasze życie składa się z takich właśnie drobiazgów ,a w tym wszystkim jest tyle miłości Boga i Matki.Otóż wczoraj na zaproszenie Matki i dzięki Jej łasce byłam u Niej na wsi z odwiedzinami (tak ładnie o tym mówił ks.Adam na kazaniu odpustowym). Jest tam znana i czczona jako Matka Boża Szkaplerzna. Przybyło bardzo dużo Jej dzieci. Jedni pieszo (4 pielgrzymki) a inni różnymi pojazdami. Wszyscy odświętnie ubrani i większość z czystymi duszami. Miejscowe dzieci upiekły ciasto, zrobiły pierogi (można było nabyć za symboliczną złotówkę). Były też pieczone kiełbaski, chleb ze smalcem i ogórkiem a także różne pamiątki.Mogłam spotkać się z Matką osobiście, popatrzeć w Jej Twarz, oczy i porozmawiać tak zwyczajnie o wszystkim (o Was też).Matka słuchała uważnie. Potem przeszła się z nami (w procesji) poprzez wieś, wszystkim błogosławiąc. Bociany z zaciekawieniem nam się przyglądały (jest ich tam bardzo dużo). Następnie Mama zaprosiła nas na spotkanie z Jej Synem Jezusem Chrystusem (mszę św.). Tu prosiła za nami.A Bóg był hojny w miłości. Za tę miłość podziękowaliśmy śpiewając z całego serca "Te Deum".Zostaliśmy obdarowani odpustem zupełnym. Kierowcy otrzymali darmowe ubezpieczenie w postaci św. Krzysztofa. Spróbowałam ciasta. Pierogi zabrałam do domu. A wracając zajrzeliśmy do lasu by spróbować jagód. Kochana Mamo, to były cudowne godziny. Niech to będzie moim podziękowaniem dla Ciebie. Niech będzie uwielbiony Bóg.


Maria
Warszawa
22.06.2009 22:11
(83)

Panie, pytałam na adoracji , na Wieczerniku, naucz mnie , naucz mnie się modlić, jestem taką marnością, nie umiem się nawet modlić, nagle usłyszałam:"Córko, módl się sercem", - ale jak, nie umiem - i znowu "Módl się sercem", nagle ogarnął mnie dziwny pokój serca, mogłabym tak trwać przez cały czas, razem z Panem. Dziękuję za Wieczerniki i te wspaniałe uduchowione spotkania, i Tobie, wspaniały nasz prawdziwy Kapłanie, Księże Tadeuszu. Szczęść Boże


Anna Cybulski
212 Harness Ln. Windsor , USA
03.06.2009 08:50
(82)

Minął już prawie miesiąc od naszej cudownej pielgrzymki do Medjugorie. Były to dla mnie wspaniałe, wzruszające przeżycia. To, że właśnie Wy tam ze mną byliście przyczyniło się, że ten czas był dla mnie wyjątkowy. Do dzisiaj dzielę się wrażeniami z osobami, które są pielgrzymką zainteresowane. Codziennie słucham radia Konsolata, gdzie rekolekcje Księdza oraz pieśni przywołują wzruszające wspomnienia. Z pewnością ręka Boża poprowadziła mnie właśnie do Waszego Wieczernika. Jestem z Wami duchem i modlitwą. Nie zapomnę tych wspaniałych chwil do końca życia. Duch ¦więty już od roku prowadzi mnie drogami, którymi kroczę z miłością. Ja, fruwam, naprawdę fruwam.! Chwała Ci Chryste za te łaski, którymi mnie obdarzasz.! Tak bardzo chciałabym ,aby Wieczernik powstał właśnie tutaj gdzie mieszkam. I z pomocą Ducha ¦więtego tak na pewno się stanie. Nawiązałam kontakt z grupą modlitewną przy kościele ¦więtego Cyryla i Metodego w Hartford. Planuje ,aby doszło do spotkania z jej uczestnikami. Mogłabym wtedy opowiedzieć o mojej pielgrzymce, dać świadectwo, jak również zapoznać z Maleńką Drogą Miłości przekazanej Siostrze Konsolacie. Tak bardzo potrzebny mi jest przewodnik duchowy. Mam kilka dysków z rekolekcjami Księdza Tadeusza jak również nagrania z pieśniami z Medjugorie i zespołu "Echo Maryi". Pragnę te materiały wykorzystać podczas ewentualnych spotkań. Proszę serdecznie o wsparcie duchowe i modlitwy za powodzenie w realizacji tych planów. Pozdrawiam serdecznie i życzę wspaniałych chwil na Ogólnopolskim Zjeździe Wieczerników w Łagiewnikach. Będę tam z Wami w modlitwie. Niech Duch ¦więty nigdy Was nie opuszcza.


Jurek
PŁock
25.04.2009 12:11
(81)

Osobne i specjalne podziękowania należą się mojej kochanej żonie Elżbiecie, która wraz ze mną, idzie drożyną najmniejszych i wspiera mnie mimo trudów dnia codziennego. Za wszystko Panu Bogu cześć i chwała! Bez Jego Miłości nie ma żadnej miłości. Bez naszej pokory nie doświadczymy i nie poznamy co jest prawdziwym szczęściem i radością.


Jerzy
Płock
24.04.2009 06:53
(80)

Najmniejsi - Ukochani Bracia i Siostry - dziękuję Wam za okazaną Miłość i pamięć, to Ona właśnie świadczy przed Bogiem o nas. To Ona wypełnia i przepełnia nasze serca, by móc kochać Przyjaciół, ale co o wiele ważniejsze - nieprzyjaciół swoich. Bogu Ojcu, Synowi i Duchowi ¦więtemu i Maryi dziękuję za Ks. Tadeusza, wszystkich Kapłanów i za Was - Najmniejsi Ukochani. Byłem kiedyś biednym zagubionym sierotą, teraz jestem najbogatszym, najszczęśliwszym człowiekiem ¦wiata "O Cuda,Cuda nie pojęte..."


Maja (20 lat)
Dni skupienia w Czerwińsku
08.02.2009 19:55
(79)

Na początku pragnę powiedzieć, że bardzo podobało mi się na dniach skupienia! Kocham Wspólnotę Najmniejszych... ci wszyscy ludzie są tacy życzliwi... czuć od nich miłość Bożą zdecydowanie! Nie mogłam spać w nocy i poszłam adorować Pana Jezusa. Najpierw klęknęłam gdzieś w dali... a potem... poczułam, że pragnę być bliżej Jezuska... bliżej, bo On to Tatuś... chciałam być bliżej Taty. Podeszłam do ołtarza - ucałowałam ołtarz i patrzyłam na Pana Jezusa w Eucharystii. Jak tylko zbliżyłam się do ołtarza, to poczułam Bożą obecność. Taką wyraźną - serce się cieszyło, czułam, że Jezus mnie przyciągał do Siebie. Trwałam tak jakiś czas i zapragnęłam dotknąć szaty Pana Jezusa - monstrancji i najpierw bałam się, że to niestosowne, ale potem pomyślałam, że przecież jak ta kobieta, która cierpiała na krwotok... mogę się dotknąć szaty Mego Mistrza. I długo się do tego zbierałam - wstydziłam się po prostu... ale zrobiłam to. I byłam szczęśliwa. Po prostu chcę być bliżej i bliżej i bliiiiżej Pana. W domu uwielbiam klęknąć przed tym cudownym obrazeczkiem Pana Jezusa i mówię do Niego. Mówię to, co mam w sercu - uwielbiam, dziękuję... po prostu Jestem z Nim... i gdy modlę się z serca czuję Jego ciepło, Jego miłość, która ogarnia moje serce... nie wiem jak to napisać, ale Ksiądz wie o czym mówię. Trwam przy Panu na serio - to znaczy mam świadomość, że ON JEST! I że mówię do ŻYWEGO Boga - do Tatusia, Najlepszego, Najczulszego... och! Zachwyca mnie Bóg każdego dnia! Pragnę, aby WSZYSCY go ukochali tak cudownie i doskonale jak Maryja... proszę Mamusię, aby ona doprowadziła wszystkich do Swego Syneczka... aby to ona kochała w ich sercach Jezusa... bo On tak tego pragnie ... Tak bardzo ... Jak Ksiądz czytał "Traktat" - moje serce odebrało to baaardzo pozytywnie - i ciągle mówiło "tak, tak tak..." Bo ja pragnę być najmniejszą. Chcę założyć rodzinę, mieć dzieci, dawać ludziom miłość, ale przede wszystkim kochać Boga. Jezus jest pierwszy. Zawsze najważniejszy. Tak sobie też myślałam, że chciałabym kiedyś złożyć śluby na zawsze - żeby być maleńką... i jak byłam na adoracji otworzyłam sobie Dzienniczek Faustynki, który leżał gdzieś tam w kaplicy i zaczęłam czytać i tam było napisane między innymi: "W Dzień ślubów wieczystych... " ... odebrałam to za znak już stuprocentowy, że CHCĘ BYĆ MALEŃKˇ I TAKA JEST WOLA BOŻA. I że przecież to nie wiąże się z pójściem do zakonu!


Ela z Wieczernika
Różanystok
08.02.2009 12:48
(78)

Szczęść Boże! Byłam na wieczerniku w Różanymstoku. Koleżanka kupiła tam płytę z rekolekcjami ks. Tadeusza. To piękne dzieło uczy nas miłości do Pana Boga. Mam zarazem pytanie, czy ja też mogę prosić Pana Jezusa, aby za wstawiennictwem Niepokalanego Serca Maryi zanurzał mnie i wszystkich (dusze żyjących i dusze czyśćcowe) w swoich ranach, w swojej Krwi Przenajświętszej i udzielił duszy swego miłosierdzia. Nie mam księdza - kierownika, który prowadzi mnie w wierze, więc dlatego chcę prosić czcigodnego Ojca o odpowiedź. Przyznam się, już od tygodnia tak zaczęłam prosić Jezusa, ale proszę o odpowiedź czy mogę? Dopowiedzenie kapłana: To piękne świadectwo przyjęcia wielkiej łaski, stąd proszę z nią współpracować.


A.A. Boruniowie

01.02.2009 11:08
(77)

W liturgiczne wspomnienie św. Jana Bosko pragniemy ks. Tadeuszu, ogromnie podziękować za Twoją obecność wśród nas. Odkąd zostaliśmy z mężem "zaproszeni" do Wspólnoty Dusz Najmniejszych, życie nasze radykalnie się zmieniło, znaleźliśmy, tak myślę, jego sens. Ty bowiem starasz się nam przekazać jaką drogą kroczyć, by wszystkie nasze ziemskie sprawy, pomogły nam zbliżyć się do Boga Stworzyciela i w konsekwencji do rozmiłowania się w życiu wiecznym, które jest naszą przyszłością /tak jak prosi Maryja w swoim orędziu/. Rozważania - komentarze Księdza do Ewangelii św. Mateusza, płyną chyba prosto z Nieba. Zmuszają do refleksji, stanięcia w prawdzie przed Bogiem. Opowiedzenia się kim Jezus jest dla nas. A pragnę żeby był WSZYSTKIM wraz ze swoją i naszą Matką - Maryją. Trwanie we Wspólnocie, umacnia nas, zobowiązuje do identyfikowania się z Wami, otaczania wszystkich Dusz Najmniejszych modlitwą. Codzienną modlitwą otaczamy Księdza, jego dzieła i zamierzenia. Chociaż jesteśmy bardzo daleko od Was, to czujemy, że modlicie się również za nas i z radością przyjmujemy błogosławieństwo Księdza. Bóg zapłać!


Bożena
Wołomin
04.01.2009 23:14
(76)

Wielokrotnie siadałam przy komputerze, aby spisać swoje świadectwo, mam nawet kilka zdań zanotowanych, zabrakło jednak opieki Ducha ¦wietego, aby skończyć.Zaczyna się kolejny, już trzeci rok mojego kroczenia Maleńką Drożyną, to zobowiązuje mnie do tego, aby świadczyć swoim życiem, że to droga, ktora prowadzi do głębokich przemian wewnętrznych,a to pozwala spojrzeć na życie inaczej...Pozwala dostrzec w drugim człowieku Jezusa, pozwala bez lęku o dobra doczesne wchodzić w każdy nowy dzień, dodaje odwagi i siły by dzwigać własny krzyż.. Moja "drożyna" nigdy nie była prosta ani płaska, wiele na niej zakrętow i pagorkow, mimo wszystko wiem że to jedyna droga, ktorą chcę kroczyć!! Mam nadzieję że w nowym roku uda mi się spisać moje świadectwo, jestem to winna Jezusowi, naszej Niebieskiej Mamie, ks.Tadeuszowi i WAM!!! nie było by mnie takiej jak dziś gbyby nie WY!!!


Bożena
Mazowsze
27.12.2008 19:00
(75)

Dziękuję Ci Matko Boża, dziękuję również siostrze Konsolacie za wstawiennictwo i za opiekę w tych trudnych dla mnie dniach. Siostro Konsolato nie wiem jak wyrazić swoje podziękowania. Gdy zobaczyłam twoja podobiznę na obrazku przy łóżku szpitalnym już się nie martwiłam, wiedziałam że jesteś ze mną. Słowa: Jezu, Maryjo kocham Was, ratujcie dusze! były mi pomocą. Matko Boża wiem, że Ty nie opuszczasz nas, gdy jesteśmy w potrzebie.


Agnieszka dni skupienia Czerwińsk
Płońsk
07.12.2008 20:23
(74)

Na dniach skupienia byłam po raz pierwszy, mimo że na środowe i sobotnie spotkania modlitewne staram się przyjeżdżać dość regularnie (tym razem udało się). Nie zawiodłam się. Bóg otoczył mnie swoją opieką, wlał w moje serce pokój i miłość. Dziękuję Maryi, że zaprosiła mnie na Wieczerniki. Dzięki Niej moje życie, mój stosunek do Boga, Eucharystii zmienił się. JEZU, MARYJO KOCHAM WAS, RATUJCIE DUSZE!


Mirosława
Płońsk
07.12.2008 11:00
(73)

Właśnie wróciłam z Dni Skupienia w Czerwińsku. Każdy Wieczernik lub Dni Skupienia to dla mnie jakby uczta dla duszy. Miłość jest już nie tylko we wnętrzu człowieka, ale wylewa się na zewnątrz. To tak pięknie widać w oczach, gestach i uśmiechu. A pokarmem słowo Boże pięknie podawane przez ks. Tadeusza. Na ustach i w sercu najpiękniejsze pieśni świata. Wśród nich "Jezu, Maryjo Kocham Was Ratujcie Dusze". I to jest moje szczęście.


Radosław
Ełk
02.12.2008 23:56
(72)

Uczestniczę w Wieczernikach w Różanymstoku. Gdy 12 lipca 2008 roku przyjechałem pierwszy raz na Wieczernik zakupiłem dwie książki: "TRAKTAT O MALEŃKIEJ DRODZE MIŁO¦CI" i "ORĘDZIE MIŁO¦CI SERCA JEZUSA DO ¦WIATA" (duchowa droga siostry Konsolaty Betrone, przekład z jęz. włoskiego: o. Andrzej Józef Zębik OFMCap) w moim życiu coś wewnętrznie się zmieniło, a gdy byłem drugi raz w Różanymstoku kilka miesięcy później zrozumiałem że Bóg powołał mnie na tę piękna drogę miłości. Wybieram się na Wieczernik Różanostocki także 13 grudnia. Chwała Panu!


Małgorzata
Dni skupienia w Czerwińsku
08.11.2008 19:41
(71)

Cieszę się, że Pan Jezus otwiera mi moje oczy, że daje mi poznać swoją tajemnicę miłości. Wciąż tu przybywam z wielkim pragnieniem doświadczania pokoju i ukojenia, z którym zawsze wyjeżdżam stąd mając Boga w sercu.


Barbara
Dni skupienia w Czerwińsku
08.11.2008 19:38
(70)

Dni skupienia w tej Wspólnocie są dla mnie cudowne. Odkąd idę tą drogą miłości to powtarzam, że jestem najszczęśliwszą duszą w tym świecie. I oby wszystkie serca były tak przepełnione miłością, radością i szczęściem. Pragnieniem moim jest, by ta miłość rozeszła się jak najszerzej na coraz szersze kręgi serc parafii, Ojczyzny.


Regina
Dni skupienia w Czerwińsku
08.11.2008 19:34
(69)

Moja obecność tutaj wiąże się z tym co jest pragnieniem mojego serca. Odbieram sercem, że Bóg sam przyprowadza mnie tu, że ma dla mnie w tym miejscu zadanie do realizacji i sam to przeze mnie czyni. To dziwne, ale odczuwam Jego obecność, jakbym była żywym tabernakulum. Czuję jakby w tym zjednoczeniu z Bogiem znikał w cieniu miłości Bożej dla mnie świat zewnętrzny. I nawet gdy fizycznie jestem sama ta obecność Jezusa sprawia, że jestem kochana.


Elżbieta
Dni skupienia w Czerwińsku
08.11.2008 19:23
(68)

Dziękuję Bogu, że pokazał mi moją marność, bowiem wydawało mi się, że jestem już taka bardzo bogata duchowo, patrzyłam na innych krytycznie i za to Pana uwielbiam, dziękuję, chwała Panu!

[poprzednia strona]     [następna strona]

©2010-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Strona jest własnością Katolickiego Stowarzyszenia Konsolata. polityka prywatności


Do góry!